15 lis 2025

Moje weekendowe inspiracje od Shunmyo Masuno: Sztuka prostego życia i Sztuka spokojnego życia. Wyd. Buchmann.

Witam,


Na spokojny weekend wybrałam dwie lekkie, a jednocześnie bardzo inspirujące książki Shunmyo Masuno: „Sztukę prostego życia. 100 wskazówek, jak osiągnąć szczęście i spokój” oraz „Sztukę spokojnego życia. 48 wskazówek, jak pozbyć się lęku i obaw”. Obie od wydawnictwa Buchmann.

Zawsze fascynowała mnie dalekowschodnia mądrość, praca z energią, ceremonie i praktyki, które pomagają spojrzeć na codzienność z większą uważnością. Te książki tylko wzmocniły to pragnienie.


"Sztuka prostego życia” prowadzi czytelnika przez 100 drobnych gestów, które porządkują nie tylko przestrzeń, ale też umysł. Masuno pokazuje, jak wiele znaczą najprostsze czynności: równe ustawienie butów po zdjęciu, złożenie dłoni w geście gasshō, odkładanie widelca po każdym kęsie, czy praktyka ichigo ichie, która pogłębia relacje. Autor przypomina, że zmiana nie zaczyna się od rewolucji, lecz od codziennych, świadomych ruchów, jak zasadzenie kwiatu, czy zatrzymanie się, by obejrzeć zachód słońca. Ta książka naprawdę otwiera oczy na to, jak niewiele trzeba, by żyć spokojniej.

"Sztuka spokojnego życia” to z kolei przewodnik po radzeniu sobie z lękiem i niepokojem. Masuno podkreśla, że większość naszych zmartwień to tylko wyobrażenia, błędne założenia i scenariusze, które tworzymy w głowie. Proponuje 48 wskazówek, dzięki którym łatwiej odzyskać równowagę. Zachęca, by przestać porównywać się z innymi (bo tym samym znika 90% problemów), pozbywać się niepotrzebnych rzeczy, nie chłonąć nadmiaru informacji, nie rywalizować i przede wszystkim działać zamiast się martwić. Sama pracuję nad uwalnianiem się od przywiązania do moich domowych „skarbow”, ale ta książka daje dużo motywacji.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Buchmann.
#współracareklamowa



Obie pozycje są idealne dla tych, którzy chcą wprowadzić do życia więcej spokoju, prostoty i uważności. Czyta się je lekko, a jednocześnie zostają w głowie na długo, inspirując do małych, ale znaczących zmian. Polecam na każdy dzień nie tylko w spokojny weekend. Kto już czytał?


pozdrawiam,
Donna


12 lis 2025

Jesienny relaks z żelem pod prysznic Vianek Essence - Ember.

Witam,


Listopadowe, jesienne dni nie należą do moich ulubionych. Za oknem deszcz, szarość i chłód - trudno wtedy tryskać radością. Brakuje mi słońca, ciepłych promieni i tej letniej energii, która zawsze dodaje mi sił do działania. Gdyby tylko się dało, najchętniej spakowałabym walizkę i wyjechała gdzieś daleko  do miejsca, gdzie świeci słońce, a powietrze pachnie wakacjami.

Na szczęście nawet w tak ponure dni potrafię znaleźć drobne przyjemności, które poprawiają nastrój. Jedną z nich są poranne i wieczorne prysznice, które stały się moim małym rytuałem relaksu. Ostatnio towarzyszy mi w nich nowy żel pod prysznic od marki Vianek Essence nowość o intrygującej nazwie Ember.

To dla mnie zupełna nowość, ale już po pierwszym użyciu wiedziałam, że zostanie ze mną na dłużej. Zapach jest ciepły, otulający i niezwykle zmysłowy, idealny na chłodne, jesienne dni. W połączeniu z gorącą wodą tworzy atmosferę niczym z domowego spa, bo odpręża ciało i koi zmysły, sprawiając, że nawet szary poranek staje się przyjemniejszy.


