3 gru 2021

Projekt denko cz. 100!!!

Witam,


Pisząc pierwszy wpis dotyczący projektu denko, ok 10 lat temu, nie myślałam, że dziś napiszę setny projekt. Jestem z siebie dumna, za moją wytrwałość, za to że systematycznie zużywam produkty i za poznanie tylu wspaniałych kosmetyków. Lubię projekty robić sama jak i oglądać je u Was. Uważam, że częściej powinny one pojawiać się na innych kosmetycznych typowo beauty blogach, ze względu chociażby na to, że wiele blogerek niestety sprzedaje kosmetyki, które dostały na współpracy. Pisząc recenzje nie otwierając danego produktu, lub tylko otworzyć by zrobić zdjęcie? Łatwo jest to zauważyć zwłaszcza u niektórych dziewczyn. Na moich projektach zawsze pojawiają się puste opakowania, lub czasami te którym skończył się już termin przydatności, a produktu nie zdążyłam zużyć. Czasem coś się nie sprawdziło - to normalne, że mogło się tak zdarzyć, ale otworzyłam, sprawdziłam i napisałam chociaż kilka szczerych zdań. 

Dziś projekt to kolejna część ostatniego projektu, w którym nie pomieściłam tego co chciałam pokazać naraz, a w planach już czekają kolejne torebki wypełnione po brzegi. Myślę, że przed świętami zrobię jeszcze gruntowne porządki w kosmetykach, by wraz z nowym rokiem wejść w typowo nowe kosmetyki, a te które są ku końcowi, zużyć i zaprezentować w projekcie. 


1. Oriflame balsam/krem Miss Giordani intense był w takiej samej tonacji co perfumy z tej samej serii. Dla mnie zapach trochę za mocny. Lubię perfumowane balsamy, czy mleczka do ciała jeśli przypasuje mi zapach. Ten kosmetyk dobrze się sprawdzał np. na wyjścia, czy spotkania, gdzie chciałam, aby skóra ładniej i dłużej pachniała.

2. Pure Green Cofffe company - body scrub - dwa produkty, czyli żel do mycia twarzy i peeling. Tutaj daty zdecydowanie były już po czasie, zanim produkty skończyłam. Zapach był nadal dobrze wyczuwalny pomarańczowy i świeży. Lubiłam bardziej scrub, bo fajnie drapał i drobinki cukru szybko się rozpuszczały pozostawiając gładką skórę. Żel początkowo sprawił u mnie czerwoną skórę na twarzy, więc posłużył mi jako żel do ciała pod prysznic.

3. Isana suchy szampon do włosów - suche szampony używam bardzo sporadycznie, niestety przy łuszczącej i wrażliwej skórze głowy nasilają problem. Nieraz sobie psiknę dla zapachu nie wcierając go w skórę głowy. To tej wersji z Isany już nie wrócę.

4. Emulsja do mycia/kąpieli Dermedic Linum Emolient - bardzo przyjemny i pomocny produkt - pomógł mi kiedy tylko tego moja skóra potrzebowała. Czasem kiedy chce odpocząć od pachnących żeli pod prysznicem, lubię coś bez zapachu, łagodnego i coś co koi skórę.

5. Pianka do włosów Botanique Tresemme - piankę nieraz używam jako odżywki zaraz po myciu, nakładam dużo pianki, trzymam przez chwile i spłukuję. Tak idzie mi zużywanie właśnie takich pianek, bo bezpośrednio na włosy ich już nie nakładam jak to było kilkanaście lat temu. Nieco oblepiają mi włosy, które mam cienkie.

6. Lekki mus do pielęgnacji ciała Nivea, świeży ogórek i herbata matcha - mus fajny na lato, tutaj pianka już przy końcówce produktu była taka lejąca, więc zaprzestałam używać. Nie powrócę już do tych musów.

