5 kwi 2019

Projekt denko cz. 69.

Witam,



Denko, jakie chciałam przygotować, wydawało mi się zbyt duże, dlatego pięć produktów zostawiłam na kolejny raz, bo jak zaczęłam układać koło siebie puste opakowania, to jedne drugie zakrywały i nie podobało mi się to :P więc ostatecznie podzieliłam i tak już zostało. Sama nie wiem, ale podspieszyłam nieco tempo i raz dwa udaje mi się zużywać produkty, które jeszcze jakiś czas temu otworzyłam, a teraz na spokojnie mogę już poznawać inne nowości.


1. Nawilżający peeling do ciała AA Bambus, mleczko roślinne z drobinkami migdała do skóry suchej - peeling dość ciekawy, ale jednak jestem zwolenniczką peelingów gruboziarnistych. Recenzja

2. Balsam do mycia Masło Arganowe, wosk pszczeli i olejek różany Lpm - bardzo przyjemny żel/balsam do mycia, ładnie pachniał i oczyszczał skórę, lubię produkty od Lpm, więc jeszcze do nich powrócę.

3. Seria Basil Element marki Vis Plantis: Maska, szampon i mleczko wzmacniające przeciw wypadaniu włosów - ogólnie cała seria nie zachwyca, najlepsza była maska do włosów, szampon podrażnił. Recenzja

4. Dr. Santé Maska do włosów z olejem macadamia i keratyną odbudowująca, ochronna - opakowanie dość spore, wydajne, ale się nie nudziło, jestem na tak, maska w porządku.

5. Lirene Shower Oil żel pod prysznic z olejkiem makadamia i monoi - chętnie do tej wersji olejku jeszcze powrócę, może bliżej zimowych miesięcy, ze względu na ładny otulający zapach. Recenzja

6. Multi oczyszczające olejkowe mleczko do demakijażu lub mycia oczu i twarzy Fenomen C Perfecta - już brakuje mi tego produkty, naprawdę go polubiłam. Recenzja

7. Rexona Compressed - dobrze chroniła, ładnie pachniała, szkoda że skład nie najlepszy. Recenzja

8. Wygładzająco-ochronny balsam do ciała Sensual proteiny jedwabne Jaonna - ładnie pachniał, choć nawilżenie trochę słabe. Nie powrócę już do niego. Recenzja

9. Intensywna kuracja stymulująca wzrost włosów od Pharmaceris H-STIMUFORTEN - ciekawa kuracja, dobre efekty, więc do niej jeszcze powrócę. Lubię takie wcierki na skórę głowy.

10. Balea antyperspirant - dość spoko był ten produkt, tani, a dobry, dostępny tylko w Dm. Inne opakowanie już czeka w zapasach :) 

11. Regenerujący krem do stóp z olejkiem arganowym z serii Sensual Joanna - jak na niską cenę, ok. 5 zł. kremik w porządku, jednak stopy teraz stały się nieco wymagające, więc potrzebuję czegoś lepszego. Recenzja

12. Różne maseczki do twarzy, m.in. lirene, marion

13. Dove mydełko w kostce stały ulubieniec i mydełko ze sklepu różane marzenie - oba mydełka bardzo dobre, chętnie do nich jeszcze powrócę. 

14. Mydło do twarzy z ekstraktem z jaśminu oraz olejkiem różanym - delikatne, łagodne z dobrym składem, czego chcieć więcej :) Produkt na plus, więc z przyjemnością do niego jeszcze powrócę. Recenzja


Znacie coś z mojego denka, lub macie swoich ulubieńców?




pozdrawiam,

Donna



3 kwi 2019

Przeciwzmarszczkowe SERUM napinające na twarz, szyję i dekolt (30+, 40+) Folacyna od Lirene.

Witam,



Od jakiegoś już czasu, systematycznie używam sera do twarzy. Po przekroczeniu wiekowo +30 takie produkty są już u mnie mile widziane. Dziś chciałabym przedstawić przeciwzmarszczkowe serum napinające na twarz, szyję i dekolt Folacyna od Lirene. To serum towarzyszyło mi jeszcze w zimie i już dawno zostało zużyte, więc zapraszam na jego małe podsumowanie jak się u mnie spisywało.


Lirene Dermoprogram FOLACYNA Przeciwzmarszczkowe SERUM napinające na twarz, szyję i dekolt (30+, 40+)
- redukuje zmarszczki
- poprawia jędrność
- modeluje owal twarzy 
Formuła serum łączy peptydy oraz kompleks protein sojowych i ryżowych. Zapewnia odbudowę włókien kolagenowych, stanowiących naturalne „rusztowanie” skóry, co daje efekt naturalnego liftingu. 
Cera jest ujędrniona, zdrowa i wygładzona.


Bardzo polubiłam to serum za lekkość i delikatność. Po nałożeniu, na twarzy jest prawie niewyczuwalne, bo szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej lepkiej, czy tłustej warstwy. Natomiast przy zbyt dużej ilości, może się nieco rolować. Serum świetnie nawilża, bałam się, że przez tą swoją delikatność w zimie będzie za słabe, ale dobrze sobie radziło, nawet z przesuszoną miejscami skórą. Dawno nie miałam tak dobrego serum (oprócz tych olejkowych), z którego byłabym tak zadowolona. Jedyny jego minus, to wydajność. Szybko się skończyło. Co to innych zauważalnych efektów kiedy używałam ten skoncentrowany kwas foliowy, wyczuwałam fajnie napiętą i zregenerowaną skórę. Niestety zmarszczek nie udało się zniwelować, ale tego nie oczekuje od tego typu drogeryjnych preparatów. W serum podobało mi się także opakowanie, które było szklane z wygodną pompką. 