Opis:

Żel do mycia ciała z serii Ember łączy skuteczne, ale delikatne oczyszczenie z wyjątkową pielęgnacją. Formuła łagodnie usuwa zanieczyszczenia, nie naruszając naturalnej bariery skóry. Dzięki obecności gliceryny i pantenolu, żel nawilża, koi i chroni przed uczuciem suchości. Wielowymiarowy zapach łączy świeże cytrusy i kokos z pudrowymi kwiatami, wanilią oraz elegancką bazą z piżmem, drewnem i nutą ambry.

Dlaczego pokochasz ten produkt?
- łagodne oczyszczenie,
- skóra miękka, nawilżona i ukojona,
- zapach, który otula ciało długo po kąpieli.

Skład INCI
Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Coco- Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Sacharide Isomerate, Sodium Citrate, Citric Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Benzyl Alcohol, Coumarin, Hexamethylindanopyran, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes.


Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się opakowanie tego żelu. Na pierwszy rzut oka jest proste i minimalistyczne, ale właśnie w tej prostocie tkwi jego urok. Fioletowa etykieta dodaje mu charakteru i elegancji, a całość prezentuje się naprawdę estetycznie. Taki żel pięknie wygląda ustawiony na wannie, czy półce w łazience, ponieważ jest subtelny, a jednocześnie wyróżniający się spośród innych kosmetyków.

Kolejną zaletą żelu Vianek Essence Ember jest jego duża pojemność, ma on aż 400 ml. Bardzo lubię takie wydajne produkty, ponieważ wystarczają na dłużej i nie trzeba się martwić, że szybko się skończą. Opakowanie jest praktyczne i wygodne, żel łatwo się dozuje, zarówno na dłoń, jak i na gąbkę.

Podczas kąpieli tworzy przyjemną, miękką pianę, która skutecznie oczyszcza skórę, pozostawiając ją czystą i odświeżoną. Jednak to, co najbardziej mnie w nim urzekło, to jego zapach. Jest naprawdę wyjątkowy, elegancki, słodko-kwiatowy i zmysłowy, przypomina delikatne, luksusowe perfumy. Utrzymuje się na skórze jeszcze długo po kąpieli, otulając subtelną, ciepłą mgiełką aromatu. To właśnie ten zapach sprawia, że codzienny prysznic z Vianek Essence Ember staje się dla mnie czymś więcej niż tylko zwykłą pielęgnacją. To chwila relaksu i przyjemności, która potrafi poprawić humor nawet w najbardziej szary, jesienny poranek.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Pure Beauty i Vianek.
#współpracareklamowa


Jestem ciekawa, czy znacie ten żel pod prysznic lub jego inną wersję zapachową?


pozdrawiam,
Donna

11 lis 2025

Biolaven krem pod oczy - sekret świeżego i promiennego spojrzenia.

Witam,


Skóra pod oczami to jedno z najbardziej delikatnych miejsc na naszej twarzy. Jest cienka, wrażliwa i pozbawiona gruczołów łojowych, dlatego wymaga szczególnej troski każdego dnia. To właśnie od jej kondycji często zależy, jak młodo wygląda ogólnie nasza cera.

Ja od dłuższego czasu regularnie sięgam po kremy pod oczy, które stały się stałym elementem mojej rutyny pielęgnacyjnej. Lubię testować nowości i poznawać różne formuły, od lekkich żeli po bardziej treściwe kremy. Przez pewien okres często używałam klasycznych żeli ze świetlikiem, które doskonale koiły i odświeżały spojrzenie, jednak równie mocno cenię tradycyjne kremy o bogatszej konsystencji. Ucieszyłam się więc, jak ostatnio w mojej kosmetyczce pojawił się nowy produkt i był to krem pod oczy Biolaven, który znalazłam w pudełku Pure Beauty z edycji Pumpkin Spice. Już sam fakt, że pochodzi od Biolaven, znanej marki z naturalnych, delikatnych składów i przyjemnych zapachów lawendy, wzbudził moje zaufanie i ciekawość.


