30 cze 2016

Eveline SPA! Professional, luksusowy balsam regenerująco-kojący, kwitnąca wiśnia.

Witam,



Kiedy to w ostatnim czasie zaczęłam używać balsamów brązujących, czy mgiełek zauważyłam, że szybko przesusza mi się skóra. Smaruję się różnymi mazidłami, ale żeby nie było nudno mi w zapachach czy w konsystencji produktu zmieniam co chwilę moją pielęgnację ciała. Wszystko jednak na bieżąco zużywam, bo nie lubię mieć multum otwartych kosmetyków, a jak wiemy kosmetyki do pielęgnacji wolniej się zużywają. To co ostatnio poznałam to coś nowego z SPA! Profesjonal Eveline Luksusowy balsam regenerująco-kojący Kwitnąca wiśnia. Znacie może ten produkt?


Opis:
"Luksusowy balsam regenerująco-kojący o zapachu kwitnącej wiśni natychmiast po aplikacji intensywnie łagodzi i koi wrażliwą skórę oraz przywraca maksymalny poziom nawilżenia utrzymujący się do 24 godzin. Multifunkcyjna formuła bogata w olejek kokosowy, masło shea i kolagen morski odbudowuje włókna kolagenu w skórze oraz odnawia jej warstwę lipidową, zapewniając długotrwałe uczucie komfortu"


Składniki aktywne:
Wyciąg z czereśni o wysokiej zawartości fitosteroli, witamin A, C i K oraz soli mineralnych silnie odżywia i ujędrnia skórę, działa antyoksydacyjnie, oczyszcza naskórek z toksyn i wzmacnia naczynka krwionośne.
Wyciąg z jedwabiu  zawiera 18 aminokwasów przypominających budową strukturę skóry, które błyskawicznie ujędrniają i uelastyczniają skórę oraz nadają jej spektakularną gładkość.
Collasurge LQ uzupełnia niedobory kolagenu w skórze, silnie ujędrnia i wzmacnia jej strukturę.
biohyaluron Complex zapewnia spektakularny poziom nawilżenia skóry oraz intensywnie wygładza.
Olejek arganowy i kokosowy hamują procesy starzenia, odbudowują barierę lipidową skóry i chronią przed przesuszeniem.
D-pantenol i alantoina łagodzą i wyciszają podrażnioną skórę, niwelują zaczerwienienia i uczucie swędzenia oraz stymulują podziały komórkowe, dzięki czemu przyspieszają regenerację naskórka.


Moja opinia:
Luksusowy balsam regenerująco-kojący z samej nazwy już mi się podoba, jednak po zastosowaniu go kilkakrotnie stwierdziłam, że jest on dobry ale dla normalnej skóry. Taką też mam, ale kiedy moja skóra czy to od słońca, czy balsamów brązujących nieco zaczęła się przesuszać i być 'szorstka' ten balsam wypadł słabo. Słabo, czyli z nawilżenia nie byłam do końca zadowolona. Na początku tak - czułam nawilżoną skórę, ale po jakimś czasie musiałam się wspomóc czymś nieco bardziej konkretniejszym, bo owy balsam ma delikatną konsystencję. Szybko się też wchłania - to jego duży plus i nie pozostawia tłustej warstwy. Uważam, że dla bardziej wymagającej skóry jest po prostu za słaby. Ładnie kwiatowo pachnie, właśnie takie zapachy na lato czy wiosnę lubię. Ten jest lekki, nie męczący i ładnie wokół ulatnia się zapaszek. Nie jest on niestety trwały, ale z początku wyczuwam jego aromacik na skórze. Balsam jest w miękkiej tubie o pojemności 200 ml zamykany na klik. 


Podsumowując: 
- dobry nawilżacz dla normalnej skóry, dla bardziej wymagajacej będzie za słaby
- idealnie pasuje na miesiące letnie co do kwiatowego i lekkiego zapachu
- ładna szata graficzna opakowania przyciąga do zakupu


A co u Was gości aktualnie w pielęgnacji ciała? 
Jakie mazidła? (mleczka/balsamy/olejki?)


pozdrawiam,

Donna

29 cze 2016

Płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive.

