8 lis 2019

Jesienny czas z pachnącymi świecami Bispol.

Witam,



Jesienne i długie wieczory zawitały do Nas na dobre. Skończyła się także ta piękniejsza strona jesieni, czyli cieplejsza polska złota, a pojawiła się ta bardziej ponura i chłodniejsza. Lubię także ten okres w roku, bo nie trwa on długo, a ma też swoje uroki. Cóż nie da się ukryć, ale tęsknie już za tymi letnimi chwilami. Nie mniej jednak jest jak jest i też jest dobrze. Za co lubię jeszcze te długie wieczory? Za to, że w tym czasie okres staje się bardziej spokojniejszy, magiczny za sprawą pachnących umilaczy w postaci świec, świeczuszech i pachnidełek, które ozdabiają mój pokój i dom.


O świecach Bispol czasami wspominałam już u siebie na blogu. W tym roku, także wybrane świece są ze mną, bo je lubię i czuję do nich sympatię. Nawet nie wiedziałam, że oferta jest tak bogata, bo znalazłam w niej naprawdę piękne świece, nie tylko z aromatu, ale i z wyglądu. Kochani chciałam Wam przedstawić co polecam ze świec tej jesieni i na co warto zwrócić uwagę, przy ich wyborze nie tylko kiedy pijemy kawę, planujemy dzień, czy kiedy nadchodzi wieczór i robimy magiczny rytuał, by pomieszczenie zrobiło się klimatyczne, romantyczne, czy przytulniejsze.


Zapraszam więc na krótki ich przegląd, jakie świece były i są ze mną kiedy nadeszły ciepłe domowe i długie wieczory. I tak: świece zapachowe trójkolorowe w prążkowanym szkle (mój zapach to wanilia z orchideą). Są pięknymi i eleganckimi świecami, które nadają się idealnie na upominek. Ta świeca towarzyszyła mi nawet wczoraj, w relacji na żywo pokazywałam ją na stories. Ładnie i delikatnie subtelnie pachniała kwiatowo-słodko, a to za sprawą orchidei i wanilii. Równo się paliła i ładnie migotała w słoiczku. Słoiczek ten, podobnie jak w świecy, o prostym szkle, ale jakże kolorowej etykiecie bardzo przykuł moją uwagę. Mówię tu o wzorze sn72s. Moja wersja jest kwiatowa. Po wypaleniu świecy słoiczek posłuży mi jako kolorowy kubeczek na drobiazgi. Ta świeca także urzeka swoim zapaszkiem. I pomimo, że jest wersją kwiatową, mi przypomina lukrowane ciasteczka. Na sucho, gdy powąchałam pierwszy raz czuć było to obłędnie. Zakochałam się :) 


Tak już mam, że czasami szkoda mi odpalać świece, bo chcę się nimi trochę nacieszyć. Wersja świecy czekolada i wiśnia to świeca zapachowa trójkolorowa w szkle. Zanim ją odpaliłam posłużyła mi jak forma dekoracji, wśród moich aniołków. Lubię w pokoju takie pachnące ozdóbki i już. Kiedyś już miałam podobny zapach, ale nie była wtedy ta świeczka trójkolorowa. Ta jest z tych zapachów, co ma się ochotę ją zjeść. Czekoladowo wiśniowy aromat jest dobrze wyczuwalny i mega przyjemny. Kto nie lubi zapachu rozpuszczonej czekolady z ociekającymi wiśniami. Mmm palce lizać. Pokój staje się wtedy wypełniony słodyczą.


Moje aniołki kryją w sobie podgrzewacze zapachowe w pojemniku z poliwęglanu. Zapach lawendy może nie jest mocno wyczuwalny, ale od podgrzewaczy oczekuje tylko światełka, a nie czegoś mocno pachnącego. W tej roli jak i do kominka, kiedy palę woski, podgrzewacze takie sprawdzają się idealnie. 


Czasem takie małe drobnostki jak kolorowe, pachnące świece zamieniają Nasze gniazdko w przytulne miejsce, do którego chce się wracać. Niedługo mikołajki, myślę, że w moich symbolicznych paczuszkach znajdą się takie kolorowe umilacze dla najbliższych.

