7 cze 2026

Café Chaos. Fasolowa katastrofa - nowa książka Catherine Wilkins od wyd. Wilga.

Witam,


Czerwiec zapowiada się niezwykle interesująco dla młodych miłośników książek. Wśród tegorocznych premier na szczególną uwagę zasługuje kolejny tom pełnej humoru serii „Café Chaos” „Fasolowa katastrofa”, którego premiera odbyła się 3 czerwca 2026 roku.

Tym razem ponownie spotykamy Hope Kruszonkę, mieszkającą wraz z rodziną nad rodzinną kawiarnią „Pod Kruszonką”. Gdy wydaje się, że życie nastolatki wreszcie zaczyna wracać do normy, jedna pomyłka wywołuje prawdziwą lawinę wydarzeń. Mama Hope przez przypadek zamawia aż tysiąc puszek fasoli, a rodzinny biznes ponownie wpada w wir zabawnych i nieprzewidywalnych sytuacji.


„Café Chaos. Fasolowa katastrofa” to lekka, pełna humoru opowieść o rodzinie, przyjaźni i codziennych wyzwaniach dorastania. Autorka w przystępny sposób pokazuje, że nawet największe katastrofy mogą stać się źródłem cennych doświadczeń i niezapomnianych przygód. Młodzi czytelnicy z pewnością odnajdą w Hope cząstkę siebie, a dynamiczna akcja sprawi, że trudno będzie odłożyć książkę na półkę.

Na uwagę zasługuje również okładka kolorowa, pełna energii i przyciągająca wzrok. Doskonale oddaje klimat historii i zachęca najmłodszych do sięgnięcia po lekturę. Sama książka czyta się bardzo szybko i przyjemnie, dzięki czemu świetnie sprawdzi się zarówno podczas wakacyjnego wypoczynku, jak i podczas krótszych chwil relaksu.


Jeśli szukacie pomysłu na spóźniony prezent z okazji Dnia Dziecka, „Café Chaos. Fasolowa katastrofa” będzie doskonałym wyborem. To książka, która bawi, wzrusza i pokazuje, że nawet największy chaos może mieć swoje dobre strony.

Wpis przy współpracy z wydawnictwem Wilga.
#współpracareklamowa


A Wy kochani, czy mieliście już okazję przeczytać „Café Chaos. Fasolowa katastrofa”? Jakie są Wasze wrażenia po lekturze? Lubicie książki pełne humoru i nieoczekiwanych przygód?


pozdrawiam,
Donna


6 cze 2026

Fairy Cytryna - mała kropla, wielka moc w codziennym zmywaniu naczyń.

Witam,


Fairy Cytryna - mała kropla, wielka moc!

Choć na rynku dostępnych jest wiele nowoczesnych rozwiązań do zmywania, ja nadal najchętniej myję naczynia tradycyjnie - przy użyciu gąbki i dobrego płynu do naczyń. Tym razem w mojej kuchni zagościł Fairy Cytryna, który od pierwszego użycia zwrócił moją uwagę swoim świeżym, przyjemnym zapachem. Cytrynowa nuta doskonale wpisuje się w letni klimat i sprawia, że codzienne obowiązki stają się odrobinę przyjemniejsze.


Już po kilku użyciach przekonałam się, że nie bez powodu Fairy od lat cieszy się tak dużą popularnością. Jego skoncentrowana formuła sprawia, że płyn jest bardzo wydajny. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby uzyskać gęstą pianę, która skutecznie radzi sobie nawet z tłustymi zabrudzeniami po gotowaniu, czy grillowaniu. Naczynia są dokładnie umyte, czyste i lśniące, a przy tym nie muszę zużywać dużej ilości produktu.

Szczególnie zainteresowało mnie hasło „jedna kropla”, dlatego postanowiłam sprawdzić je w praktyce. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że już niewielka ilość płynu wystarcza do umycia naprawdę sporej liczby naczyń. To rozwiązanie nie tylko wygodne, ale również ekonomiczne, co ma dla mnie duże znaczenie podczas codziennego użytkowania.


