30 lis 2016

Mani-Spa i Pedi-Spa razem z Efektimą.

Witam,



O dłonie jak i stopy powinnyśmy systematycznie dbać i raz na jakiś czas zafundować im domowe SPA - to chyba oczywiste, my blogerki to chyba wiemy najlepiej :) Maski w formie rękawiczek jak i skarpetek ma w swojej ofercie Efektima Pharmacare: Mani-Spa i Pedi-Spa. Poznałam je i chciałabym Wam moi kochani coś o nich napisać. Jakie to są produkty, czy działają, jak się ich używa. Zapraszam :)))


Mani-Spa Efektima, to profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do dłoni, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks dłoni bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i wygładzeniu powierzchni skóry. Testowano dermatologicznie.


Pedi-Spa Efektima to profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do stóp, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks stóp bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i zrogowaceń. Doskonale nawilża i pielęgnuje przesuszoną skórę stóp. Spodziewanym rezultatem zabiegu jest widocznie nawilżona, wypielęgnowana, wygładzona i zrelaksowana skóra stóp.


Moja opinia:
Po otworzeniu masek z opakowania, rękawiczki jak i skarpetki wyglądały dość dużych rozmiarów. Rękawiczki co mnie zdziwiły były w takiej formie jak widać na zdjęciu, czyli miały jeden palec - przypominały mi one dziecięce rękawiczki z dzieciństwa jakie nosiłam w zimie. Różniły się konsystencją nasączenia, rękawiczki były bezbarwne, a skarpetki mleczne, kremowe. 


Na zdjęciu pokazałam jak nałożyłam skarpetki. Ich wielkość jak widać powyżej jest ogromna, ale nie ma się co martwić i sugerować wielkością bo i tak ładnie 'dopasowują' się do stóp dodatkowo je upinając tasiemką, która była dołączona. Nałożyłam też skarpetki (de facto z innych produktów które kiedyś używałam do stóp i były dołączone do opakowania skarpetki) Rękawiczki już mi było źle fotografować, bo dłonie miałam zajęte, więc będzie bez ujęć ;)


Zarówno rękawiczki jak i skarpetki jedynie co to nawilżyły skórę. W skarpetkach siedziałam i odliczałam tylko minuty, bo nałożenie ich sprawiło, że miałam takie odczucie jakbym trzymała stopy w zimnej wodzie, pomimo że nałożyłam skarpetki. O niebo lepiej było gdy poszłam do łazienki i stanęłam na podgrzewanej podłodze :) Po odczekaniu czasu jakie zaleca producent umyłam w ciepłej wodzie stopy i dłonie. W skarpetkach zostało dużo takiego mleczka, które się nie wchłonęło w skórę, a szkoda. Co do efektów to: poczułam od razu różnicę w miękkości skóry, na stopach naskórek zmiękł, ale skarpetki nie poradziły sobie z  rogowaceniem. Dłonie zrobiły się delikatne i miłe w dotyku. Zawsze pomiędzy palcami w zimie mam wysuszone kąciki - też tak macie? Dlatego fajnie, że takie maski są dostępne w sklepach, by raz na jakiś czas zrobić porządne nawilżenie w domu, nie wydając przy tym na kosztowne zabiegi w salonach. Oba zabiegi wykonałam wieczorem przed snem, by skóra odpoczęła i lepiej się też zregenerowała. Ocena końcowa jak dla mnie to 4, dlatego że przy zbyt wymagającej i przesuszonej skórze te produkty mogą być za słabe (lub dla lepszej regeneracji czy odżywienia takie zabiegi z Mani i Pedi Spa wykonywać częściej)  


Dla zainteresowanych maski można kupić tu :)
Znacie lub używałyście owych skarpetko-rękawiczek?



pozdrawiam,

Donna

29 lis 2016

Polska kuchnia, Rozsmakuj się w tradycji - Joanna Furgalińska wyd. PWN.

Witam,


Myślę, że w każdym domu jest książka kucharska z polską kuchnią. Jak nie mamy ją my same, to na pewno mają ją Nasze mamy czy babcie, ciocie. Wydań tej książki jest dużo, ale ja chciałam Wam pokazać nietypową i inną od wszystkich jakie są na rynku. Otóż, książka ta posiada przepisy ale w formie rysunkowej.


