3 lut 2023

Body Superfood odżywczy krem z olejkiem z awokado i kwasem omega od Garnier.

Witam,



Nowy rok to same pojawiające się nowości w świecie kosmetycznym. Trwająca zima sprzyja pielęgnacji skóry, gdyż często się wysusza i staje się być szorstka, bądź sucha. Ja pomimo, że mam skórę normalną na ciele to jednak odczuwam, że staje się być przesuszona w okresie jesienno-zimowym. Z pomocą więc przychodzi mi odżywczy krem z olejkiem z awokado i kwasem omega od Garnier. Lubię wszystkie mazidła do ciała, więc długo nie trzeba mnie namawiać do systematycznego balsamowania się. W ofercie są także inne warianty zapachowe z serii Body Superfood: jak kojący krem z aloesem, nawilżający krem-żel z arbuzem, regenerujące masło z masłem kakaowym, więc każdy wybierze coś dla siebie. Moja wersja z awokado jest ze mną od niedawna, ale już mocno ją polubiłam i uważam, że warto ją polecić. Zapraszam Was kochani na dzisiejszy wpis :)


Odżywczy krem z olejkiem z awokado i kwasem omega to Twoja dzienna dawka składników aktywnych i superowoców. Odżywcza formuła wzbogacona w olejek z awokado i kwas omega 6 nawilża aż do 10 warstw w głąb skóry* na 48H**, odżywia i wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry. Produkt ma wegańską formułę oraz zawiera 97% składników pochodzenia naturalnego. Odżywczy krem z awokado jest odpowiedni do skóry suchej i bardzo suchej. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Odpowiedni również dla skóry wrażliwej.

Skład:
967584 42 - ingredients: aqua / water • glycerin • isopropyl palmitate • butyrospermum parkii butter / shea butter • propanediol • cetyl alcohol • myristyl myristate • zea mays starch / corn starch • glycine soja oil / soybean oil • helianthus annuus seed oil / sunflower seed oil • rosmarinus officinalis leaf extract / rosemary leaf extract • persea gratissima oil / avocado oil • carbomer • sodium hydroxide • caprylyl glycol • citric acid • polyglyceryl-3 methylglucose distearate • tocopherol • potassium sorbate • benzyl alcohol • parfum / fragrance (f.i.l. Z299452/1).


Krem BODY SUPERFOOD w wersji z awokado i kwasami omega, dobrze się rozprowadza na skórze. Jego konsystencja jest treściwa i przyjemna w aplikacji. Delikatnie pachnie kremową świeżością, szybko się wchłania i nie pozostawia lepkości. Krem jest bardzo wydajny, bo jego wygodne opakowanie to aż 380 ml pojemności i jest zamykane na zakrętkę, przez co dobrze wydostaje się ze środka. Cieszę się, że ten krem zagościł w mojej obecnej zimowej pielęgnacji. Skóra jest mocno odżywiona, zadbana i odpowiednio nawilżona.

Dziękuję, że mogłam właśnie tą wersję z awokado poznać, jako ambasadorka w #klubgarnier. To dla mnie sama przyjemność.


A Ty znasz już to apetyczne cudeńko?


pozdrawiam,
Donna

2 lut 2023

Kryptonim skóra - Monika Góra, wyd. W.A.B.

Witajcie,



25 stycznia 2023 miała miejsce pierwsza premiera w tym roku, w Wydawnictwie W.A.B. i była to książka/reportaż KRYPTONIM SKÓRA, Moniki Góry.

Monika Góra - reporterka i scenarzystka. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez kilkanaście lat była związana z telewizją TVN. Jest autorką reportaży prasowych publikowanych w „Dużym Formacie”, magazynie reporterów „Gazety Wyborczej”, i czterech książek non-fiction: Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan? (2019), Upadek. Historia prałata Henryka Jankowskiego (ze współautorem Krzysztofem Brożkiem, 2020), Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie? (2021) i Amber Gold. Układ, który oszukał tysiące ludzi (2022).

Czy o brutalne morderstwo został oskarżony niewinny człowiek? To prawdziwa opowieść o bezprecedensowej zbrodni w historii światowej kryminalistyki. Brutalne zabójstwo i oskórowanie Katarzyny Z., studentki z Krakowa.


Książka dla osób o mocnych nerwach, ponieważ niektóre opisy mnie samą mocno przerażały, dlatego osoby wrażliwe muszą wiedzieć na co się piszą... Nawet nie słyszałam o tej historii, która miała miejsce w Krakowie, byłam wtedy jakoś nastolatką, którą nie interesowały wiadomości ze świata przestępczego. To straszne, co dzieje się obok nas.. Straszne co musiała przeżywać rodzina zamordowanej.. Książka naprawdę mocno trzyma w napięciu. Z reguły nie przepadam za morderstwami, bo kto z nas lubi o tym czytać, ale autorka Monika Góra poświęciła na tą publikację naprawdę dużo pracy, więc sam wątek śledztwa wzbudza ciekawość w czytaniu, dlatego zdecydowałam się na ten reportaż.


Katarzyna Z. zaginęła 12 listopada 1998. 4 tygodnie później w śrubę płynącego po Wiśle statku wkręciła się ludzka skóra. Ktoś precyzyjnie zdjął ją z całego korpusu po czym wrzucił do rzeki. Badania DNA wykazały, że szczątki należały do zaginionej kobiety.

