23 lut 2018

Jedwab morski - lekki balsam odżywczy do ciała serii Mineral Collection Lirene.

Witam,



Tak jak obiecałam w styczniu, przychodzę dziś z trzecim i ostatnim produktem z serii Mineral Collection od Lirene. Wcześniej poznałam i pisałam o Multi - regenerującym balsamie do ciała z minerałami z Morza Martwego oraz o Olejkowej mgiełce do ciała z koralem morskim. Dziś będzie o Jedwabiu morskim, czyli lekkim balsamie odżywczym do ciała. Znacie te produkty? Lubicie markę Lirene do pielęgnacji? Zapraszam Was kochane moje dziewczynki (oraz Panowie) na krótką moją recenzje, którą dla Was przygotowałam. 


Bogaty w aminokwasy, minerały i witaminy naturalny Jedwab Morski, posiada właściwości stymulujące skórę do wielopoziomowej odnowy, zapewniając jej elastyczność i gładkość. Zawarte w formule balsamu zielone kapsułki z witaminą E chronią jej biologiczną aktywność i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji na skórze. Obecność kompleksu CalmProtect zmniejsza i koi podrażnienia, nadając jednocześnie skórze aksamitną gładkość i miękkość.

Balsam ma delikatną, lekką konsystencję, idealną dla skóry normalnej – szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy.

Stosowanie: nałożyć na umytą i osuszoną skórę ciała, a następnie wmasować aż do wchłonięcia. Stosować codziennie, najlepiej rano i wieczorem.


Wpisy podzieliłam na 3 części z racji, że ja nie testuję, a używam produkty, więc kiedy poznam konkretny kosmetyk wtedy o nim pisze. Jaki jest więc jedwab morski? Jakbym miała go opisać jednym słowem? 
Bardzo podobny do swojego brata, czyli multi regenerujacego balsamu, ale tutaj odczuwałam bardziej delikatniejszą konsystencję. Z racji, że ja lubię ostre peelingi i po takim zabiegu, kiedy nakładam ten jedwab, moja skóra po pierwsze wpija go, po drugie staje się niesamowicie miękka, nawilżona (taka, że mam ochotę się co chwile po niej dotykać) i do tego ładnie pachnie. Ten zapach kojarzy mi się zdecydowanie z podróżami, z wakacjami, pobytem nad wodą i szczęściem! Nieraz czuję ten zapach jeszcze na pościeli. Jedwab jest dla niewymagającej skóry, czyli taką jak ja mam na ciele. Owszem zdarzają się okresy przesuszenia, to zależy od klimatu, pogody, pory roku, ale jak na obecne warunki, ten jedwab smarując zawsze po kąpieli czy prysznicu zapewniał mi nawilżenie. Jestem z niego zadowolona i jeśli marzą Wam się już wakacje poznajcie dla samego morskiego zapachu czy fajnej konsystencji z takimi ala małymi turkusowymi drobinkami, które podczas smarowania znikały i wpijały się w skórę. 

Jak oceniam całą serię?
Uważam, że jest to seria świetna na lato, ponieważ samym już morskim zapachem orzeźwia i przywołuje na beztroskie wakacje. Na inne pory roku, również jest w porządku, z racji na dobrą pielęgnację, nawilżenie. Produkty szybko się wchłaniają, więc nie musimy przeznaczać godzin, żeby się np. ubrać. Nie umiem wskazać, który produkt jest najlepszy. Wszystkie 3 oceniam po równo. Z początku obawiałam się tłustej mgiełki, ale dopóki jej nie wypróbowałam tak było, późnij zdanie zmieniłam, bo okazała się być fajna. Balsamować się lubię, więc zarówno balsam jak i jedwab są mile w mojej pielęgnacji widziani. 


Czy Wy macie swojego ulubieńca z tej trójki? 



pozdrawiam,

Donna

6 komentarzy:

  1. Nie znam tych kosmetykow. Tak na prawde z ta marka nie mam wiele wspolnego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż zamarzyły mi się wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałam takiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie ten regeneracyjny balsam sprawdził się najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nigdy nie miałam żadnego produkty tej firmy, ale Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to już wiem, co wyląduje w moim koszyku podczas kolejnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy napisany komentarz :)
Osobiście usuwam wszelaki spam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...