Polska kuchnia Rozsmakuj się w tradycji Zobacz, Zrób, Zjedz autorki Joanny Furgalińskiej od wydawnictwa PWN, miała swoją premierę w pod koniec października 2016, więc jest to świeżutkie wydanie i nowa pozycja na rynku czytelniczym.


Publikacja ta to powrót do smaków z dzieciństwa. W elegancko wydanej książce autorstwa Joanny Furgalińskiej znajdują się przepisy na tradycyjne potrawy polskie, które pamiętamy z domu naszych rodziców lub dziadków, ale których dziś sami często nie umiemy przygotować, np. krupnik, leniwe pierogi, ogórki kiszone, rydze smażone czy ciasteczka ze skwarek.

***
Przepisy są zebrane w kilku tematycznych rozdziałach: zupy, potrawy z mąki i ziemniaków, potrawy mięsne, dania z ryb, warzywa, smakołyki, dodatki i napoje. Na końcu książki zamieszczony został alfabetyczny indeks przepisów oraz miary i wagi. Całość bogato i dowcipnie ilustrowana przez autorkę, na wzór wydanej w 2015 roku książki Ślónsko kuchnia dla Hanysów i Goroli, cieszącej się ogromnym zainteresowaniem.


Moja opinia:
Książka zachwyciła mnie swoją oryginalnością. Znajdują się w niej tradycyjne proste polskie przepisy. Sposób zaprezentowania przepisów jest tak banalny prosty, że każdy amator i ktoś kto ma dwie lewe ręce do gotowania bez problemu przygotuje pyszne polskie dania. Jest to świetna pozycja do nauki gotowania polskich potraw. Rysunki, miary, i kolejność poszczególnych etapów potrawy to zalety całej tej książki. Każdy przepis jest pokazany rysunkowo czy to gołąbki, rosół, ciasta-desery czy zwykła mizeria z ogórków :) W dzisiejszych czasach młode pokolenie zapomina o tradycyjnej polskiej kuchni - jemy szybko na mieście czy to kebaby, frytki, dania włoskie, a takie babcine pierogi ruskie, krupniczek czy ciastka z maszynki to jest dopiero pycha! U mnie w domu razem z siostrą jak byłyśmy małe przy pomocy babci ciastka z maszynki musiały być hehe, ajj wróciło mi się na sentymenty ;( Uważam, że teraz warto wrócić do tradycji i Naszej polskiej kuchni, która w ma sobie wiele cennych i nie takich trudnych przepisów jak się komuś wydaje, a niektóre z nich zostały całkiem zapomniane. 


 Książka jest w twardej oprawie, ma 144 strony i można ją kupić np. tutaj


Dla mnie ta książka jest bombowa, chętnie z niej skorzystam nieraz, bo nie umiem pewnych dań jeszcze gotować, zawsze jak coś upichce to urozmaicam i unowocześniam, a ja bym chciała tak jakbyło to dawniej, tradycyjnie, po polsku ;) Mam też kilka zainteresowań co do pożyczenia tej pozycji, sąsiadka o nią pytała i znajomy ;) 





pozdrawiam,

Donna

28 lis 2016

Wyniki - Nagrody Elfa Pharm powędrują do...

Witam,



Będzie trochę wstępu, bo naszło mnie na gadanie tj. pisanie ;) Lubię brać sama udział w konkursach i lubię sama nagradzać, ale ten moment kiedy ktoś wygrywa, a ktoś nie już nie do końca mi się podoba, bo najchętniej każdą osobę bym chciała nagrodzić. Konkurs urodzinowy był organizowany razem z firmą Elfa Pharm. Nagrody moim zdaniem były bardzo dobre, fajne i trafne co do pielęgnacji kobiecej i myślę, że się spodobają kto je zdobędzie. Zgłoszeń nie było dużo, spodziewałam się, że będzie ich więcej (ale ja też nie skakałam z bloga na blog i nie spamowałam Wam w komentarzach, bo mam konkurs - zgłosił się przecież kto chciał) Nie wszystkie zgłoszenia były poprawnie wypełnione, ale nie będę wdawać się w szczegóły - co, kto... nie mniej jednak i tak wszystkie Wasze wypowiedzi mnie przekonały i mi się podobały :) w wyborze miałam kłopot, więc zrobiłam losowanie.