A czy Wy lubicie takie małe świece na długie jesienne i zimowe wieczory?



pozdrawiam,

Donna

7 lis 2019

Balsam do ust Tisane w TUBCE - nowość.

Witam,


Nikt nie lubi mieć spierzchniętych i wysuszonych ust, a na nich pojawiające się mało estetyczne suche skórki. Pod wpływem ich oblizywania i przygryzania usta niestety stają się mało zadbane i mogą "chorować", kiedy wyskoczy niespodziewana opryszczka. Ja też nie lubię kiedy zwłaszcza w okresie jesiennym usta dają o sobie znać i znacznie szybciej się wysuszają niż w lecie. Sięgam wtedy szybko po ochronne pomadki, a jak potrzebuje dobrej regeneracji to zawsze sprawdza się coś z Tisane. Kiedyś nie lubiłam słoiczków, bo tylko w takiej formie można było dostać ten rewelacyjny balsam do ust, który był i jest już znany od lat. Dziś na szczęście ten sam balsam doczekał się nowych opakowań, bo dostępny jest zarówno w formie pomadki jak i w tubce. I dziś właśnie chciałam Wam kochani napisać o nowości w tubce - tadam!!! Balsam do ust Tisane w TUBCE :)


Balsam wygładza, nawilża i odżywia szorstkie, spierzchnięte usta. Regeneruje naskórek uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć oraz opryszczki. Chroni usta przed wysuszeniem oraz niekorzystnym wpływem mrozu, wiatru, deszczu i słońca.

Składniki aktywne: ziołowe ekstrakty z melisy, jeżówki i ostropestu, miód, wosk pszczeli, olej z oliwek, olej rycynowy, witamina E.

Zastosowanie: zalecany do codziennej pielęgnacji ust. Szczególnie wskazany do stosowania jako ochrona ust skłonnych do wysuszania, pierzchnięcia, pękania i uszkodzeń. Bardzo przydatny podczas przeziębień lub opryszczki jako środek regenerujący, odżywiający i nawilżający delikatny naskórek ust.

Aplikacja: niewielką ilość balsamu rozprowadzić na ustach i delikatnie masując spowodować wniknięcie dobroczynnych substancji w naskórek. Można stosować na inne wysuszone, szorstkie lub otarte miejsca na skórze.



Składniki: Cera Alba, Olea Europaea Fruit Oil, Petrolatum, Ricinus Communis Seed Oil, Isopropyl Myristate, Mel, Echinacea Purpurea Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Silybum Marianum Seed Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Cholesterol, Tocopheryl Acetate, Ethyl Vanillin.


Ta aplikacja jest zdecydowanie najlepsza, niż dotykanie bezpośrednio produktu ze słoiczka. Oczywiście kto co lubi, ale ja preferuję tą bardziej estetyczną formę aplikacji. Sam w sobie balsam jest gęsty, ale jego działanie - natychmiastowe! W smaku jest przyjemny i lekko taki słodkawy, a na ustach czuć tylko taki ochronny film. Usta są świetnie nawilżone, chronione przed wiatrem, deszczem jak też przed słońcem, czy mrozem. Stają się wygładzone, odżywione, a po kilku użyciach zregenerowane. Wtedy też kolorowy makijaż ust, staje się ładniejszy. Balsam ten to nie tylko zwyczajny balsam, on także pomaga przy opryszczce i przeziębieniu. Mi np. szybko pomógł, gdy przygryzłam sobie wargę i miałam zaczerwieniony kawałek ust. Na noc zaaplikowałam konkretniejszą dawkę tego balsamu i rano już miałam lepszy komfort, bo nie czułam tego, co mnie dzień wcześniej piekło. Zaletą tego opakowania w tubce jest to, że jest małe. Gramatura tu wynosi 4,7 g więc ja czasami włożę do kieszonki spodni, by móc zaaplikować porcję nawilżenia, gdy jestem poza domem.