7. Maska błotna do twarzy z kolagenem Bingo Spa - maska początkowo piecze, ale przy kolejnych razach jest już wszystko w porządku. Wolałabym aby była ona w innym opakowaniu, gdyż nie do końca wydostaje się produkt pomimo, że ma pompkę.

8. Peeling Naturia Joanna drobnoziarnisty konopie - to są fajne małe miniaturki peelingów, które lubię i zabieram najczęściej na wyjazdy. Peelingi nie są może bardzo ostre, ale fajnie odświeżają i myją skórę. Jestem na tak i chętnie je będę nadal używać

9. Intensywne nawilżająca esencja-hydrator 3w1 pod lub na makijaż Eveline - esencja ta bardzo lepiła mi skórę, pozostawiała ją lepką, mokrą jednak u mnie do końca się nie sprawdziła. Raczej jestem na nie.

10. Hydrolat z ylang ylang Lirene - super, extra na pewno do niego jeszcze powrócę. Świetnie odświeżał i oczyszczał buzię, delikatny i łagodny. Jestem na tak.

11. Bielenda nawilżająca maska z arbuzem i aloesem - przyjemna żelowa maseczka w formie takie galaretki, miło mi się ją używało, fajna na cieplejsze dnie ze względu na owocowy zapach. Dobrze nawilżała i odżywiała skórę. Po niech zawsze miałam taką mięciutką i wygładzoną skórę. 

12. BioDermic krem na dzień z kwasem hialuronowym i krem do szyi i dekoltu z ekstraktem z pereł (kilka saszetek) - dobre produkty, które dobrze nawilżają, kremy sprawdzają się pod makijaż, mają ładne i wygodne opakowania. Jestem na tak.

13. Krem Perfecta - bardzo mocno naperfumowany, jego zapach nieco mnie drażnił, ale samo działanie było dobre. Konsystencja taka żelowo-kremowa wchłaniała się ok i pozostawiała taki przyjemny nie tłusty film na skórze.

14. Body Boom kawowy scrub do ciała - mega ostry peeling o cudownym kawowym zapachu, lubię kawowe wersje, idealnie wygładzają i mocno oczyszczają skórę, zapach kawy jaki potem pozostaje na skórze uwielbiam! Chętnie powrócę do tej wersji cannabis oil, lub może do innej.

15. Krem mus w piance Merz spezial - mega nawilżał, ciekawa piankowa forma, jestem na tak. Chętnie powrócę, ale obecnie mam dużo produktów do pielęgnacji twarzy, więc pozostawię go na późniejszy czas.

16. Jantar odżywka z wyciągiem z bursztynu - to moje kolejne już któreś tam opakowanie, nawet nie liczę, bo tego było naprawdę już bardzo dużo. Ta wersja to medica, dobra jest, aczkolwiek lepiej lubię wersję klasyczną.

17. Trivagin żel do okolic intymnych - pomagał przy infekcjach, super się sprawdzał, przynosił natychmiast ulgę, łagodził wszelkie podrażnienia, pieczenia i świąd. Chętnie do niego jeszcze powrócę, jeśli będę miała taką potrzebę.

18. Krem pod oczy Nuxe Merveillance Expert - nawilżał i wygładzał okolicę oczu, ładnie rozjaśniał, ale ogólnie nie było spektakularnego efektu wow jeśli chodzi o lifting. 



pozdrawiam,
Donna



2 gru 2021

VENITA - Twój włos ma głos! Dwa ulubieńcy olejek rycynowy i odżwka-wcierka Amber.

Witam,



Jeszcze w listopadzie zawitały do mnie fantastyczne nowości Venita do stylizacji i pielęgnacji włosów, a to dzięki portalowi dla kobiet Uroda i zdrowie gdzie zostałam wybrana do ich poznania. Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję!


Cała gromadka na pierwsze wrażenie jest super i pozytywna. Na zmianę każdego dnia używam coś innego i sprawdzam co moje włosy najbardziej polubią, gdyż są słabe i wypadają. Nie chce ich obciążać, dlatego moja pielęgnacja jest delikatna.