Miałam też bacznego towarzysza Dorin - jury ;)


Wylosowałam:

Gratuluję Paniom :* i proszę o adresy i tel dla kuriera, abym przekazała firmie, bo to ona Wam wyśle paczuszki ;)  mój e-mail goldonna@o2.pl ...a wszystkim innym dziękuję za udział :) mam nadzieję, że następnym razem i Wam się uda coś wygrać.




pozdrawiam,

Donna

27 lis 2016

Ujędrniający witaminowy olejek Lirene Vital Code

Witam,



Za olejkami do ciała nie przepadam - nieraz to pisałam, ale czasami coś tam poużywam. Olejek jaki mam od Lirene to wersja ujędrniająca, witaminowa Vital Code - przekonałam się do niej, bo stosuję tylko na uda, nogi. Znam balsam z tej serii i pamiętam, że bardzo go lubiłam, chciałam więc poznać też olejek - jak się spisuje? Zapraszam na krótką recenzję ;)

Olejki do ciała i balsamy Lirene Vital Code to wyjątkowa seria kosmetyków, która odkrywa kod witalności skóry zamknięty w witaminach i olejkach.


Opis:
Olejek Babassu wykazuje silne działanie nawilżające i zmiękczające skórę. Doskonale wygładza i chroni skórę przed utratą wody oraz zabezpiecza ją przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Olejek z karotki dzięki zawartości karotenu, poprawia i wyrównuje koloryt skóry. Jest inhibitorem wolnych rodników o silnych właściwościach antyoksydacyjnych (przeciwstarzeniowych). Karoten, w wyniku enzymatycznych przemian w skórze, przekształca się w witaminę A (retinol), zaliczaną do witamin młodości, która przedłuża młodość komórek skóry. Witamina E łatwo wbudowuje się w struktury błony komórkowej i lipidów cementu międzykomórkowego naskórka, pełniąc rolę naturalnego czynnika przeciwrodnikowego. Hamuje procesy parowania wody oraz sprawia, że skóra staje się elastyczna i jędrna.


Delikatny i zmysłowy zapach olejku doskonale relaksuje.
Olejek szybko się wchłania i nie wałkuje na skórze. Skóra staje się jedwabiście gładka już po pierwszym użyciu! Olejek polecamy również do masażu.
Stosowanie: nanieść odpowiednią ilość olejku na skórę ciała. Stosować systematycznie, rano i wieczorem, jako codzienną pielęgnację.


Moja opinia:
Podoba mi się opakowanie, które dobrze trzyma się w dłoni, aplikacja jest przez psiknięcie i widać na bieżąco ile olejku ubywa. Ma 150 ml pojemności i należy zużyć w ciągu 6 m. Ja używam go na zmianę z innymi mazidłami do ciała, więc myślę, że w tym czasie go zużyję, choć olejki do ciała zużywam nieco dłużej niż np. balsamy. Etykieta zauważyłam, że nieco się odkleja, gdy się ją dotyka tłustymi rękami. Zapach olejku jest ładny, przyjemny, przypomina mi jakieś delikatne słodkie perfumy, ale dokładnie nie napiszę jakie. Mogę napisać, że ten zapach faktycznie relaksuje. Konsystencja jak to przy olejku jest tłustawa i lekko żółtawa. Na skórze łatwo się rozprowadza, ale i tak trzeba dłuższą chwile odczekać dla wchłonięcia się kosmetyku w skórę. Ja nakładam go jak idę na 'rowerek stacjonarny' wtedy ubieram bardzo krótkie spodenki i w czasie pedałowania olejek spokojnie ma czas do wchłonięcia. Czy efekt ujędrnienia widzę? hm nio robię wszystko by polepszyć stan moich ud, które ostatnio zostały zaniedbane. Jestem wdzięczna temu komuś kto wymyślił właśnie rowerek, bo niezależnie od pogody mogę iść i przejechać kilkanaście km gdy za oknem sypie śnieg. Zdaje sobie sprawę, że zdrowszy jest trening na świeżym powietrzu, ale mam to co mam i to wykorzystuje ;) O olejku mogę powiedzieć to, że widzę poprawę kolorytu na skórze, może to za sprawą olejku z karotki? ;) na pewno tak! Widzę, że skóra jest zregenerowana, nawilżona i napięta. Miła w dotyku i gładka. Jak nie lubię olejków tak ten urzekł mnie i zapachem i tym, że nie jest taki lepki po zastosowaniu go.