Witam,


Będąc niedawno na zakupach w Rossmannie, kupiłam płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive - miałam już kiedyś to opakowanie, a może inne (?) nie pamiętam, ale postanowiłam ponownie je kupić, gdyż te płyny są tanie, dobre i spełniają swoje zadania. Jak się spisuje owy płyn? Zapraszam na moje wrażenia.


Opis:
"Wyjątkowo delikatny płyn do higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Opracowany specjalnie do codziennego mycia i pielęgnacji strefy intymnej, optymalnie dostosowany do jej pH. Płyn nadaje się również do delikatnego mycia całego ciała"


Moja opinia:
Przyzwyczaiłam się do płynów gdzie w swoim opakowaniu mają pompkę do aplikacji, bo wtedy łatwiej je nabierać na dłoń. W tym opakowaniu nie jest źle, ale wolę jak jest pompka no i jak śledzę na bieżąco ubywający produkt. Tu niestety w zasadzie to nic nie widać, trzeba po prostu to wyczuć. Płyn sam w sobie jest delikatny, ładnie subtelnie pachnie, jest przezroczysty i średnio gęstawy. Przez brak pompki, zawsze naleję go sobie za dużo na dłoń. Myje dobrze, odświeża, oczyszcza miejsca intymne - czyli spełnia swoje zadania. Nie odczuwam żadnego uczulenia czy pieczenia. Na co dzień pod prysznic poranny czy wieczorny dobrze się mi ten płyn spisuje. Jest wydajny, ale tak jak wspomniałam wylewa mi się go znacznie więcej niż bym tego chciała, więc muszę uważać. 


Jak sugeruje producent na opakowaniu, można myć nim również całe ciało - ja jednak wolę go do jednego celu. Do mycia ciała mam żele, mydła, peelingi - ale niewykluczone, że może kiedyś na wyjeździe gdy nie będę miała dużo miejsca na kosmetyki to będę pamiętać, że produkt jest 2 w 1.



pozdrawiam,

Donna

28 cze 2016

Krem nawilżający pod oczy i na powieki Oeparol Hydrosense.

Witam,


Okolice oczu są dla mnie bardzo ważne w pielęgnacji, chociaż nie skończyłam mojego poprzedniego kremu Sylveco również pod oczy, to już chciałam poznać coś nowego, a mianowicie: 
Krem nawilżający pod oczy i na powieki Oeparol z serii hydrosense. 
Znacie może ten produkt? 


Opis:
"Krem intensywnie nawilża i wzmacnia skórę dzięki zawartości kompleksu HialuRose, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka bogatego w kwasy omega-6. Kwas hialuronowy w połączeniu z kwasami omega-6 tworzy nawilżający film ochronny na skórze, ogranicza transepidermalną utratę wody i zatrzymuje ją w naskórku. Doskonale nawilżona skóra staje się mniej podatna na podrażnienia i odzyskuje sprężystość. Masło Shea dodatkowo regeneruje osłabiony naskórek, czyniąc skórę gładką i elastyczną. Zawarta w kremie kofeina ujędrnia zwiotczałe partie skóry wokół oczu , stymuluje mikro krążenie i zmniejsza obrzęki pod oczami"


Moja opinia:
Podobają mi się takie wąskie, małe opakowania kremów pod oczy, choć są małe to dla mnie bardzo wydajne i starczają nawet na kilka miesięcy. Krem Oeparol z serii hydrosense jest testowany dermatologicznie, przebadany pod kontrolą okulistyczną, hipoalergiczny i bez parabenów. Kiedyś miałam z tej serii krem do twarzy i pamiętam go dobrze. Krem pod oczy ma jasne opakowanie wraz z kartonikiem i jest dobrze opisane. Konsystencja jest lekka, biała i o neutralnym zapachu. Fajnie się aplikuje, bo przez maleńki otworek wydostaje się małą porcję, którą opuszkami palców wklepuje w okolicach oczu. Krem nie roluje się, dobrze wchłania, na noc nakładam nieco więcej. Dobrze nawilża i nie wysusza skóry. Używam go od niedawna, więc na tą chwilę u mnie się sprawdza, nie widzę w nim minusów, ani czegoś co by podrażniało czy uczulało. Jednym słowem krem jest dobrym nawilżaczem okolic oczu.