Poznałam m.in:
- Spray zwiększający objętość Goji + henna,
- Spray z termoochroną Amber + henna,
- Spray Keratyna + henna,
- Odżywka - wcierka wzmacniająca Amber,
- Odżywka - wcierka regenerująca Goji,
- Olej rycynowy 100% naturalny.


Najbardziej z tej całej szóstki polubiłam olejek rycynowy 100% naturalny do olejowania włosów i odżywkę wzmacniającą Amber. Produkty te zauważyłam, że wzmacniają moje cienkie włosy i odżywiają je na całej długości. Stają się przez to mocniejsze oraz są bardziej nawilżone. Teraz kiedy w okresie grzewczym, szybko przesusza się nie tylko skóra, ale i włosy także, dlatego często należy je również nawilżać. Systematyczność w pielęgnacji jest tutaj kluczowa, więc warto o niej pamiętać. Olejek rycynowy stosuję tylko na skórę głowy (przed myciem), gdyż mój skalp jest bardzo wrażliwy, łuszczy się i choruje na łuszczyce. Miejsca za uszami są też zaczerwienione. Każdy rodzaj olejku zawsze koi te miejsca, a skóra w czasie masażu stopniowo się nawilża i natłuszcza usuwając łuskę. Olejek trzymam zazwyczaj ok 30 minut czasem dłużej. Po umyciu włosów szamponem, kiedy włosy trochę podeschną psikam odżywką-wcierką Amber, która posiada ekstrakt z bursztynu. Dodatkowo posiada też skrzyp polny i kofeinę. Zioła jak skrzyp bardzo dobrze tolerują moje włosy, więc ta odżywka jest dla nich idealna. Jej ładny zapach umila stosowanie. Amber (bursztyn) kocham zwłaszcza w perfumach, tutaj połączony ze skrzypem to mistrzostwo! Jedyny minus tej wcierki jest to, że posiada w składzie alcohol denat., który może wysuszać skórę głowy.


Olej rycynowy 100% naturalny HENNA CARE do włosów, ciała i paznokci w unikalnym połączeniu z ekstraktem z henny.

Odżywia, wzmacnia, wygładza, regeneruje włosy i skórę. Dzięki zawartości 100% naturalnych składników bogatych w kwasy tłuszczowe i witaminy poprawia elastyczność i wytrzymałość, wspomaga wzrost i odbudowę. Polecany do pielęgnacji włosów, brwi, skóry oraz paznokci.

Pojemność: 50 ml



Wzmacniająco-nawilżająca wcierka do włosów i skóry głowy:
Zawiera unikalne połączenie ekstraktów z henny, bursztynu, skrzypu polnego oraz kofeinę. Skoncentrowana moc składników odżywczych bogatych w minerały i witaminy, odżywia, nawilża i wzmacnia włosy. Przywraca naturalną równowagę skóry, zdrowy wygląd i blask włosów. Mega wzmocnienie i nawilżenie włosów!
Pojemność: 100 ml


Ponieważ produkty są wydajne, myślę że podzielę się z nimi z moją mamą, która po każdym myciu lubi użyć sprayu, dla niej odpowiednia będzie kuracja ze sprayem z termoochroną amber + henna, ponieważ często suszy włosy suszarką. 





A Wy kochani znacie produkty Venita, macie swój ulubiony produkt?


pozdrawiam,
Donna

1 gru 2021

Jak dbam o moją odporność na co dzień jesienią.