Znacie ten olejek? 👀


pozdrawiam,

Donna

26 lis 2016

Fotkowy mix # 13.

Witam,



Zapraszam na kolejny już 13-sty fotkowy mix, z kilku ostatnich tygodni, mam nadzieję, że nie będzie pechowy hehe :) Chwile uchwycone telefonem, zawsze uważam, że są najlepsze i spontaniczne. Nie będę się długo rozpisywać, po porostu zapraszam do oglądania :)

Wizyta w Krk na kontrolnej konsultacji okulistycznej - przepiękna tapeta w poczekalni z Sukiennicami :) Podróż autokarem, zawsze wybieram dni i godziny, gdzie nie jedzie dużo osób, mam wtedy cały autokar dla siebie, do tego Wi-Fi i Tv ;) 

Tu już w samochodzie, znów gdzieś jadę..


Pyszne jedzonko i kawa u Marysi :)


Pobudka! śnieg nasypał :D


Codzienny domowy trening 10-15 km jazdy rowerkiem ;) i nowa kojąca sól, która pięknie pachnie.


Dostałam się do testów cukierków Verbena Eukaliptus :) dla smakoszy ziołowych smaków, polecam. 


Uporządkowałam małe podgrzewacze, teraz mam wszystko w jednym koszyku! 


Galeria i już w listopadzie dekoracje świąteczne, które mówią 
Nam, coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... :)


Moje nowe nabytki do pokoju, zegar i kilka oprawek :)
  


Jestem ciekawa Waszych mixów ;)



 pozdrawiam,

Donna

25 lis 2016

Beach Flowers wosk YC.

Witam,



Muszę się przenieść choć na chwilę w wakacyjne chwile i egzotyczną plażę - o tak! W środku jesieni od ciężkich i słodkich zapachów muszę otoczyć się czymś delikatnym, kwiatowym i subtelnym... To obraz tworzy Nasze nastawienie, Nasze emocje i nastrój - ale nie tylko te cechy, bo ważny jest też otaczający Nas zapach i to on działa na Nas pozytywnie lub też nie. Spoglądając na to zdjęcie czujemy wolność, lato, wakacje i piękny zapach - tak możemy wizualizować... ale kto chce przenieść swój pokój w takie oto klimaty polecam zapalić wosk Beach Flowers YC

Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. 
Wyczuwalne aromaty: lilia, tuberoza oraz hiacynt.

źródło:internet
Nawiązując do powyższego zdjęcia odpłynęłam. Zapach kwiatowy, lekki i piękny. Woń zapachu lepiej odzwierciedla się, gdy wejdziemy po jakimś czasie do pokoju i poczujemy kwiatowy i świeży aromat, który nie jest duszący, a bardzo przypomina kobiece zapachy. Do tego ciesząca oko etykieta na wosku kusi Nas do szybkiego poznania tego zapaszku. Kolor jak widać delikatny wpadający jakby w róż, fiolet.

A jaki jest sam opis wosku?
"Pachnie jak wieniec, który zawiesza się na szyi turystów odwiedzających Honolulu. Uwodzi niespotykaną, doskonale dopracowaną kompozycją złożoną z nut lilii, tuberozy i hiacyntów. Rajskie płatki kwitnące tuż przy egzotycznej plaży, otulane objęciami rześkiego, snującego się nad oceanicznymi falami wiatru to synonim wieczornego spaceru po egzotycznej promenadzie. Albo najprostszy sposób na to, jak w jednej chwili przenieść się do tropikalnego raju – ciepłego, przyjaznego, kołyszącego rytmem miarowych uderzeń fal i pachnącego woskiem Beach Flowers"



