13 mar 2020

Moje 3 nowe mydełka do rąk w płynie: Yope, Organic Shop i Bath & Body Works.

Witam,



Nieraz powtarzałam na łamach mojego bloga, że kocham wszelakie mydełka do mycia rąk, czy to w kostce, w płynie, czy w formie pianek. Mam kilka swoich ulubionych marek, ale za każdym razem staram się wybierać coś innego i nowego. Pomysł na wpis wziął się też z tego, że po sklepach nagminnie zostają wykupione produkty do mycia rąk, dezynfekcji i wszystkich różnych specyfików, które uchronią Nas przed wirusem (???) Tak jest to Nam wpajane m.in ze środków masowego przekazu. Nagle Polacy zaczęli się myć? - brawo! Ja chyba należę do tych osób, które nie wierzą w każdą plotkę i mało co słucham publicznej telewizji, która potrafi robić sensacje. Myć się myję, więc to chyba normalne i nie muszę tego słuchać, że tak należy robić! Nie mniej jednak, czy zrobiłam zapas mydeł na 'ciężkie czasy'? - hmm dobre pytanie, bo zapasy i tak uzupełniam na bieżąco, więc większych nie mam, ale robiąc zamówienia np. w mojej ulubionej perfumerii Notino, zawsze wrzucę sobie do koszyka jakieś mydełko, czy to w płynie, czy moje kultowe kostki z Dove. 


Notino posiada asortyment różnorodnych mydeł, które można znaleźć w dziale: mydła. Naprawdę jest tu szeroki wachlarz cen od najtańszych, po nieco z wyższej półki. Mydełka naturalne, francuskie, eleganckie mydełka na prezent i takie zwyczajne domowe, a także wkłady zapasowe, które można uzupełnić sobie w dozowniku. Te lepiej się opłaca kupować, bo wychodzą o wiele taniej, niż kupowanie ponownego opakowania w buteleczce.

Moje zapasy to aż lub tylko 3 mydełka w płynie + jedno, które używałam aktualnie w łazience. Wszystkie mydełka pochodzą ze wspomnianego wyżej sklepu. Spełniają jednakową i podobną funkcję: oczyszczają, myją, pielęgnują skórę dłoni. Pięknie pachną, nie podrażniają, nie wysuszają i są delikatne. Różnią się zapachami i konsystencją. Faworytem jest dla mnie piankowe mydełko z Bath & Body Works. Aktualnie nie ma go jak i innych wersji zapachowych w ofercie, ale mam nadzieję, że kosmetyki znów pojawią się w tym sklepie, bo z tego co widzę, dział świeczkowy jest dość bogaty z tej marki, a kosmetyków nie ma :(
Koniecznie poznajcie piankowe mydełka z B&BW - niesamowicie one pachną, zapach ich utrzymuje się na skórze przez jakiś czas. Ja od kiedy je poznałam, jak tylko gdzieś je spotykam, nie umiem przejść obok nich obojętnie. Są nieco droższe, ale warto je poznać.


Drugie mydełko, jakie u mnie gości to naturalne kuchenne mydło Yope. Przyzwyczaiłam się i muszę mieć teraz mydło w kuchni. Szukałam takiego, które będzie do tego przeznaczone (wiem, że zwykłe inne też mogło by być, ale skoro są specjalne kuchenne, to właśnie takie mam) Z tej marki mydła są bardzo wydajne i naturalne. Nie wysuszają skóry, są delikatne i łagodny przy myciu. Moja wersja to miodowa wersja - mm przecudownie ono słodko i otulająco pachnie.


A trzecim mydełkiem to mydełko z Organic Shop - wybierając go skupiałam się na tym, aby było ono o dużej pojemności, czyli tutaj mam aż 500 ml i było także naturalne. W opakowaniu obowiązkowo musi być też wygodna i higieniczna pompka. Z marki tej znam i lubię oraz polecam też peelingi do ciała, mydełko też jest świetne!


Jak więc widać, moje zapasy nie są duże, aczkolwiek są to duże pojemności, które są wydajne. Nie muszę słuchać też informacji w telewizji, by myć dłonie - dla mnie to oczywiste nie od dziś :)
A na co Wy zwracacie uwagę przy wyborze mydełek w płynie? Na markę, pojemność, zapach?



pozdrawiam,

Donna


7 mar 2020

Preparat 3 w 1 intensywnie natłuszczający do ciała Emotopic.

