17 lut 2021

Co flora bakteryjna ma wspólnego z przeziębieniem i odpornością?

Witam,



W każdym miesiącu staram się pisać coś na temat odporności, która jest obecnie bardzo ważna. Im więcej się będzie o tym pisało, tym większa świadomość dla wszystkich, bo tak naprawdę w telewizji, mało co możemy się o tym dowiedzieć. Sposobów jak wzmocnić odporność w sposób naturalny jest mnóstwo: od zdrowej diety, aktywności fizycznej, odpowiedniej ilości snu, po wszelakie suplementy diety, synbiotyki, witaminy i minerały. Ja odkąd poznałam preparaty Compliflora, regularnie po nie sięgam co jakiś czas, bo uważam że są one najlepsze do budowania odporności, która bierze się z jelit. To o nie zaczęłam dbać w pierwszej kolejności i czuję, że pomimo kiedy zdarza mi się jakiś grzeszek w diecie, szybko mogę się oczyścić i wrócić do lepszego stanu samopoczucia. Synbiotyki w tym mi pomagają nie od dziś.


Compliflora family to synbiotyk dla całej mojej rodziny

Zawiera on żywe kultury drożdżowe (Saccharomyces boulardii) oraz dwa probiotyczne szczepy bakterii kwasu mlekowego, które kolonizują jelito cienkie (Lactobacillus rhamnosus GG) oraz jelito grube (Bifidobacterium lactis BS01). Preparat dodatkowo wzbogacony jest o oligofruktozę, która stymuluje namnażanie się bakterii i skraca czas kolonizacji przewodu pokarmowego.

Nowoczesna technologia kapsułki z innowacyjnej hypromelozy o spowolnionym uwalnianiu Dr Caps® - zabezpiecza składniki produktu przed negatywnym działaniem soku żołądkowego. Dzięki czemu składniki synbiotyku dostarczane są bezpośrednio do miejsca kolonizacji w jelitach.

Stosowanie i wskazania Compliflora family są następujące:
- Ostre biegunki zakaźne (skracają czas trwania i łagodzą ich przebieg)
- Biegunki poantybiotykowe
- Nietolerancja laktozy
- IBS (syndrom jelita drażliwego)
- Zaparcia, trudności z regularnym wypróżnianiem się
- Czynnościowe zaburzenia żołądkowo-jelitowe (kolki, odbijanie się, niestrawność, nudności)
- Obniżona odporność

Gwarantowane aż 6x10⁹CFU bakterii i drożdżaków. Nie zawiera substancji konserwujących, barwników, glutenu ani laktozy. Wygodna forma podania, oraz 1 kapsułka dziennie.


Tłusty czwartek, walentynki i inne uroczyste dni w karnawale to uczta dla podniebienia wśród różnych smakołyków. I choć staram się pić codziennie zdrowe owocowo-warzywne smoothie, to i tak dla mojego żołądka i jelit to ciężka praca. Mam też wrażenie, że od jakiegoś czasu mój apetyt jest większy na różne smaki i zachcianki. Ale wiem, że z nadejściem wiosny, zacznę być bardziej aktywna, kiedy tylko pogoda zacznie się poprawiać. Myślę, że nie tylko ja tak mam, choć mam to szczęście, że mam ogród i mogę codziennie być na świeżym powietrzu bez maseczki i swobodnie oddychać, ale zdaję sobie sprawę, że większość osób mieszkająca w blokowiskach ma już o wiele trudniej przez obostrzenia do których ciągle musimy się dostosowywać. Brak ruchu i aktywności to chyba największy teraz problem. 

Wracając do flory bakteryjnej w jelitach to ona tu odgrywa kluczową rolę przy dobrej odporności i to ona jest odpowiedzialna, czy złapie nas przeziębienie, czy też nie. Tak wiem, że zaraz znajdzie się grupka osób, która zawsze mi pisze, że nie przyjmuje żadnych suplementów, bo im wystarcza zdrowa dieta i są zdrowie. No powiedzmy, że do czasu tak będzie. Ja jednak stawiam na dobrej jakości suplementy diety, jak też synbiotyki, o których dopiero od niedawana zaczęło się coś więcej mówić. To dobry krok na przód! Większość osób zaczyna nimi się interesować. 