Jest tani, więc dla kogoś początkującego szukającego czegoś pod oczy nawilżającego polecam.



pozdrawiam,

Donna

27 cze 2016

Krem oczyszczający do twarzy Nivea Creme Care.

Witam,


Do tej pory używałam różnych żeli do oczyszczania twarzy. Krem oczyszczający do twarzy Nivea Creme Care to dla mnie nowość w pielęgnacji. Zapach mogłam rozpoznać nawet z zamkniętymi oczami, bo jest typowym niveowskim zapachem kremu nivea. Jak sprawdził się w swojej roli? 
Zapraszam na krótką recenzję.


Opis:
"Pielęgnująca formuła sprawia, że skóra jest oczyszczona, gładka i naturalnie piękna.
- dokładnie, a zarazem łagodnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń 
- utrzymuje naturalny poziom nawilżenia skóry 
- pielęgnująca formuła z Euceritem, pantenolem i niepowtarzalnym zapachem Kremu NIVEA jest dostosowana do wszystkich typów cery"

Składniki:
Aqua, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Methylpropanediol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glyceryl Stearate, Panthenol, Cetyl Palmitate, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Octyldodecanol, Decyl Glucoside, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, BHT, Parfum

Moja opinia:
Krem oczyszczający dostajemy w plastikowej, miękkiej tubie o pojemności 150 ml. Zamykanie na klik. Z początku łatwo się wydostaje produkt na zewnątrz, przy końcówce można opakowanie sobie przeciąć. Konsystencja jest biała, kremowa, bardzo przypomina jakieś mleczko czy balsam do ciała, niż produkt do mycia buzi, ale dobrze się rozprowadza na twarzy. Po małym masażu i spłukaniu wodą, buzia jest umyta, oczyszczona, ale no właśnie - nie odczuwam takiego dobrego oczyszczania! mam rażenie, że jestem niedomyta. Moja tłusta skóra zdecydowanie potrzebuje czegoś konkretniejszego do oczyszczania. Z plusów natomiast czuję, że skóra jest dobrze nawilżona, miękka i gładka w dotyku. W składzie owego kremu oczyszczającego jest parafina, ona może zapychać, ale ja do tej pory tego nie zauważyłam. 


Znacie ten produkt?
Skusicie się na niego?



pozdrawiam,

Donna

26 cze 2016

Szampon z kompleksem alg morskich i ekstraktów roślinnych BingoSpa.

Witam,


W lecie zazwyczaj częściej myję włosy, tak samo i domownicy. Produkty z Bingo Spa są mi znane i wersja zielona algi również, ale szamponu z kompleksem alg morskich i ekstraktów roślinnych BingoSpa nie miałam jeszcze okazji używać. Staram się unikać tego typu przypadkowych szamponów, bo wiem mniej więcej jakie są i wiem, że nie służą moim włosom zbyt dobrze, a już na pewno mają zły wpływ na skalp.


Opis:
"Szampon BingoSpa do pielęgnacji włosów normalnych z tendencją do przetłuszczania się. Aktywne składniki szamponu to kompleks alg morskich i kilkunastu ekstraktów roślinnych zawiera kilkadziesiąt aktywnych składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania komórek włosa i skóry głowy. Algi morskie – cenne źródło witamin i minerałów o działaniu nawilżającym, zapewnia optymalne nawilżenie i piękny wygląd włosów, a składniki kondycjonujące ułatwiają rozczesywanie i przywracają włosom naturalny połysk"