Witam,



Marzec jest i będzie dla mnie dość aktywnym miesiącem - pierwszy tydzień minął tak jak zaplanowałam i przeszedł zgodnie z planem, ale pozostałe dni i tygodnie wiem, że będą już nie tak spokojne, a wręcz stresujące. Do tego zbliżająca się wielkimi krokami do Nas wiosna, którą czuć już w powietrzu sprawia, że zmiana pór roku, odbija się na moim wrażliwym skalpie. Skóra głowy robi się już bardzo przesuszona i znów zauważam, że skalp daje o sobie znać: łuszczy się, swędzi, robi się 'twardy' i więcej znów z niego się sypie takich białych płatów, a skóra za uszami jest zaczerwieniona i takie plamy nie mogą mi zniknąć. Jeszcze cały ten stres dookoła, więc wiem, że to dodatkowo nasila łuszczycę. Do mojej pielęgnacji wprowadzam zatem dermokosmetyki apteczne, m.in. produkty Pharmaceris z serii Emotopic. 

Dziś o jednym produkcie o którym chciałam napisać, czyli o preparacie 3 w 1 intensywnie natłuszczającym do ciała. Stosowany jest on właśnie do skóry z łuszczycą, AZS, czy egzemie, już od pierwszego dnia życia. Drugi produkt jaki także mam to hydro-micelarny szampon kojący, ale o nim napiszę coś osobno. 


Preparat intensywnie natłuszczający polecany jest do codziennego stosowania dla skóry chronicznie suchej i atopowej. Rekomendowany przy dolegliwościach skóry suchej i różnych postaciach egzemy: atopowej, kontaktowej i alergicznej, łuszczycy, a także skóry z nasilającym się świądem. Preparat wskazany również dla pacjentów w trakcie i po leczeniu farmakologicznym np. podczas miejscowej terapii sterydowej, jako preparat zmniejszający ryzyko nawrotów nadmiernego przesuszenia skóry i objawów AZS (atopowego zapalenia skóry).

Nie zawiera sterydów.
Bez ograniczeń wiekowych.

1. EMULSJA DO KĄPIELI do ciała od 1. dnia życia
Rozpuścić 1-2 łyżki preparatu w szklance wrzącej wody. Mieszać, aż do uzyskania mlecznej konsystencji. Emulsję wystudzić i dodać do kąpieli w wannie. Nie stosować dodatkowych środków myjących. Po kąpieli ciało osuszyć delikatnie ręcznikiem. Należy zachować ostrożność podczas wychodzenia z wanny, ze względu na śliską powierzchnię

2. PREPARAT MYJĄCY do ciała od 6. miesiąca życia
Niewielką ilość preparatu nanieść na wilgotną skórę i rozprowadzić po jej powierzchni. Następnie spłukać wodą i osuszyć ciało ręcznikiem, unikając pocierania. Preparat w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną, niepieniącą się, emulsję natłuszczająco-myjącą. Nie ma konieczności stosowania dodatkowych środków myjących.

3. PREPARAT NATŁUSZCZAJĄCY do ciała od 6. miesiąca życia
Nanieść preparat na oczyszczoną i osuszoną skórę ciała. Stosować 1-2 razy dziennie w zależności od nasilenia objawów. Wyrób przeznaczony tylko do użytku zewnętrznego.


Składniki: Woda oczyszczona, Emolienty: Olej konopny, Olej canola, Masło shea, Parafina i inne, Hydroksyacetofenon, Ekstrakty z wiciokrzewów, Glicerol, Składniki pomocnicze.

Skład: Aqua (Water), Isopropyl Palmitate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Canola (Canola) Oil, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Paraffin, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Sodium Polyacrylate, Glycerin, Hydroxyacetophenone, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, BHA, Citric Acid