Tego mi było potrzeba w ponurą jesień ;)




pozdrawiam,

Donna


24 lis 2016

Bezpieczeństwo i jakość żywności wyd. PWN

Witam,



Lubię czytać poradniki i w takiej literaturze ostatnio jestem zaczytana, ale trudno mi takie książki streszczać, bo jak wiadomo nie ma tu 'akcji' jak w powieściach, tylko konkretna dziedzina/tematyka na dany temat i zagadnienia z tym związane. Kolejna książka, z którą się zapoznałam to:
 Bezpieczeństwo i jakość żywności - Stanisław Kowalczyk, wyd. PWN. 


"Pierwsza na rynku polskim praca, która w wieloaspektowy sposób przedstawia zagadnienia związane z bezpieczeństwem i jakością żywności. Tematyka ta należy obecnie do jednego z głównych nurtów rozważań w obszarze współczesnych problemów rozwoju gospodarki światowej. Globalizacja ukształtowała nowe struktury ekonomiczne, włączając w nie także sferę agrobiznesu i wyżywienia. Konsekwencją tego stanu rzeczy są zarówno zjawiska i tendencje pozytywne, jak i groźne procesy negatywne. Do takich należy przede wszystkim wzmożone zjawisko oszustw żywnościowych i w efekcie utrata bezpieczeństwa żywności. Ma to swój wymiar zdrowotny, związany z walorami odżywczymi żywności i ich utratą w wyniku skażenia oraz ekonomiczny, polegający na pozyskaniu nieekwiwalentnej w stosunku do kosztów nabycia wartości użytkowej w następstwie zakupu żywności zafałszowanej"


"W książce przedstawiono ważne dla współczesnego wytwórcy oraz konsumenta zagadnienia, jak koncepcje bezpieczeństwa żywnościowego i żywienia, suwerenność żywnościowa, jakość żywności, jej fałszowanie oraz obrona żywności przed działaniami o charakterze bioterrorystycznym. Praca zawiera unikatowe rozważania na temat systemów bezpieczeństwa żywności na świecie, modeli ryzyka w tym obszarze, skali fałszerstw żywnościowych na świecie, w tym koncepcję tzw. drugiej fali oszustw żywnościowych, sformułowaną na bazie analizy wykazu ponad 700 znaczących incydentów żywnościowych z ostatnich 200 lat. Rozważania te są uzupełnione prezentacją wybranych, znaczących inicjatyw w zakresie bezpieczeństwa na świecie tak w wymiarze międzynarodowych (Codex Alimentarius), jak i regionalnym (System RASFF), wreszcie krajowym. Autor proponuje również działania, jakie powinny być podjęte na szczeblu globalnym i regionalnym, by zapewnić bezpieczeństwo żywności współczesnemu konsumentowi"


Kilka słów ode mnie:
Przeraziła mnie w książce tematyka związana ile to pojawiło się różnych znaczących incydentów żywnościowych, jakie pojawiły się w latach 1828- 2015 ile to osób zmarło, zatruło się czy ucierpiało z powodu jedzenia przez fałszowanie i oszustwa żywnościowe. Przecież to żywność jest najważniejszym dobrem dla czowieka, by mógł żyć i to ona zaspakaja przecież potrzeby jedzeniowe ludzi. Książka zawiera 7 rozdziałów, ale to już we wstępie zapoznajemy się z zarysem o czym będą poszczgólne rozdziały. W książce jest dużo skrótów, w tym też nie polskich, więc nieraz trudno było mi się połapać (oczywiście, skróty i znaczenie było wyjaśniane 'drobnym maczkiem') Dziedzina dość specyficzna, skomplikowana (zwłaszcza przy ustawach, skrótkach), ale ogólnie książka wciąga do czytania. 


Następne książki z wydawnictwa PWN i PZWL, które zawitały do mnie w ostatnim miesiącu - jak zwykle tematyka różna i poradnikowa. Mam nadzieję, że do końca roku się z Nimi zapoznam, a na pewno jedną wykorzystam do gotowania, która jest super! ale póki co nic nie zdradzę ;) 





pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...