Synbiotyki pozytywnie wpływają na cały układ pokarmowy, działają przeciwbakteryjnie i antyalergicznie. Poprawiają wchłanianie niektórych mikroelementów jak wapń, magnez czy fosfor. Zapobiegają przede wszystkim zaparciom i biegunką. Czy faktycznie zdrowej osobie nigdy nie przytrafiła się biegunka, czy zaparcie po zjedzeniu czegoś niezdrowego, czy w nadmiarze? Hmm no to musi być wyjątkiem :) Przy dzisiejszym jedzeniu jakie serwują nam sklepy i jaką sprzedaje tam żywność nafaszerowaną chemią, żaden zdrowy żołądek tego nie wytrzyma na dłużej, dlatego tak teraz zwraca się uwagę na składy poszczególnych produktów.


Dla jaśniejszego wyjaśnienia jak działają synbiotyki to tak w skrócie. W każdym przewodzie pokarmowym żyją dobre bakterie. Kiedy zaczynamy chorować lekarz najczęściej przepisuje antybiotyki, które zaburzają florę bakteryjną. Ale nie tylko przez antybiotyki tak się dzieje. Stres, przetworzona dzisiejsza żywność, napoje słodzone z tonami cukru, fast foody i inne sztuczne kalorie - niszczą te dobre bakterie. Zaburza i osłabia się w ten sposób nasza flora bakteryjna jelit. Pojawia się wtedy obniżona odporność, a większa podatność na infekcje, pierwsze problemy z układem trawiennym, a także w późniejszym czasie rozwój alergii, po te cięższe choroby jak cukrzyca, czy otyłość. By zrobić pierwszy krok ku zdrowia należy dostarczyć potężną porcję żywych kultur bakterii, które zapewnia nam m.in Compliflora Family. Polecam robić takie kuracje nawet profilaktycznie. Uwierzcie mi, po takich kuracjach ja u siebie zauważyłam np. poprawę metabolizmu i lekkość na żołądku. 


Tabletki nie zawierają substancji konserwujących, barwników, są bez glutenu i bez laktozy. Zaleca się przyjmować 1 kapsułkę dziennie, popijając wodą, a dla tych co połknięcie sprawia trudność, kapsułkę można otworzyć, a jej zawartość wymieszać z niewielką ilością płynu i wypić. 


Synbiotyki nie są drogie, warto je mieć w swojej domowej apteczce :)
Jestem ciekawa, czy w Twojej są :)




pozdrawiam,
Donna 

16 lut 2021

Co kryje się w Notino Beauty Bag.

Witam,



Notino Beauty Bag to zestaw kosmetyków dla wygładzonej skóry. Zamówiłam go niedawno, bo zaciekawiły mnie w nim wspaniałe produkty do pielęgnacji twarzy. Kochani, zapraszam Was, chodźcie zobaczyć, jeśli jeszcze nie znacie, co kryje się w Notino Beauty Bag :) Jest to też świetna propozycja na prezent dla przyjaciółki, czy siostry oraz wszystkich osób, które cenią sobie dobrą i niedrogą pielęgnację. Zestaw też pomoże Nam szybko poprawić kondycję skóry przed jakimś ważnym wyjściem, czy też być w naszym wieczornym domowym Spa. 


Zestaw kosmetyków zawiera:

Maska rozświetlająca KORIKA FermentBeauty z fermentowanym ryżem i kwasem hialuronowym przywraca skórze młodzieńczy wygląd, naturalnie ją rozświetla i eliminuje szary odcień cery.


Bardzo lubię maseczki z tej marki. Poznałam już kilka różnych wersji i z każdej z nich byłam naprawdę bardzo dobrze zadowolona. Nasączone one są fenomenalnie, nawilżającymi składnikami aktywnymi, gdzie po użyciu nie trzeba już tak naprawdę sięgać po krem, bo pozostałości z płata można delikatnie wklepać w skórę i dać jej odpocząć, do momentu wchłonięcia. Maska ta to maska rozświetlająca z fermentowanym ryżem i kwasem hialuronowym, daje ona uczucie świeżej i rozświetlonej skóry, zapewnia komfort jak po niejednym zabiegu nawilżającym w salonie kosmetycznym. Dodatkowo wygładza skórę i zapewnia jej miękkość. Twarz staje się wypoczęta i zrelaksowana po ciężkim dniu. Polecam maskę wykonywać na noc, by dać skórze wchłonąć jej składniki aktywne jak ekstrakt z fermentowanego ryżu, kwas hialuronowy oraz wyjątkowe ekstrakty ziołowe.