NIE TESTOWANO NA ZWIERZĘTACH


Jest to preparat 3 w 1 i można go stosować na trzy różne sposoby. Ja wybrałam sposób trzeci i stosuję jako preparat natłuszczający ciało. Nie smaruje nim typowo powierzchni ciała, tylko miejsca dotknięte łuszczeniem się skóry za uszami, bo tam tego potrzebuję. Opakowanie jest dość spore, bo zawiera 500 ml, a ja nabieram tylko niewiele tej konsystencji, która jest kremowa, gęsta, bez zapachu. Używam jej już ok. niecałego roku i zużycie mam minimalne. Czy pomaga? Tak, zwalczam tym preparatem suchość łuszczącej skóry, a posmarowane miejsca mam wrażenie, że wpijają ten produkt, bo nie odczuwam zbyt dużego natłuszczenia, czy ogólnie tłustej powłoki. Skóra się zmiękcza, staje się ukojona, wtedy też nie swędzi. Ale jedyny minus, tego preparatu to taki, że zawsze po kilku dniach, kiedy odstawię preparat, czuję, właśnie, że skóra mnie zaczyna swędzieć. Nie jakoś mocno, ale czuję. Zawsze coś takiego mam, że nawet po olejach, kiedy po takiej regeneracji i usunięcia tej twardej łuski - czuję to niewielkie swędzenie. Ogólnie preparat polubiłam, bo przynosi mi ulgę, szybkie nawilżenie - tylko szkoda, że mam ochotę nieraz się też drapać. Tu nie chodzi o uczulenie, ale ten kto ma łuszczyce wie, że drapanie to jeden z takich niekontrolowanych ruchów, że chce się drapać chorą skórę. 
Pozostałych dwóch zastosowań, czyli kąpiel i mycie ciała nie stosowałam tym preparatem, bo tego nie potrzebuje, ale produkt pomaga także po depilacji, kiedy podrażnimy skórę na łydkach i pojawią się takie maleńkie czerwone krosteczki. Posmarowanie na noc już pomaga, po pierwszym użyciu, bo do rana skóra szybko się regeneruje i odnawia. Cieszę się, że jest u mnie ten preparat i go mam pod ręką, wtedy kiedy go potrzebuję. Gdybym używała go tylko do mycia, z pewnością bym go szybciej zużyła, ja tylko smaruje nim miejsca, które wymagają natłuszczenia. Polecam dla osób, które potrzebują i mają bardzo suchą, przesuszoną skórę, z oznakami łuszczenia się, do tego wrażliwą, atopową itp.. Naprawdę ten krem jest delikatny, łagodny, nie zawiera żadnych parabenów, barwników itp. innych szkodliwych substancji. 


Preparat jest stosowany od 1. dnia życia, więc jest delikatny także dla skóry niemowlaków i dzieci. 



pozdrawiam,

Donna

4 mar 2020

Czy polecam maseczki do twarzy Isana?

Witam,




Wiedząc, że mam dużo maseczek do twarzy, postanowiłam je w końcu zużywać, bo nie wiem na co je trzymam haha - a wiem, trzymałam je na wyjazdy, ale na wyjazdy mogę przecież coś na bieżąco sobie kupić :) Ostatnio też miałam kilka masek w tubkach/słoiczkach, więc te saszetkowe gdzieś poszły na bok. Dziś na przegląd wzięłam dwie maseczki do twarzy Isana, które dostępne są tylko w drogeriach Rossmann :) Czy je polubiłam i polecam hmm i tak i nie, ale o tym już piszę poniżej. Pierwsza z nich to maseczka do twarzy z wodą różaną Relax, dla każdego rodzaju cery, druga maska hydrożelowa to Perfect Smile.


Maseczka do twarzy z wodą różaną do każdego rodzaju cery - Relax - Maseczka relaksująca została stworzona do pielęgnacji cery zmęczonej i pozbawionej blasku. Przy regularnym stosowaniu wygładza, rozświetla i nadaje cerze blasku.

Perfect Smile Hydrogel - Pad maska hydrożelowa do wszystkich rodzajów skóry. Zawiera kwas hialuronowy. Zmniejsza głębokość zmarszczek. Przynosi natychmiastowy efekt. Maska powinna efektywnie zmniejszać linie i zmarszczki mimiczne wokół nosa i ust oraz poprawiać nawilżenie skóry.


Maska różana Relax to typowa maska nasączona w płachcie o bardzo delikatnym zapachu. Hm zapachu różanego tu nie wyczułam, a jego spodziewałam się najbardziej. O ile lubię tego typu maski, tu ta płachta była na moją twarz zdecydowanie za duża, jakaś taka nieforemna. Otwór na nos mogłam sobie spokojnie rozciągnąć nawet na usta, ale udało mi się ją nałożyć jako tako, nieco pomarszczyć w niektórych miejscach i potrzymać ok. 15 minut. Po tym czasie i jej ściągnięciu podobała mi się delikatność na skórze. Zauważyłam dobre nawilżenie i takiego uspokojenia - czyli Relax się sprawdził. Gdyby nie to, że płachta była dziwnych rozmiarów, byłabym skłonną ją jeszcze kupić, a tak to raczej nie skuszę się już na nią. 

Druga maseczka hydrożelowa Perfect Smile już nie dała mi takich efektów, jak mogłam przeczytać na opakowaniu. Ją nakładało się tylko w okolicach ust. Wiem, że po jednym użyciu maseczka taka nie zlikwiduje zmarszczek (żadna maseczka nie zlikwiduje), ale w tych okolicach, gdzie była ta maska poczułam tylko nawilżenie skóry, na zmarszczki nie zadziałała nic. 


Znacie i lubicie maseczki Isana?
Do tych raczej nie wrócę, ale chcę poznać inne z tej firmy. 
Może Wy coś polecicie?



pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...