27 sie 2026

„Zdrowie bez wymówek. Workbook. 12 miesięcy, 12 nawyków, 12 filarów zdrowia. Nowe życie”, dr Tadeusz Oleszczuk. Wyd. Zwierciadło.

Witam,


To już druga książka @drtadeusz_oleszczuk, którą miałam przyjemność przeczytać, dlatego jest to dla mnie naprawdę ogromny zaszczyt.Zdrowie bez wymówek. Workbook. 12 miesięcy, 12 nawyków, 12 filarów zdrowia. Nowe życie od Wydawnictwa Zwierciadło to książka, która inspiruje do świadomego dbania o siebie i swoje zdrowie. Cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć i odkrywać kolejne wartościowe wskazówki.


Książki o zdrowiu są u mnie zawsze mile widziane, a te napisane przez mądrych i doświadczonych lekarzy zdecydowanie zajmują u mnie pierwsze miejsce. Tym razem książkę dosłownie pochłonęłam, ponieważ nie jest to zwykła lektura, którą odkładamy po przeczytaniu ostatniej strony. To praktyczny workbook, do którego można wracać każdego dnia, robić notatki, obserwować siebie i przede wszystkim krok po kroku pracować nad własnymi nawykami.


Już pierwszy rozdział dotyczący wody i prawidłowego nawodnienia zmotywował mnie do dalszego działania. Na co dzień piję dużo ciepłej przegotowaną wody z czajnika, więc mogę powiedzieć, że pierwszy nawyk mam opanowany na tip-top. Najbardziej podoba mi się jednak to, że książka nie obiecuje szybkich i spektakularnych efektów. Wręcz przeciwnie pokazuje, że zdrowie budujemy przede wszystkim poprzez małe decyzje i codzienną konsekwencję.

Jak mówi sam doktor: „O zdrowiu decydują małe działania powtarzane każdego dnia.” I właśnie na tym opiera się cały workbook. To praktyczny program na 12 miesięcy, który krok po kroku pomaga budować zdrowe nawyki i utrwalać je tak, aby z czasem stały się naturalną częścią codzienności. Każdy miesiąc poświęcony jest innemu filarowi zdrowia m.in. na nawodnieniu, jakości snu, aktywności fizycznej, redukcji stresu, czy świadomemu ograniczeniu cukru i toksyn. Nie znajdziemy tutaj skomplikowanych teorii ani planów, które trudno wprowadzić w życie. Są za to konkretne ćwiczenia, tygodniowe wyzwania, miejsce na własne obserwacje i prosty system, który pomaga wytrwać w postanowieniach.
I chyba właśnie ta prostota jest największą siłą tej książki.

To książka, którą nie tylko się czyta. To książka, którą się praktykuje.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Zwierciadło.
#współpracareklamowa


Jeśli lubicie temat zdrowia, to zapraszam Was do lektury. 


pozdrawiam,
Donna

25 sie 2026

EGO Frutti Di Mare Milk od Vobro - mała mleczna i słodka przyjemność do kawy.

Witam,


Dziś do popołudniowej kawy wybrałam pralinki EGO Frutti Di Mare Milk od Vobro i muszę przyznać, że to naprawdę przyjemne połączenie. Lubię takie małe słodkości, które można celebrować bez pośpiechu, szczególnie przy filiżance aromatycznej kawy. Tym razem postawiłam na delikatny, mleczny smak i był to bardzo dobry wybór.


Na pierwszy rzut oka uwagę przyciąga oczywiście ich charakterystyczny kształt inspirowany konikiem morskim. Niebieska wersja skrywa w środku delikatne mleczne nadzienie, które bardzo przypadło mi do gustu. Całość otula czekoladowa warstwa będąca połączeniem mlecznej czekolady i białego kremu. Dzięki temu pralinka jest kremowa, delikatna i przyjemnie rozpływa się w ustach.


Bardzo podoba mi się również sposób ich zapakowania. W jednym opakowaniu znajduje się 8 pralin, więc jest to dla mnie bardzo wygodna porcja zarówno wtedy, kiedy mam ochotę na coś słodkiego do kawy, jak i wtedy, kiedy chcę poczęstować nimi bliskich. Opakowanie jest poręczne i łatwo je przechować, a każda pralinka znajduje się w osobnej, higienicznej i hermetycznie zamkniętej zawijce. To rozwiązanie bardzo mi odpowiada, ponieważ mogę wyjąć dokładnie tyle pralin, ile w danym momencie potrzebuję, bez konieczności otwierania wszystkich naraz.


Lubię również częstować nimi swoich bliskich i gości. Kiedy ktoś mnie odwiedza, filiżanka kawy, czy herbaty i mała pralinka na deser tworzą bardzo przyjemny zestaw. Nie trzeba wiele, aby zwykłe spotkanie zamieniło się w miłą chwilę przy stole. Każdy może sięgnąć po swoją ulubioną słodkość, a ja lubię obserwować, kiedy ktoś po raz pierwszy poznaje dany smak.

Ego Frutti Di Mare Milk sprawdzą się więc nie tylko jako mała przyjemność dla mnie, ale również jako słodki dodatek podczas spotkań z rodziną, czy przyjaciółmi. Ich mleczne nadzienie jest delikatne, a połączenie czekolady i białego kremu tworzy smak, do którego naprawdę chce się wracać.