Peeling cukrowy do twarzy Saffee Cleansing Melting Jelly Scrub delikatnie usuwa z powierzchni twarzy obumarłe komórki skóry i oczyszcza pory. Dzięki wyjątkowej technologii kryształki cukru w połączeniu z wodą przybierają konsystencję mleczka, które skutecznie zmywa ze skóry pozostałości makijażu i zanieczyszczenia, zapewniając jednocześnie optymalne nawilżenie.

Dla mnie ten peeling podobnie jak powyższa maska jest fenomenalny. Usuwam on martwy naskórek, zanieczyszczenia, sebum, które u mnie na twarzy pojawia się codziennie, a także radzi sobie idealnie ze wszystkimi pozostałościami po makijażu. Posiada on unikalną technologię oil to milk, gdzie w połączeniu z wodą, olejowa konsystencja zamienia się w mleczko do twarzy. Miałam już nieraz takie preparaty i są okej. Jest to bardzo przyjemne uczucie, które domywa nam ze skóry wszystko. Po spłukaniu skóra od razu staje się odświeżona i czysta. Ja zawsze używam też coś dodatkowego np. jakiś żel, czy delikatną piankę, by jeszcze bardziej się oczyścić. Peeling ten jest przebadany dermatologicznie i mogą go używać nawet osoby z wrażliwą skórą. Jedyny minus to może ten pojemniczek, do którego to wkładamy za każdym razem palce - w sumie nie musimy tego robić, tylko najlepiej i wskazane jest to robić jakąś szpatułką, dla lepszej higieny. 


Płatek do demakijażu Notino Microfiber make-up removal pad grey o właściwościach elektrostatycznych działa na makijaż niczym magnes. Płatek stosuj w połączeniu z ulubionym produktem do demakijażu. Na zakończenie sięgnij po produkt oczyszczający skórę i ciesz się efektami pielęgnacji.

Kiedyś miałam do demakijażu taki specjalny ręczniczek dołączony do żelu oczyszczającego, który pod wpływem zmoczenia go w ciepłej wodzie i nałożeniu na twarz przynosił natychmiastową ulgę i demakijaż stawał się tak przyjemny jak  rytuał w Spa. Ten płatek różni się tym, że na niego nanosimy odpowiednią ilość preparatu do demakijażu i delikatnymi ruchami zmywamy skórę. Potem używamy drugiej strony płatka i nanosimy tonik również lekko i łagodnie tonizując skórę. Po zakończonym demakijażu płatek należy umyć w ciepłej wodzie i odcisnąć, by przez noc spokojnie miał czas do wyschnięcia i do kolejnego demakijażu. Swoją drogą jest on mięciutki w dotyku i przyjemny do zmywania. To także świetna alternatywa dla zwykłych płatków kosmetycznych i więcej miejsca w kosmetyczce na wyjazdach bez tony wacików. 


Trzy oczyszczające chusteczki micelarne Saffee Cleansing docenisz przede wszystkim w sytuacji, gdy szybko chcesz zmyć makijaż. Pakowane oddzielnie, stanowią doskonałą opcję do stosowania poza domem. Zawarty w składzie hemi-skwalan oraz skwalan zapewnia skórze delikatnie oczyszczenie skóry, a kwas hialuronowy głęboko ją nawilża.

Te chusteczki już miałam okazję poznać wcześniej i zawsze zabieram je ze sobą na wyjazdy, bo są praktyczne. Dobrze, a nawet świetnie zmywają makijaż i nie podrażniają one skóry. Można je też stosować, kiedy nie mamy makijażu, a chcemy odświeżyć skórę twarzy np. latem. Szkoda, że tutaj jest ich tylko 3 sztuki, bo naprawdę są bardzo dobre. 



Podsumowując: Produkty są świetne. Poprawiają szybko stan skóry, oczyszczają, wygładzają i są inne niż zwykłe drogeryjne produkty. Myślę, że nie warto trzymać się tylko jednych i tych samych marek, a być otwartym na nowości. Warto kupić taki Beauty Bag w zestawie, niż każdy produkt z osobna. W zestawie wychodzi o wiele taniej i się lepiej opłaca :) Najbardziej chyba polubiłam maskę Korika, chociaż każdy pozostały produkt też lubię. Korika jednak wygrywa!



To jak kochani, zachęciłam Was do kupna takiego Notino Beauty Bag?



pozdrawiam,
Donna

15 lut 2021

Minerały morskie, a może Mocca Caffe? Mój rytuał domowego Spa z peelingami od Lirene.