Witam,



Jesień, która cały czas nadal trwa była i jest u mnie spacerowa. Las jest piękny jesienią. Lubię taką nutkę pozytywnego zmęczenia, kiedy wiem, że dotlenię się, oczyszczę myśli ze zbędnych zawirowań, usunę to co mi nie służy i poczuję przez chwilę wolność od toksycznych osób. Kocham tą leśną ciszę, kiedy słyszę tylko wtedy szelest liści pod stopami. Temperatura i pogoda w tym czasie bywają zmienne. Rześkie poranki, cieplejsze południa w słońcu, gdzie w czapkach możemy się zgrzać mogą na drugi dzień powodować drapanie w gardle i pierwsze oznaki przeziębień, ale jeśli zadbamy o odpowiedną odporność na co dzień, tym niestraszne będą dla Nas wycieczki po lesie o każdej porze roku.


Ze mną od kilku miesięcy jest suplement diety Sambucus Hexa Forte. Kiedy pojawił się nowy miesiąc mam przygotowane jego kolejne opakowanie, by móc z siłą i z dobrym zdrowiem wkroczyć w ten przedświąteczny pędzący czas. Zawsze rano po śniadaniu do ciepłej herbaty łykam owy suplement, w towarzystwie pachnącej świeczki, zapalonej latarenki wiem, że to mój codzienny poranny rytuał. Nigdy nie zapominam o witaminach!


Suplement diety Sambucus hexa forte to kompleks witaminy C, witaminy D, rutozydu, cynku , selenu i czarnego bzu. Wszystkie te składniki wzmacniają i odbudowują odporność. Czarny bez ma oczywiście działanie wzmacniające odporność, ale również działa na początkową chrypkę i kaszel. Jedno opakowanie wystarczy aż na 2 miesiące kuracji. 
Ja czasami kiedy zmarznę na zewnątrz łykam dwie lub trzy tabletki w ciągu dnia.

6 składników aktywnych:
1. Czarny bez jest tradycyjnie stosowany w celu wzmocnienia odporności.
2. Witamina D jest ważnym składnikiem wspierającym odporność. Wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.
3. Witamina C wspiera układ odpornościowy, zmniejsza uczucie zmęczenia i znużenia.
4. Rutyna to flawonoid o korzystnych właściwościach, tradycyjnie stosowany zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
5. Selen wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego i chroni komórki przed stresem oksydacyjnym.
6. Cynk wpływa na właściwe funkcjonowanie układu odpornościowego.

Skład:
Składniki Zalecana dzienna porcja (1 tabletka) %RWS*
Wyciąg z kwiatów czarnego bzu (Sambucus nigra L.) DER 4:1 180 mg
Witamina D 50 μg (2 000 I.U.) 1000%
Witamina C 80 mg 100%
Rutozyd 90 mg
Selen 50 μg 91%
Cynk 5 mg 50%

*RWS - dzienna Referencyjna Wartość Spożycia dla osób dorosłych


Jak dbam o odporność?
- dobre nastawienie na co dzień to podnosi u mnie poziom endorfin (Choć wiem, że nie wszystko zawsze bywa kolorowe, tak najlepszym lekarstwem są spontaniczne krótkie wyjazdy, np. te do lasu. Przytulenie się do drzewa, uśmiech w słońcu z drugą osobą),
- aktywność sportowa, ćwiczenia, ruch, spacery,
- zdrowa dieta bogata w owoce i warzywa,
- spokojny sen,
- duża ilość wody,
- naturalne 'antybiotyki' czosnek, miód, cytryna, imbir,
- suplementy diety np. Samucus HexaForte i witaminy (duża dawka witaminy D3+k2mK7),
- zadbanie o jelita pamiętanie o probiotykach, sybniotykach itp.
- dla mnie istotnym punktem jest też nieoglądanie telewizji i nie słuchanie wiadomości dotyczących wiadomo jakich tematów ostatnimi czasy. Nie nakręcanie się, nie wierzenie we wszystko co mówią, pokazują i jak manipulują. Strach, lęk, stres obniża odporność co skutkuje niestety chorobami.


A Wy kochani na ilu spacerach byliście w lesie tej jesieni?
Jak dbacie o swoją odporność?
Chorowaliście już tego sezonu?



pozdrawiam,
Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...