Po 4 miesiącach śledczy odebrali telefon od mężczyzny, który twierdził, że zna potencjalnego sprawcę zbrodni. Informacje te spowodowały, że policja zainteresowała się dziwakiem z krakowskiego Kazimierza. Jednak gruntowne przeszukiwania jego mieszkania nic nie dały.

W 2017r. policja zatrzymała Roberta J. tego samego, którego kilkanaście lat wcześniej podejrzewała o dokonanie zbrodni. Szybko okazało się, że śledczy nie mają żadnych bezpośrednich dowodów obciążających mężczyznę, a jedynie poszlaki. Mimo to postawiono mu zarzuty i przez 5 lat przetrzymywano w areszcie, a w 2022 skazano na dożywocie.

Wyrok jest nieprawomocny ‼️

A w tej sprawie ciąg dalszy nastąpi... czekam na kolejną część.


Lubicie czytać takie reportaże w formie książki, kto już czytał tą niedawną premierę?


pozdrawiam,
Donna

1 lut 2023

Projekt denko cz. 111.

Witam,



Nadrabiam kolejny projekt denko. To niewielka gromadka pustych kosmetyków, jednak zawsze coś. Jest tutaj kilka ulubieńców, jak np. serum z witaminą C od Garnier, czy krem do twarzy Yapcco, ale jest też spora część produktów, do których już nie powrócę. Mam zapasy, nowości więc to je chce poznawać, a z tymi pustymi opakowaniami się już żegnam. Kolejna gromadka myślę, że będzie już nieco większa, ale o niej nieco później.  



1. Jabłkowy krem do twarzy Yappco - miło wspominam ten krem, który dobrze mnie zaskoczył. Fajnie sprawdzał się pod makijaż, był lekki, dobrze nawilżał, bez zapachu. Na kilka aplikacji jeszcze zostało trochę go w opakowaniu, ale już pod koniec krem źle się wydostaje ze szklanego opakowania. Gdyby nie zapas kremów, chętnie bym do niego jeszcze wróciła.

2. Pianka głęboko myjąca do twarzy Yumi - pianka, którą bardzo lubiłam, ze względu na aloes i łagodne mycie. Świeży zapach, delikatność - to jeden z kroków oczyszczających skórę na twarzy. Chętnie bym jeszcze do niej wróciła, była też wydajna.

3. Nivea płyn do demakijażu oczu dwufazowy - niestety nie lubię dwufazówek, płyn wykorzystałam do mycia gąbeczki i pędzli.

4. Mgiełka pachnąca Blue Lagoon - świeży, egzotyczny zapach. Zapach sprawdzał się na ciepłe lato, sama mgiełka bardzo wydajna, czasem lubiłam popsikać nią pomieszczenie.

5. Żel pod prysznic Love Beauty and Planet woda kokosowa i kwiat mimozy - ładny zapach żelu, duża pojemność, jednak nie powrócę już do tej wersji, ogólnie spoko żel, ale czasem miałam wrażenie, że ciało mam takie niedomyte i potrzebuje czegoś lepszego.

6. Kremowy żel pod prysznic Sensual kozie mleko Joanna - kolejne opakowanie żelu i kolejny w zapasach, to dobry i sprawdzony produkt pod prysznic, czy do kąpieli, lubię go za jego kremową konsystencję i kremowy kozi zapach, oraz krem do rąk i paznokci Sensual proteiny jedwabiu - krem, który na zimę może jest za słaby, ale w okresie letnim odpowiednio pielęgnował skórę na dłoniach, pomagał przy suchej skórze, posiadał 90% składników pochodzenia naturalnego.

7. Peeling kawowo-magnezowy Hebda - przyjemna wersja peelingu kawowego, który mogę podobny zrobić w warunkach domowych. Ten był nieco zbity, ale dobrze usuwał martwy naskórek, pobudzał krążenie, pozostawiał skórę miękką i wygładzoną w dotyku. Myślę, że nie powrócę już do tej wersji, gdyż sama mogę sobie zrobić taki peeling z kawy w domu.

8. Pasty do zębów miniaturki - takie wersje sprawdzają się najlepiej na wyjazdach, ale czasami lubię je używać też w domu, aby sprawdzić, czy kupić duże opakowanie.

9. Serum z wit. C Garnier - mój ulubieniec, który fantastycznie rozjaśnia skórę, nawilża, sprawia, że staje się być promienna, jasna. Zużyłam go do ostatniej kropelki i mam już kolejne jego opakowanie. To serum, które polecam na każdą porę roku.

10. Weleda balsam/maso do ust - pomogło nieraz przy mrozach, natłuszcza usta, nawilża, jestem na tak.

11. Maska złuszczająca do stóp L'biotica - czyli skarpetki złuszczające, które nie były na tyle mocne, by po wykonaniu zabiegu schodziła u mnie skóra ze stóp. Rzadko kiedy tego typu produkty u mnie działają, więc ta maska bez szału, u mnie się nie sprawdziła

12. Opakowanie po płatkach kosmetycznych Isana - kupione w Rossmannie, lubię je, ponieważ są tanie, a mają dużą pojemność, ok 140 sztuk. Czasami są na promocji i wtedy robię ich zapas.



pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...