Witam,
W gorączce przedświątecznej atmosfery, tydzień temu 15 grudnia wybrałam się na spotkanie blogerek do Krakowa. Spotkanie to odbyło się w tradycyjnym gronie moich 5 przyjaciółek-blogerek: Mariola, Kasia, Kasia, Kornelia, Dominika, z którymi spotykam się już od jakiegoś czasu, a do grona dołączyła także Ania.
Tak jak ma się to w Naszym zwyczaju, ponownie połączyłyśmy wspólnie siły przy organizacji tego wydarzenia, zorganizowałyśmy sobie czas, miejsce, by przez chwile odpocząć od bieganiny i codziennych obowiązków. Grudzień miesiąc świąteczny i magiczny, więc to najlepszy czas właśnie na takie spotkania. Nasze kameralne Eventy są wyjątkowe, szalone ale też jak zawsze bardzo miłe i sympatyczne. To różniło się od dotychczasowych, ponieważ do damskiego grona dołączyli też Panowie (chyba nikt się tego nie spodziewał hehe), więc tylko przez chwile tak mi się wydawało było tak nie babsko, ale z każdą chwilą było coraz lepiej. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 14:00 jeszcze za widoku w Restauracji Zielone 13 w Krakowie, a skończyło już jak pojawił się wczesny wieczór i za oknem zrobiło się ciemno.
W tym dniu i w tym miejscu odbywało się także inne "zamknięte przyjęcie" czyt. Chrzciny, więc w lokalu było trochę tłoczno i głośno. Również na jedzenie czekało się dłużej, ale obsługa robiła co mogła, by wszystkich ugościć. Warto było czekać, bo jedzenie było pyszne, a ja pizze zamówiłam na wynos.
Po zamówieniu gorących i zimnych napoi, oraz jedzonka miałyśmy czas na rozmowy nie tylko te z branży beauty, ale i rozmowy na tematy prywatne. W między czasie każda z Nas rozdała upominki od partnerów biznesowych, które były dla Nas niespodzianką, więc mogłyśmy się nacieszyć nowościami jakie pojawiły się niedawno w asortymencie. Tu nie robiłyśmy zdjęć, przynajmniej ja, bo nie było na to miejsca, by rozłożyć paczuszki chociażby do fotografii. No szkoda :( Ale o tym co dostałyśmy, napiszę jak zawsze w osobnym wpisie :) I już z tego miejsca bardzo dziękuję wszystkim firmom za piękne upominki, życzenia świąteczne i nowości nie tylko te kosmetyczne, ale i za ciekawe książki, pachnącą świeczkę, kosmetyczkę, szczoteczkę do twarzy, rajstopy... itp. Na stories można było już zobaczyć co przywiozłam ze sobą do domu, a było tego naprawdę dużo.
Czas zawsze na takich spotkaniach szybko mija, więc szkoda że musiałyśmy się rozstać. Ale mimo to naładowałyśmy pozytywnie baterie i już zaplanowałyśmy kolejne spotkanie przy kawce i dobrym, smacznym jedzonku w nowym roku. Dziewczynki, dziękuję Wam za spotkanie. Fajnie się było znów zobaczyć. Ściskam mocno.
A to właśnie jest 'nowa' Ania i pozostałe krejzolki (no nie wszystkie) :*
pozdrawiam,
Donna
