Jaką Wy formę aplikacji lubicie w Tisanie? Słoiczek, czy tubkę?



pozdrawiam,

Donna

4 lis 2019

Najlepsze pomysły na Imieniny z oferty sklepu MyGiftDNA.pl

Witam, 



Nie tak dawno, bo w październiku obchodziłam swoje imieniny. To wspaniały dzień dla mnie, bo wyczekuje go przez cały rok. Kiedy byłam młodsza i chodziłam do szkoły, w tym dniu częstowałam klasę czekoladkami, później kiedy poszłam do pracy (oczywiście zależało to od zakładu pracy), ten dzień także obchodziło się szczególnie. Zazwyczaj było coś w rodzaju kawy i ciasta dla bliższego grona. Fajnie jest mieć imieniny i cieszyć się z miłych życzeń, pamięci a także z drobnych prezentów. Kwiaty i czekoladki, choć są tradycją to powoli już przechodzą do historii. Dziś każdy z Nas oczekuje czegoś oryginalnego, czegoś innego niż mają wszyscy i poniekąd szalonego ale i takiego "swojego". Prezentów można spotkać mnóstwo po sklepach, ale kiedy przychodzi Nam coś już kupić, to zazwyczaj niczego nie możemy takiego znaleźć, czy też nie mamy pomysłu, co ucieszy solenizanta imieninowego, bądź solenizantkę. Z pomocą mogę Wam polecić sprawdzony sklep MyGiftDNA.pl, który znam już od dłuższego czasu. To miejsce pełne inspiracji na prezenty imieninowe, ale także na inne okazje. A tych co chwile nie brakuje. 

Kochani chciałabym Wam dziś zaprezentować moje grawerowane dwa prezenty imieninowe, właśnie ze wspomnianego sklepu, z których się bardzo ucieszyłam i które myślę, że i Was zainspirują do wyboru czegoś dla najbliższych. W ofercie upominki są na każdą kieszeń i na każdy wiek, bo i dla najmłodszych się coś znajdzie i dla starszych. A to co je wyróżnia to indywidualne grawery, które sprawiają, że prezent staje się wyjątkowy i podarowany od serca.


Pierwsza rzecz to coś dla Pani domu i miłośników wyszukanych kuchennych gadżetów. Deska obrotowa, to deska, która zaskoczy gości na przyjęciu rodzinnym, czy luźnym spotkaniu z przyjaciółmi. Dlaczego? Dlatego, bo jest właśnie obrotowa i mega wygodna. Jest drewniana i wykonana z drewna bukowego, impregnowana olejem roślinnym. Deska płynnie i lekko się obraca. Jej powierzchnia jest idealnie gładka. Idealnie będzie pasować do podawania pizzy, ciast, owoców i smacznych przekąsek. Dla mnie bomba.


Grawer na desce obrotowej wykonany jest z użyciem najnowszych technologii laserowych.

Jej wymiary to :
Średnica: 35 cm
Grubość: 1,8 cm
Waga: 1,3 kg

O takiej desce marzyłam już od dawna. Jest nie tylko ładnie wykonana, z indywidualnym grawerem, ale jest przede wszystkim solidna i praktyczna. Pomieści na sobie wiele produktów.


Druga, także fantastyczna rzecz, na pomysł na prezent imieninowy, to coś na trudny dzień, czyli wysokiej jakości grawerowany kieliszek do wina. No cóż każdy może mieć czasami zły i trudny dzień. Ale sklep ma na to radę! Bo taki grawer na kieliszku do wina sprawi, że od razu poczujemy się lepiej, a na pewno zrelaksowani. Ja wybrałam grawer: Kieliszek Aldony - łatwy dzień, trudny dzień, nawet nie pytaj! Jest on odporny na zarysowania oraz wykonywany z najwyższą starannością, przez co jest bardzo trwały. Kieliszek jest o pojemności 275 ml


Do zdjęć wykorzystałam sok malinowy, z racji że właśnie przeszłam kilka dni temu grypę żołądkową, która mnie zaatakowała z niecka i wzmacniam się teraz domowymi sokami. Wino musi poczekać. Coś czuję, że terabędzie to mój ulubiony kieliszek. 


Kochani mam nadzieję, że moje propozycje Wam się podobają, a inne pomysły na Prezent Na Imieniny można zobaczyć na stronie MyGiftDNA.pl





pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...