Opis:
Silnie nawilżający, bogaty krem pod oczy, przeznaczony do codziennej pielęgnacji już po 25 roku życia. Zawiera unikalny, wysoce skuteczny kompleks składników nawilżająco-przeciwstarzeniowych. Masło avocado i skwalan dostarczają delikatnej skórze wokół oczu optymalną dawkę składników chroniących przed przesuszeniem, odżywiają oraz wygładzają. Najważniejszym składnikiem aktywnym produktu jest resweratrol, którego najbogatszym źródłem jest skórka z winogron. Wykazuje on działanie przeciwzmarszczkowe, zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych, polepszając przy tym jędrność i elastyczność skóry. Zwiększa odporność na uszkodzenia i wspomaga naturalne procesy naprawcze. Ponadto w kremie zastosowano specjalny kompleks składników intensywnie nawilżających. Pozwala on zachować odpowiednio wysoki poziom nawilżenia oraz prawidłowe funkcje skóry. W połączeniu z emolientami: olejem z pestek winogron, skwalanem, masłem avocado i witaminą E gwarantują szczelność płaszcza hydrolipidowego. Krem nadaje skórze młodzieńczy wygląd, pozostawiając ją sprężystą i odporną na czynniki zewnętrzne.

Skład INCI
Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Squalane, Glycerin, Propanediol, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Butter, Xylitol, Urea, Stearic Acid, Resveratrol, Proline, Arginine, Threonine, Lysine HCl, Glutamic acid, Glycine, Alanine, Serine, PCA, Sodium Lactate, Sodium PCA, Betaine, Tocopheryl Acetate, Lavandula Angustifolia Oil, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Linalool.


Krem pod oczy Biolaven znajduje się w niewielkiej tubce o pojemności 15 ml i muszę przyznać, że bardzo lubię takie rozwiązania. Tubka jest poręczna, higieniczna i niezwykle wygodna w użyciu. Dzięki precyzyjnemu aplikatorowi można bez problemu wydobyć odpowiednią ilość produktu, a jego lekka konsystencja łatwo rozprowadza się pod oczami. Osobiście nie przepadam za kremami pod oczy w słoiczkach, ponieważ sięganie do środka palcami nie jest dla mnie ani wygodne, ani higieniczne. Tubka natomiast pozwala zachować czystość i świeżość produktu, a przy tym umożliwia dokładną aplikację bez marnowania choćby kropli kremu. To praktyczne opakowanie idealnie sprawdza się również w podróży, bo zajmuje niewiele miejsca, a zakrętka dobrze zabezpiecza krem przed wydostaniem się na zewnątrz. Prosty, minimalistyczny design charakterystyczny dla Biolaven dodatkowo cieszy oko i podkreśla naturalny charakter marki.


Krem pod oczy Biolaven zawiera aż 97% składników pochodzenia naturalnego. Jego formuła jest delikatna, lekka i przyjemna. Podczas aplikacji sięgam po niewielką ilość kremu i delikatnie wklepuję go opuszkami palców w skórę pod oczami, wykonując przy tym subtelny masaż. Dzięki temu produkt szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Co ważne krem się nie roluje, dlatego świetnie sprawdza się u mnie również pod makijażem, nie powodując jego ważenia ani ścierania się korektora. Po zastosowaniu skóra staje się nawilżona, gładka i przyjemnie miękka w dotyku. Choć nie zauważyłam wyraźnego wpływu na zmniejszenie zmarszczek, czy moich typowych “worków” pod oczami, to zauważalne jest lepsze nawodnienie i ogólna kondycja skóry, a to dla mnie niezwykle istotne bo odpowiednio nawilżona skóra wygląda po prostu młodziej, zdrowiej i bardziej promiennie.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Biolaven i Pure Beauty.
#współpracareklamowa



A Wy, moi drodzy, czy mieliście już okazję poznać ten krem pod oczy od Biolaven? A może używaliście innych kosmetyków tej marki i macie swoich ulubieńców? Koniecznie dajcie znać chętnie poznam Wasze opinie i doświadczenia. :)


pozdrawiam,
Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...