Jakie aktualnie Wy używacie serum do pielęgnacji twarzy 30+?



pozdrawiam,

Donna

1 kwi 2019

Maseczki w kapsułkach od Marion Beauty Shot.

Witam,


Jeszcze w zimowym denku można było zobaczyć puste opakowania po nowych maseczkach Marion, jakie zużyłam, a które były upominkiem na spotkaniu blogerek w Tarnowie, na którym byłam na jesieni zeszłego roku. Chciałabym coś o nich napisać, ze względu na fajne ich kapsułkowe opakowania, choć już widziałam, że inne firmy także mają takie opakowania, ale trudno mi stwierdzić, która firma wymyśliła je wcześniej. Ogólnie oceniając różne maseczki od Marion to zdania mam podzielone - jedne lubię bardziej, inne mniej. Jak więc oceniam przedstawione te poniżej BEAUTY SHOT? Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis.


BEAUTY SHOT to błyskawiczny zastrzyk piękna dla Twojej skóry. Silnie skoncentrowane naturalne substancje aktywne zamknęliśmy w innowacyjnym opakowaniu. Maseczki intensywnie pielęgnują cerę, przynosząc natychmiastowy efekt. Sześć odsłon kapsułek pozwala na indywidualny dobór do każdego rodzaju cery.


Kremowa maseczka LIFTINGUJĄCA
Maseczka do twarzy o kremowej konsystencji błyskawicznie liftinguje, przynosząc ulgę suchej i zmęczonej skórze. Jest bogata w japońską algę Wakame i wodę różaną, które mają silne działanie odmładzające i regenerujące.


Maseczka do cery naczynkowej WZMACNIAJĄCA
Wzmacniająca maseczka łagodzi i wycisza skórę naczynkową. Oczyszczająca zielona herbata i probiotyk niwelują przebarwienia, sprzyjają poprawie wyglądu i kondycji naskórka.


Pielęgnacyjna maseczka ZŁUSZCZAJĄCA
Pielęgnacyjna maseczka złuszczająca poprawia kondycję skóry problematycznej, trądzikowej i tłustej. Eksfoliujące kwasy AHA i nawilżający Hydrafeel aktywują cerę do regeneracji.


Błyskawiczna maseczka WYGŁADZAJĄCA
Błyskawiczna maseczka wygłądzająca o żelowej konsystencji poprawia kondycję delikatnej, wiotkiej skóry twarzy. Silnie skoncentrowane składniki- algi i kwas hialuronowy dbają o optymalne nawilżenie zwiększając elastyczność skóry.


Żelowa maseczka ODŻYWCZA
Żelowa maseczka głęboko odżywia i poprawia koloryt zmęczonej skóry twarzy. Drogocenny miód i skórka cytryny działają energetyzująco i pomagają w walce z przebarwieniami.


Ekskluzywna maseczka ROZŚWIETLAJĄCA
Ekskluzywna maseczka rozświetlająca doda blasku skórze przesuszonej i szarej. Bogata w minerały złota glinka oraz nawilżające masło shea przywracają cerze piękny, promienny i świeży wygląd.


Ciężko stwierdzić, aby po jednym razie jedna maseczka z jednego typu zadziałała na wzmocnienie, wygładzenie, czy lifting itd. Ale cieszę się, że miałam tą możliwość poznać sześć różnych sztuk, bo w ofercie są jeszcze inne typy jak m.in maseczka nawilżająca, matująca, czy łagodząca. W tych maseczkach spodobało mi się oczywiście na pierwsze wrażenie opakowanie, bo jest inne niż do tej pory znałam i używam w standardowych saszetkowych opakowaniach. Choć z pojemności maseczka jest mała, tak jedno opakowanie wystarczało by spokojnie na dwa użycia (opakowanie to aż 10 ml pojemności), tylko tu pojawiał się problem, bo przy otworzeniu, nie dało rady się już porządnie tego zamknąć i wszystko wietrzało, więc maseczka w moim przypadku kapsułka musiała być zużyta naraz jedna. Aplikowałam więc grubą i porządną warstwę na skórze, a to co się nie wchłonęło, a wchłonąć przy takiej ilości się nie dało, zbierałam wacikiem i zmywałam wodą. Jak można się domyśleć, to każda maseczka posiadała inną konsystencję, inny zapach, czy kolor. Tu nie będę się nad każdą, aż tak rozdrabniać, ale ogólnie wszystkie sprawiały przyjemne chwile w wykonaniu, oraz dawały nawilżony efekt na skórze. Podobało mi się to. Skóra była przyjemna w dotyku, miękka, nabierała ładnego kolorytu, a makijaż później lepiej się trzymał. Żadna z masek mnie nie podrażniła, więc to chyba plus. Posiadały też ładne zapachy i nie chemiczne, a to potrafię od razu wyczuć. Nie wiem, czy ponownie po nie znów sięgnę, może nie po wszystkie, ale na pewno dobrze je wspominam. 


Znacie te maseczki Beauty Shot? Fajne są, ale gdyby to opakowanie było na zasadzie otworzę i zamknę szczelnie i znów otworzę, to wszystko byłoby ok. Chyba, że zużyć pół, a pół schować do woreczka na drugi dzień - choć ja tak nie lubię znów dzielić, bo czasami mi w ten sposób maski wysychały.




pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...