Bardzo spodobał mi się także świeży, cytrynowy zapach, który pozostaje wyczuwalny podczas zmywania i daje przyjemne uczucie czystości. Dzięki niemu kuchnia wydaje się jeszcze bardziej świeża i przyjazna.

Cieszę się również, że mogłam podzielić się Fairy Cytryna z najbliższymi. Jestem bardzo ciekawa ich opinii i tego, czy produkt zrobi na nich równie dobre wrażenie jak na mnie. Zawsze lubię poznawać różne spojrzenia na produkty, które sama testuję na co dzień.

Wpis przy współpracy z @trnd_polska
#współpracareklamowa
#Fairy #PodkręćMocCzyszczenia #trnd


A jak jest u Was? Wolicie klasyczne płyny do mycia naczyń, czy stawiacie na konkretne zapachy? Lubicie świeżą, cytrynową nutę podczas zmywania?

Produkt otrzymałam w ramach projektu @trnd_polska.


pozdrawiam,
Donna

4 cze 2026

Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz - „Na fali wspomnień”, wyd. Chmury.

Witam,


Dziś spokojny dzień, a więc doskonały moment, by zwolnić na chwilę, usiąść wygodnie z filiżanką ulubionej kawy lub herbaty i zanurzyć się w dobrej historii. Jeśli szukacie książki pełnej emocji, wspomnień oraz życiowych refleksji, warto zwrócić uwagę na najnowszą powieść Magdaleny Witkiewicz.

3 czerwca 2026 roku swoją premierę miała książka „Na fali wspomnień” wydana przez @wydawnictwo_chmury. To niezwykle poruszająca opowieść o powrotach zarówno do miejsc, które nosimy w sercu przez całe życie, jak i do ludzi, których nigdy tak naprawdę nie zapomnieliśmy. Autorka z charakterystyczną dla siebie wrażliwością pokazuje, jak cienka granica dzieli przeszłość od teraźniejszości i jak bardzo dawne wydarzenia potrafią wpływać na nasze obecne wybory.


Główna bohaterka, Monika, zbliżająca się do pięćdziesiątki, znajduje się na życiowym zakręcie. Kryzys małżeński, zawodowe wypalenie i poczucie niespełnienia sprawiają, że po raz pierwszy od wielu lat postanawia zrobić coś wyłącznie dla siebie. Wyrusza nad morze, do Brzozówki miejsca, które niegdyś było świadkiem jej najpiękniejszych, ale i najbardziej bolesnych wspomnień.

To właśnie tam, podczas wakacji w latach 90., przeżywała młodzieńcze wzloty i upadki, odkrywała pierwsze uczucia i marzyła o przyszłości. Tam poznała Marcina - chłopaka, który na zawsze zapisał się w jej pamięci. Powrót do Brzozówki staje się dla niej czymś więcej niż sentymentalną podróżą. To próba odnalezienia siebie, zmierzenia się z decyzjami podjętymi przed laty i odpowiedzenia sobie na pytanie, czy życie, które wybrała jest tym, którego naprawdę pragnęła.


Czy spotkanie z dawną miłością pozwoli Monice odzyskać odwagę do zawalczenia o własne szczęście? Czy odnajdzie w sobie siłę, by zacząć od nowa? A może odkryje, że przez lata stała się bardziej podobna do swojej matki, niż chciałaby przyznać?

„Na fali wspomnień” to historia pełna nostalgii, ciepła i wzruszeń. To opowieść o przemijaniu, tęsknocie za utraconym czasem, ale również o nadziei i drugich szansach. Magdalena Witkiewicz przypomina swoim czytelnikom, że niezależnie od wieku zawsze warto wsłuchać się w głos własnego serca i znaleźć odwagę, by zawalczyć o siebie.

To idealna propozycja nie tylko dla wiernych fanów autorki, ale także dla wszystkich, którzy cenią literaturę emocjonalną, autentyczną i bliską codziennemu życiu. Książkę, która skłania do refleksji, wzrusza i pozostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Wpis przy współpracy reklamowej z wydawnictwem Chmury.
#współpracareklamowa


A Wy lubicie historie o powrotach do przeszłości i drugich szansach? Miłej lektury!


pozdrawiam,
Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...