2 lis 2025

Projekt denko cz. 149.

Witam,


Zapraszam Was na mój kolejny projekt denko, w którym chciałabym zaprezentować puste opakowania po zużytych kosmetykach. Uzbierało się ich całkiem sporo i powstała naprawdę pokaźna gromadka. Do większości z nich raczej już nie wrócę, bo czeka na mnie wiele innych nowości, które chciałabym poznać, dlatego dziś takie krótkie podsumowanie i pożegnanie z pustymi opakowaniami. 


1. Attis Liquid Soap fruity mydło w płynie Lime & Verbena - była to tańsza wersja mydła w płynie, którą miałam jeszcze z jednego z eventów. Spełniała swoją podstawową funkcję, jednak raczej nie zdecyduję się na powrót do tego produktu.

2. Dezodorant Garnier mineral pure active 48h - nie zawierał alkoholu, jednak w jego składzie znajdowało się aluminium. Z tego powodu nie zdecyduję się na ponowny wybór tej wersji i raczej do niej nie wrócę.

3. Joanna Konopie szampon wzmacniający włosy wypadające - Ten szampon był typowym „szamponem dla domowników” sięgał po niego każdy, kto akurat potrzebował umyć włosy. Dobrze spełniał swoją podstawową rolę, skutecznie oczyszczał włosy i skórę głowy, będąc po prostu solidnym, uniwersalnym wyborem do codziennego użytku. Czy zauważyłam, aby włosy po nim przestały wypadać? Nie, nie odnotowałam takiego efektu. Natomiast ważne jest dla mnie to, że przy moim wrażliwym skalpie szampon sprawdził się w porządku, nie powodował podrażnień ani dyskomfortu, co zdecydowanie zaliczam na plus.

4. Le Petit Marseiliais czerwona pomarańcza i szafran - był to męski żel pod prysznic, którego zapach bardzo przypadł i mi do gustu, był przyjemny, świeży i wyraźnie wyczuwalny, a jednocześnie nienachalny. Żel doskonale się pienił i skutecznie oczyszczał skórę i zapewnia uczucie świeżości już od pierwszego użycia. Oprócz właściwości myjących, zauważalnie pielęgnował też skórę, pozostawiając ją komfortową i zadbaną. Dodatkowym atutem tego żelu była jego wysoka wydajność, bo niewielka ilość produktu wystarczała na jedno użycie, co sprawiało, że żel starczał na długo.

5. Garnier Fructis Goodbye Damage włosy bardzo zniszczone - ten pomarańczowy szampon to ulubieniec mojej Mamy. Zużyła już kilka jego buteleczek i nadal mam je w zapasach dla niej. Szampon dobrze oczyszcza włosy, myje i pielęgnuje.

6. L'oreal Paris Elseve Color Vive szampon ochronny, włosy farbowane i Hyaluron Pure szampon oczyszczajacy przez 72h - oba szampony mają ładne zapachy, są wydajne. Wersja czerwona to także ulubiona wersja mojej Mamy i razem z szamponem od Garnier używa je na zmianę. Ja chętnie wrócę do tych szamponów jeszcze może w przyszłości.

7. Sylveco dla dzieci 3+ - pianka do mycia ciała i włosów - to bardzo przyjemna, delikatna pianka, która sprawdzała się w codziennej pielęgnacji. Sama używałam jej głównie do mycia rąk, a czasami także pod prysznicem. Jest łagodna dla skóry, a jej konsystencja sprawiała, że korzystanie z niej jest wyjątkowo komfortowe.

8. Biovico Kasztanowiec – żel z kasztanowcem i mentolem - żel z naturalnymi ekstraktami roślinnymi bardzo mi się sprawdził, zwłaszcza gdy miałam obolałe nogi. Przynosił wyraźną ulgę i dawał przyjemne uczucie chłodzenia. Dodatkowo dobrze nawilżał skórę, pozostawiając ją gładką.

9. L’Oréal Paris Expert 60+ - krem Krem ten zużyła moja Mama i tak bardzo jej się spodobał, że już ma kolejne opakowanie. To dla mnie najlepsza rekomendacja, jeśli produkt jest tak chętnie powtarzany, oznacza to, że spełnia oczekiwania i dobrze się sprawdza w codziennej pielęgnacji.

10.Beauty & Planet – Murumuru Butter & Rose, maska do włosów - Bardzo spodobał mi się jej delikatny, różany, pudrowy zapach, który przywodził na myśl piękne, ulotne chwile. Maska nie tylko pięknie pachniała, ale także pielęgnowała włosy, pozostawiając je miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku. Była dla mnie prawdziwą małą chwilą przyjemności podczas pielęgnacji włosów.

11. Aloesove nawilżający krem do twarzy na dzień - ten krem bardzo polubiłam, zwłaszcza że kosmetyki z aloesem są moimi ulubionymi. Dobrze nawilżał skórę i sprawdzał się świetnie jako baza pod makijaż szybko się wchłaniał i nie powodował efektu „ważenia się” pod podkładem. Dzięki temu codzienna pielęgnacja była przyjemna.