Witam,



Jak wiecie jestem fanką wszelakich peelingów do ciała, czy to są cukrowe, czy solne - lubię każdy ich rodzaj. Najbardziej jednak preferuję peelingi, które nie pozostawiają tłustej powłoczki na skórze, bo jej nie lubię. Kiedy taka powłoczka jednak się pojawia, używam dodatkowo żelu pod prysznic, by ją zwyczajnie zmyć. Wiem, że są osoby, które uważają to za atut, bo nie muszą np. już później używać balsamu do ciała, bo skóra jest nawilżona/natłuszczona, ja jednak wolę użyć balsamu i nawilżyć się inaczej niż z tłustej powłoczki z peelingu.

Niedawno zagościły u mnie dwa nowe peelingi do ciała od marki Lirene, które okazały się być rewelacyjne. Zawsze lubiłam peelingi w tubach od tej marki i zawsze one u mnie świetnie się sprawdzały. Wersje jakie poznałam i w sumie używałam na zmianę, lub kiedy miałam na którą ochotę to:

- Minerały Morskie peeling solny do ciała
- Mocca Caffe peeling cukrowy do ciała


MINERAŁY MORSKIE Peeling solny do ciała
Delikatny powiew morskiej bryzy w połączeniu z intensywnym odżywieniem skóry!

Peeling solny MINERAŁY MORSKIE to połączenie zabiegu intensywnie oczyszczającego skórę z przyjemnym rytuałem domowego SPA. Peeling zawiera przyjazne środowisku peelingujące drobinki, które skutecznie złuszczają i usuwają martwy naskórek, idealnie wygładzając skórę. Aplikacja peelingu poprawia mikrokrążenie w skórze, w rezultacie zwiększając jej elastyczność. Obecne w formule minerały morskie: długotrwale odżywiają, pomagają zachować równowagę hydrolipidową i odpowiedni poziom nawilżenia, przez co skóra zachwyca aksamitną miękkością i delikatnością.


Efekty działania peelingu już po 1 aplikacji*:
- Wygładzenie skóry utrzymujące się do 28 godzin!
- Odżywienie i natłuszczenie do 26 godzin!
- Odświeżenie skóry do 26 godzin!

*Test in vivo w grupie 30 kobiet.
Bezpieczeństwo i skuteczność potwierdzone w Laboratorium Naukowym Lirene Testowano dermatologicznie

Sucrose Propylene Glycol Sodium Chloride Sodium Laureth Sulfate Glycerin Silica Dimethyl Silylate (nano) Parfum (Fragrance) Palmitic Acid Paraffinum Liquidum (Mineral Oil) Stearic Acid Aqua (Water) Triethanolamine Lactic Acid Glycolic Acid Corallina Officinalis Extract Citric Acid Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract Malic Acid Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract Tartaric Acid Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract Vaccinium Myrtillus Fruit Extract Phenoxyethanol Methylparaben Butylparaben Ethylparaben Propylparaben Sodium Benzoate CI 42090 (FD&C Blue No. 1) CI 19140 (FD&C Yellow No. 5)


Zaczynając pisać o tych peelingach, nie umiem stwierdzić, który z nich jest lepszy, bo oba dla mnie są mega! Czy pod względem ścieralności i usuwania martwego naskórka, czy pod względem zapachu i konsystencji - oceniam je bardzo wysoko. Umieszczone są one w miękkich tubach i zamykane na klik. 

Minerały morskie to peeling solny z przepięknym lazurowym niebieskim odcieniem, który od razu przypomina mi letnią porę i słoneczne wakacje. Chyba pierwszy raz spotykam tak intensywny niebieski kolor jeśli chodzi o konsystencję peelingu. Zapach jest tu typowo świeży, piękny i orzeźwiający z morską nutą zapachową. Drobinki przy niewielkim kontakcie z wodą i przy masażu super usuwają martwy naskórek. Czasem lubię nałożyć tak peeling na suchą skórę z dosłownie kilkoma kroplami wody, by poczuć takie uczucie, kiedy peeling zaczyna nas drapać. Tutaj drobinki raczej są malutkie - wielkości soli, więc nie drapią mocno, ale to co zostawiają w efekcie po zabiegu mnie osobiście mega cieszy. Skóra jest tak przyjemna w dotyku, że mam ochotę ją co chwilę dotykać. Jest też miękka, wygładzona, odnowiona, świeża i pachnąca. Co do nawilżenia, też jest ono wyczuwalne i nie pozostawia tłustej powłoki, co u mnie daje duży plus, który sugeruje, że mam na kolejne opakowanie tego kosmetyku. Po takim konkretnym peelingu całego ciała, skóra jak wspomniałam jest perfekcyjnie czysta i odświeżona. Kocham to uczucie! 