Opinia:
Jest to kolejny typowy, zwykły szampon który spełnia swoje podstawowe funkcje, czyli myje oczyszcza i odświeża fryzurę. Na przetłuszczanie włosów nie ma wpływu, ponieważ włosy w okresie upalnym i tak szybciej wymagają ponownego odświeżenia. Konsystencja szamponu standardowa, nie przecieka przez palce, ale jest w miarę lejąca. Pachnie świeżo, lekko i wytwarza się w sam raz odpowiednia piana. Zapach na włosach nie utrzymuje się długo, po prostu znika. Opakowanie nietrafione, ponieważ ma za duży otwór i przez nieuwagę można wylać za dużo produktu na dłoń. Krótkie włosy nie wymagają odżywki, bo dobrze i bez problemu się rozczesują. Uważam, że jest to typowy szampon, który dla normalnych włosów sprawdzi się idealnie, dla włosów które nie są wymagające, a potrzebują umycia i odświeżenia.


Lubicie szampony z Bingo Spa? 
Ja powiem, że średnio. 
Nie jest to mój typ szamponowy, ale ogólnie ich nie skreślam. 



pozdrawiam,

Donna

25 cze 2016

"Żywienie w niedoczynności tarczycy" wyd. PZWL

Witam,



Od czasu do czasu lubię sięgać po poradniki np. te dotyczące zdrowia. Moimi ostatnimi jakie przeczytałam i z którymi się zapoznałam były trzy pozycje:
Ty też będziesz w ciąży
Żywienie w niedoczynności tarczycy
Cukrzyca typu 2
Wszystkie poradniki są z lekarskiego wydawnictwa PZWL

"Wydawnictwo Lekarskie PZWL jest obecne na rynku wydawniczym od 69 lat. Jest najstarszym i największym wydawnictwem medycznym w Polsce. Dzięki książkom PZWL kilka pokoleń lekarzy polskich zdobywało i zdobywa wiedzę medyczną"

W poszczególnych wpisach przedstawię z osobna każdą pozycję, bo być może któraś Was zainteresuje. Dziś będzie o Żywieniu w niedoczynności tarczycy - Mirosław Jarosz, Hanna Stolińska, Diana Wolańska.


Opis:
"Co, jak i dlaczego warto jeść, czego należy się wystrzegać, czego nie wolno pomijać? Zawarte w naszym poradniku odpowiedzi na te pytania wytyczają chorym drogę do polepszenia jakości życia. Autorzy zadbali o wyjaśnienie zależności między jedzeniem, a stanem organizmu, a także umotywowanie wskazówek, jakich udzielają. Łatwo sięgnąć po prawidłowo zbilansowane siedmiodniowe jadłospisy dla osób z niedoczynnością tarczycy. Książka zawiera praktyczne porady i zalecenia specjalistów z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. Mogą z niej korzystać zarówno pacjenci, jak i lekarze podstawowej opieki zdrowotnej"


Moja opinia:
Choroba jakby rzec 'na czasie' wiele się o tym teraz słyszy, że coraz więcej osób zmaga się z tą chorobą. I młodsi i starsi, bez różnicy. Ze swojego doświadczenia wiem, jak to jest mieć dolegliwości związane z niedoczynnością, czy nadczynnością. Pomimo łykania tabletek, organizm i tak różnie reaguje. Same tabletki nie pomogą, do załagodzenia objawów i poczucia się lepiej ważna jest dieta, ruch i pozytywne nastawienie. O tym każda niedoczynnka wie, że stres to największy wróg tarczycy! Książka "Żywienie w niedoczynności tarczycy" a właściwie krótki poradnik to ciekawa pozycja, którą właściwie przeczytałam w jeden wieczór. Wciągnęła mnie bardzo, tym bardziej, że jest napisana bardzo prostym językiem, wyjaśnione są podstawowe zagadnienia związane z tarczycą. Jak rozpoznać tarczycę, jak leczyć, oraz przedstawia ogólne zalecenia dotyczące żywienia i stylu życia.