Wpis przy współpracy reklamowej z marką Vobro.
#współpracareklamowa


Ja zdecydowanie będę wracać do tego mlecznego smaku! Jestem też ciekawa, czy Wy mieliście już okazję poznać Ego Frutti Di Mare Milk od Vobro i jak przypadł Wam do gustu ten mleczny wariant?


pozdrawiam,
Donna

21 sie 2026

Otul się jesienią! Chwila tylko dla mnie z Lirene i Pepco - jesienny rytuał Vanilla Caramel.

Witam,


Jesień ma dla mnie swój wyjątkowy rytm. To pora roku, kiedy naturalnie zaczynam zwalniać, sięgam po miękki koc, przygotowuję ulubioną kawę lub herbatę i pozwalam sobie na spokojniejsze chwile. Lubię ten moment przejścia między latem a jesienią, kiedy dni stają się krótsze, wieczory chłodniejsze, a dom zaczyna być miejscem, w którym jeszcze bardziej doceniam małe przyjemności. Właśnie z taką myślą trafiły do mnie małe przyjemności Lirene Autumn & Pepco - zestaw, który od pierwszego spojrzenia skojarzył mi się z jesiennym ciepłem, przytulnością i chwilą relaksu tylko dla siebie. To połączenie pielęgnacji, pięknego zapachu i dodatków, które pomagają stworzyć w domu atmosferę, w której chce się zatrzymać na dłużej.


W moim zestawie znalazła się linia Vanilla Caramel. To właśnie takie zapachy najbardziej pasują mi do jesiennego klimatu - otulające, słodkie i przyjemne. Połączenie wanilii i karmelu ma w sobie coś niezwykle komfortowego. Kojarzy mi się z mięciutką bluzą, ciepłym napojem i wieczorem spędzonym pod kocem. Lubię też kiedy kosmetyki nie tylko pielęgnują skórę, ale również tworzą wokół mnie przyjemną atmosferę. Zapach potrafi przecież bardzo mocno wpływać na nastrój, dlatego podczas jesiennej pielęgnacji chętnie sięgam po takie właśnie kompozycje.

W moim boxie znalazłam:
- kremowy żel pod prysznic oraz regenerujący balsam do ciała,
- mięciutki jesienny koc i elegancka szklanka termiczna.


Kremowy żel pod prysznic Vanilla Caramel

Pierwszym kosmetykiem, który zaczyna mój jesienny rytuał, jest kremowy żel pod prysznic o zapachu wanilii i karmelu. Lubię takie formuły, które podczas kąpieli zapewniają nie tylko oczyszczenie skóry, ale również dają poczucie przyjemności. Kremowa konsystencja delikatnie oczyszcza skórę i pozostawia ją miękką oraz gładką. Jednak tym, co najbardziej podoba mi się w tym produkcie, jest oczywiście jego zapach. Wanilia i karmel tworzą słodką, deserową kompozycję, która bardzo dobrze wpisuje się w jesienny klimat. Dla mnie wieczorny prysznic z takim kosmetykiem może stać się początkiem domowego SPA. Po całym dniu lubię mieć ten moment, kiedy mogę spokojnie zadbać o siebie, otulić się przyjemnym aromatem i na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach.


Regenerujący balsam do ciała Vanilla Caramel

Po kąpieli przychodzi czas na drugi krok, czyli regenerujący balsam do ciała o zapachu wanilii i karmelu. Jesienią przykładam jeszcze większą wagę do nawilżania i pielęgnacji całego ciała. Chłodniejsze powietrze i ogrzewanie sprawiają, że skóra może szybciej tracić komfort, dlatego lubię mieć pod ręką dobry balsam. Ten kosmetyk przyjemnie pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką, gładką i odżywioną. Dla mnie aplikacja balsamu to również chwila relaksu szczególnie kiedy mogę połączyć ją z pięknym zapachem. Lubię nakładać go wieczorem, kiedy mam więcej czasu. Wtedy pielęgnacja nie jest już tylko obowiązkiem, ale staje się częścią mojego małego rytuału. A zapach wanilii i karmelu pozostaje na skórze i sprawia, że cała ta chwila jest jeszcze przyjemniejsza.


Miękki koc, ciepła kawa z pianką i chwila dla mnie.

Nie mogę nie wspomnieć również o dodatkach, które znalazłam w zestawie. Miękki jesienny koc jest dokładnie tym, czego potrzebuję w chłodniejsze wieczory. Już to sobie wyobrażam, że po kąpieli i pielęgnacji otulam się nim, przygotowuję kawę albo herbatę i po prostu odpoczywam.

Dopełnieniem całości jest elegancka szklanka termiczna. To bardzo praktyczny dodatek, który z pewnością umili mi zarówno chłodniejsze poranki, jak i spokojne wieczory. Ciepły napój w dłoniach, miękki koc i przyjemny zapach wanilii oraz karmelu dla mnie brzmi to jak idealny jesienny scenariusz. Jesień, którą chcę celebrować.


Wpis przy współpracy reklamowej z Pure Beauty, Lirene i Pepcko.
#współpracareklamowa

#pumpkinspice #vanillacarmel #jesien


A Wy macie już swój jesienny rytuał z pielęgnacją od Lirene?


pozdrawiam,
Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...