8 lip 2014

Błyskawiczny eliksir wygładzający DNA-Shot Line - Lambre

Witam,



Przez ostatnie dwa miesiące skóra na mojej buzi bardzo się zmieniła, stres do tego przemęczenie, mało snu itp. dużo można by na ten temat pisać, zwłaszcza że poza domem przebywam 10h a to dla mojej wymagającej cery jest dużo! Nie widać po mnie stresu na zewnątrz czy zmęczenia, bo z reguły  ciągle jestem w ruchu, ale to co przeżywam w środku wiem tylko ja, a to odbija się niestety na skórze. Dlatego jak przyszła do mnie już jakiś czas temu przesyłka od Lambre, a w niej Błyskawiczny eliksir wygładzający, pomyślałam że warto go wypróbować, chociąż jest to preparat z serii dla cery dojrzałej. 




Seria preparatów „DNA-Shot Line” jest przeznaczona do pielęgnacji cery dojrzałej, która wymaga regeneracji i przywrócenia elastyczności. Kosmetyki zawierają substancje czynne na podstawie ekstraktu z kawioru. Pojemność: 30ml

Sposób użycia: 
Stosować codziennie lub wtedy, gdy zależy nam na wyjątkowo ładnym wyglądzie. Najpierw na twarz i szyję nałożyć krem na dzień z serii DNA, po wchłonięciu nałożyć cienką warstwę eliksiru DNA-SHOT ULTRA LIFT, wykonać makijaż po wyschnięciu. 


Moja opinia:
Po oczyszczeniu twarzy najlepiej maseczką oczyszczającą lub peelingiem, przemyciu jej tonikiem, nakładam odrobinę eliksiru, po czym gdy się wchłonie nakładam podkład i reszte makijażu. Nie wierzyłam, że skóra za pierwszym razem eliksiru coś zadziała. Pomyliłam się, bo przy pierwszym użyciu eliksiru to było pod wieczór i po całym dniu pracy (wychodziłam ze znajomymi) poczułam, że twarz zaczyna być promienna, a zmęczenie jakby z twarzy odeszło. Myślę, że tu też dało wykończenie makijażu - rozświetlacz, puder itd. i wcześniejsze dokładne oczyszczenie z sebum.
Eliksir szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, nie lepi się. Ładnie i delikatnie pachnie jakby kwiatowo, świeżo.


Zaczełam używać go rano pod makijaż, niestety po dwóch tygodniach poczułam, że zapycha mnie strasznie. Czoło bardzo się świeciło, aż nie mogłam nad tym zapanować. Myślę, że jest to produkt dla mnie nie na codzień, ale właśnie raz na jakiś czas, by 'odnowić' skórę ze zmęczenia i przygotować buzię na wieczorne wyjścia. Pompka na plus, widoczność ile produktu ubywa też na plus. Ładne opakowanie i wydajność super. Szkoda, że powoduje u mnie zapychanie i pojawianie się takich maleńkich krosteczek zwłaszcza w okolicach pod szczęką i na czole, co wcześniej mi się nie zdarzało.

Produkt otrzymałam pełnowartościowy, zafoliowany w kartoniku. W środku znajdowała się ulotka informacyjna na temat eliksiru.



Przy okazji zapytam, czy znacie coś dobrego na skórę twarzy by cały dzień była w dobrej kondycji? Moja skóra po 10h aż eksploduje na nadmiar sebum, pomimo że nakładam rano coś matującego (i chyba z tego pojawiły mi się małe krosteczki), niestety w wciągu dnia nie mogę i nie mam nawet gdzie nic w makijażu poprawić i to jest najgorsze ;/ :(




pozdrawiam,

Donna


5 lip 2014

Cukrowy peeling róża piżmowa i zielona herbata - Green Pharmacy.

Witam,


Gładkie ciało w wakacje to u mnie pielęgnacja numer jeden! Do testów otrzymałam od klubu Elfa Pharm cukrowy peeling róża piżmowa i zielona herbata - Green Pharmacy. Jak sie sprawdził? zapraszam na krótką prezentację. 




Od producenta:
"Naturalne kryształki cukru. Oczyszczanie, pielęgnacja, aromat, relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra. Ekstrakt z płatków róży piżmowej łagodzi i nawilża, ekstrakt zielonej herbaty chroni młodość skóry".


Moja opinia:
Już na początku spodobało mi się to, że pod zakrętką znajdujemy zabezpieczające i chroniące sreberko. Po otworzeniu ukazał mi się świeży, pachnący świeżością i delikatnością 'zbity' peeling, który pod wpływem ciepłych dłoni zaczął się lekko topić. Aromat róży i zielonej herbaty wprawił mnie w dobry nastrój pod prysznicem. 


Kryształki cukru nie są zbyt duże i sam peeling jest średnim zdzieraczkiem - nie ostrym a delikatnym. Dobrze go aplikować na sucho, wtedy też jakby lepiej się sprawdza w swojej roli, gdy połączymy go z wodą, odrazu jakby kryształki sie rozpuszczają i wtedy zanika peelingowanie, a tworzy się na skórze 'mleczna powłoka' (myślę, że to za sprawą parafiny w składzie). Osobiście lubie ostre zdzieraczki, ale średnio-cukrowe taki jak ten, również nie jest jakiś zły. Po masażu i spłukaniu go z ciała oraz wysuszeniu puszystym ręcznikiem, skóra jest gładka, miękka i odświeżona, pachnąca różą delikatnie i subtelnie. Czuję też lekkie nawilżenie, bo peeling na skórze pozostawia tłustawy film (czego nie lubię po peelingach z parafiną, ale w tym przypadku mi to nie przeszkadza, sama nie wiem czemu, może przez to że skóra jest szybko zregenerowana i odnowiona). Pomimo, że ma 300 ml pojemności, peeling jak dla mnie jest mało wydajny. Aby dobrze wypeelingować całe ciało potrzebowałam zużyć kilka takich dość sporych garstek. Ogólnie daje mu mocną czwórkę :) 



A jaki u was aktualnie gości peeling do pielęgnacji ciała?
Lubicie różane zapachy w kosmetykach? :) 




pozdrawiam,

Donna

3 lip 2014

Wyniki rozdania - gratuluję :)

Witam,


Dziś znalazłam chwile czasu, by ogłosić wyniki mojego mini szybkiego rozdania :)
Bardzo Wam dziekuję za udział i wszystkie zgłoszenia. 


Nagroda wędruje do:

Marty 


Gratuluję :)))

Czekam na adres do wysyłki. 


A pozostałych zapraszam na kolejne moje rozdania i konkursy!






pozdrawiam,

Donna







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...