12. Delia baza do kremu z masłem shea (medium) - to była bardzo ciekawa i praktyczna opcja, ponieważ mogłam samodzielnie dobrać składnik aktywny i dopasować krem do swoich potrzeb. Baza z masłem shea miała przyjemną konsystencję i dawała komfortową, odżywczą warstwę pielęgnacyjną, a możliwość personalizacji produktu była dla mnie dużym plusem.

13. Damskie maszynki jednorazowe Gillette i Bic - miałam okazję porównać bezpośrednio. Wersja Gillette zdecydowanie wypadła lepiej trzy ostrza zapewniały dokładne, komfortowe golenie i znacznie lepsze efekty. Natomiast maszynka marki Bic nie spełniła moich oczekiwań, była typową „jednorazówką”, mało komfortową w użyciu. Do tej wersji zdecydowanie nie wrócę. Opakowanie po patyczkach kosmetycznych Isana lubię do nich wracać.

14. Garnier Olia odżywka jedwabista miękkość i blask - była dołączona do farby do włosów. Bardzo spodobał mi się efekt, jaki pozostawiała na włosach, stawały się wyraźnie miękkie i przyjemne w dotyku. Dodatkowym atutem był jej ładny, delikatny zapach, który uprzyjemniał pielęgnację.

15. Onlybio peeling enzymatyczny do skóry głowy - naturalna wegańska formuła z kwasem AHA i papainą. Bardzo lubiłam ten peeling, skutecznie oczyszczał skórę głowy przed myciem szamponem.

16. Vita Liberata tanning mist brume bronzante Medium to spray, którego zadaniem było nadanie skórze naturalnego, opalonego wyglądu. Użyłam go tylko kilka razy, ponieważ zauważyłam niewielkie smugi, choć niewykluczone, że mogły one wynikać z niedokładnej aplikacji. Wolę naturalne opalanie bez spf i ładną opaleniznę ze słońca.

17. Joanna serum emulsyjne do włosów o różnej porowatości (Pehology) - serum bardzo polubiłam i obecnie mam już kolejne opakowanie. Dobrze pielęgnuje włosy, jednak czasami zauważałam, że przy zbyt obfitej aplikacji potrafi je obciążyć. Mimo to, przy odpowiedniej dawce sprawdza się świetnie i dlatego chętnie do niego wracam.

18. Artishoq odżywka ekspresowa, kuracja nawilżająca - to produkt, który znałam już wcześniej. Początkowo sprawdzała się w porządku, jednak z czasem zauważyłam, że zaczęła obciążać moje włosy. Zamiast oczekiwanego, ładnego efektu pojawił się efekt odwrotny, włosy szybciej się przetłuszczały i traciły lekkość. Nie chce do niej już powrócić.

19. WOW Serum do twarzy Sylveco - serum bardzo dobrze się u mnie sprawdzało. Choć buteleczka ma niewielką pojemność (15 ml), okazała się zaskakująco wydajna wystarczała na dłuższy czas. Dzięki temu produkt był nie tylko skuteczny, ale także ekonomiczny w użytkowaniu.

20. Ziaja Kozie Mleko - krzemionkowy micro-scrub do oczyszczania twarzy - to drobnokrystaliczny peeling mikrozłuszczający, który bardzo przypadł mi do gustu. Skóra po jego użyciu była delikatnie, ale skutecznie oczyszczona. Czasami pojawiało się niewielkie zaczerwienienie, jednak szybko znikało, a sam produkt nie podrażniał. GdanSkin  kolagenowy krem na noc wygładzający zmarszczki - krem dobrze nawilżał skórę i pozostawiał ją przyjemnie miękką w dotyku. Nie zauważyłam jednak, aby miał wyraźny wpływ na redukcję zmarszczek — jego głównym efektem było przede wszystkim nawilżenie i poprawa komfortu skóry.

21. Maska nocna Uriage Age Absolu o pojemności 15 ml w zupełności mi wystarczyła na kilkukrotne użycie. Po nocy skóra była wyraźnie nawilżona, miękka w dotyku i wyglądała na wypoczętą.

22. Antybakteryjny żel do rąk Bath & Body Works - miałam jeszcze z USA, dlatego używałam go w minimalnych ilościach, żeby starczył mi jak najdłużej. Miał świeży, owocowy zapach, dobrze dezynfekował dłonie i bardzo lubiłam nosić go w torebce.

23. Equilibra Aloe mydło w kostce - to jedne z moich absolutnych ulubieńców. Uwielbiam te aloesowe mydełka, są dla mnie jednymi z najlepszych. Doskonale oczyszczają skórę, a jednocześnie nie powodują uczucia ściągnięcia ani przesuszenia. Dodatkowym atutem jest ich piękny, świeży zapach, który sprawia, że codzienne mycie staje się przyjemnym rytuałem.

24. Biokap szampon w kostce - ten szampon był w porządku ładnie pachniał, dobrze się sprawdzał i nie plątał włosów. Mimo to muszę przyznać, że pozostaję wierną fanką szamponów marki Lush. Dla mnie każdy inny szampon w kostce po prostu nie daje tego samego efektu i nie potrafi ich zastąpić.


pozdrawiam,
Donna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...