MOCCA CAFÉ Peeling cukrowy do ciała
Urzekający zapach świeżo mielonej kawy w połączeniu z intensywnym wygładzeniem skóry

Peeling cukrowy z ziarnami kawy to efektywny sposób na domowe mini SPA. Skutecznie złuszcza i usuwa martwy naskórek, idealnie wygładzając skórę. Peeling zawiera przyjazne środowisku peelingujące drobinki, które podczas aplikacji poprawiają mikrokrążenie w skórze. W rezultacie zwiększają jej elastyczność i jędrność. Już po 1 aplikacji skóra staje się odpowiednio napięta i zachwyca aksamitną gładkością.


Efekty:
- wygładzenie skóry utrzymuje się do 24 godzin*
- poprawa jędrność skóry odczuwalna jest do 22 godzin*

*Test in vivo w grupie 30 kobiet. Efekty działania peelingu już po 1 aplikacji


WYCIĄG Z IMBIRU
Pobudza krążenie i rozgrzewa, przyczynia się do szybszej redukcji cellulitu. Dotlenia i odżywia tkanki, co wpływa na skórę regenerująco. Pobudzenie procesów zachodzących w skórze poprawia jej jędrność, elastyczność i koloryt.

EKSTRAKT Z GUARANY (PAULLINIA CUPANA)
- Zapobiega tworzeniu adipocytów i zwiększania ich wielkości (działanie antycellulitowe)
- Pobudza rozkład tkanki tłuszczowej i zapobiega gromadzeniu się nowej
- Stymuluje przepływ limfy, co zapobiega obrzękom i początkom cellulitu
- Uelastycznia pozbawioną sprężystości, zwiotczałą skórę

Propylene Glycol Sucrose Glycerin Parfum (Fragrance) Aqua (Water) PEG-7 Glyceryl Cocoate Dicaprylyl Ether Lauryl Alcohol Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer Triethanolamine Theobroma Cacao (Cocoa) Shell Powder Synthetic Fluorphlogopite Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract Paullinia Cupana (Guarana Paullinia) Fruit Extract PEG-12 Dimethicone Benzyl Benzoate Benzyl Alcohol CI 77891 (Titanium Dioxide) CI 77491 (Iron Oxides) CI 19140 (FD&C Yellow No. 5)


Ten peeling już zdecydowanie różni się od morskiego poprzednika, ale równie ma wysoką ocenę u mnie. Ja osobiście kocham kawowe peelingi za przepiękne kawowe zapachy. Jako osoba kochająca kawę, mogłabym cały czas myć się czymś o takim zapachu zwłaszcza rano, by się szybciej pobudzić. Tu cukrowe drobinki są już o większej wielkości i ich drapanko jest lepiej wyczuwalne. Świetnie usuwają one martwy naskórek, gdzie jednocześnie wygładzają skórę i ją odżywiają. Skóra staje się aksamitna w dotyku. Peeling dodatkowo posiada takie składniki aktywne, które mają za zadanie pobudzić krążenie i podziałać na naszą skórkę pomarańczową, czyli cellulit. Peelingi kawowe z tego słyną i coś w tym jest, bo zawsze jak intensywnie masuję uda kawowym peelingiem, gdzie robi się ona nawet zaczerwieniona - czuję, że cellulit z każdym takim zabiegiem zmniejsza się. Mam też do tego taką specjalną rękawicę, gdzie z peelingiem potrafi działać cuda. Ten peeling oprócz przepięknego zapachu kawy, w którym się zakochałam, (i wcale on nie jest taki intensywny, jak gdzieś przeczytałam - jest po prostu kawowy jak prawdziwa  kawa), daje przyjemne uczucie gładkiej i zadbanej skóry. Mój kawowy rytuał domowego Spa mógłby się nie kończyć z takim zapachem. Miłośniczki kawy myślę, że tak jak i ja polubią taką wersję pielęgnacji. 


Z peelingów jestem zadowolona, używałam je ponad miesiąc na zmianę, gładkość mojej skóry znacznie się poprawiła. Za każdym razem kiedy urządzałam sobie moje domowe Spa, cieszyłam się już na sam cudowny zapach tych peelingów!

A Wy kochani którą wersję wybierzecie dla siebie? 
Minerały morskie, czy Mocca Caffe?



pozdrawiam,
Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...