Bardzo podobały mi się przykładowe jadłospisy, jakie autorzy książki umieścili. Jest ich kilkanaście, jeden przykładowy na cały dzień:


Mam to 'szczęście', że pomimo niedoczynności nie mam skłonności do tycia. Moja przemiana materii jest wzorowa. Właśnie dużo zależy co się je, jak i kiedy. Z niedoczynnością da się żyć, wystarczy kilka podstawowych zasad :) Polecam poradnik nie tylko dla nieodczynek. Można kupić TU


Czy Wasze tarczyce są zdrowe?




pozdrawiam,

Donna

24 cze 2016

Ideal Cover full Hd matujący podkład kryjący nr. 202 pastel od Eveline.

Witam,



Ciężko wybrać dobry podkład by zadowolił Naszą twarz w 100 % przynajmniej u mnie ciężko. Zawsze mam z tym problem, bo albo odcień nie taki, albo słabo matowi. Poznałam ostatnio Ideal Cover full Hd matujący podkład kryjący nr. 202 pastel od Eveline. Pierwszy raz go miałam dlatego byłam ciekawa jaki jest i jak się sprawdzi na co dzień.


Opis:
"Opracowany we współpracy z wizażystami długotrwały matująco-kryjący podkład błyskawicznie dopasowuje się do odcienia skóry i nadaje jej perfekcyjny wygląd do 16 godzin. Podkład pomaga skorygować niedoskonałości, takie jak przebarwienia, rozszerzone i popękane naczynka, wykwity skórne. Satynowa konsystencja sprawia, że kosmetyk dobrze przylega do skóry i umożliwia stopniowanie intensywności matowienia i krycia. Kompleks mineralny Ultra-Matt 16h dodatkowo zmniejsza widoczność porów, wygładza cerę i sprawia, że makijaż jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy. Formuła wzbogacona o inteligentne pigmenty matujace Hitech Stay-on PigmentsTM gwarantuje innowacyjną trwałość. Produkt został wzbogacony filtrem SPF 10, który skutecznie ochroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych"


Moja opinia:
Pomimo, że podkład wydaje się taki lejący to tylko tak się wydaje. Jego łagodna konsystencja podoba mi się. Zgrabny pojemniczek z pompką to coś co lubię w podkładach. Jest szklany, a więc należy uważać przy upadku. 


Mój odcień to 202 pastel. Jest on jasny i na lato może być za jasny, ale w moim przypadku taki odcień spisuje się całkiem nieźle. Jestem zadowolona z krycia. Już po niewielkiej aplikacji wszystko ładnie jest zakryte. Wszystkie moje małe niedoskonałości w zupełności są pokryte. Brak jakiegokolwiek zaczerwienienia. Nawet mogę powiedzieć, że korektor jest mi już niepotrzebny na niedoskonałości. Bałam się, że przy takim mocnym kryciu po jakimś czasie podkład mnie zapcha, ale nie. Producent zapewnia, że podkład sprawdza się do 16h. W takim czasie go nie testowałam, ale przez większość dnia u mnie był na twarzy i całkiem nieźle się trzymał. Miał/ma tylko jedną wadę jak to u mnie... nie matowi zbyt dobrze. Natomiast z krycia sprawdził się idealnie. 


Podsumowując:
- dobry drogeryjny podkład na co dzień
- dobrze kryje, ale słabo matowi
- trzyma się bardzo długo i nie ściera się
- jest wydajny z wygodną pompką
- oprócz nr. 202 jest dostępny w innych różnych odcieniach od jasnych po ciemniejsze




Jak u Was sprawdził się ten podkład?


pozdrawiam,

Donna


23 cze 2016

Mydło Brązowe ProBiotics Polska dla cery mieszanej.

Witam,



Nie byłabym sobą gdybym co jakiś czas nie wspomniała o jakimś wyszukanym mydełku. Mydło Brązowe ProBiotics Polska dla cery mieszanej (czyli takiej jak ja mam tłusto-mieszanej) zagościło u mnie i zaczynam go powoli poznawać. Jak się spisuje? i czy ta wersja przypadła mi do gustu? Czy może wolę żelki do mycia buzi, a może czarne mydło w płynie? Zapraszam na moją opinię.


Opis:
Mydło brązowe dedykowane jest skórze ze skłonnością do wyprysków, łojotoku i przebarwień. Naturalne składniki zawarte w mydle odżywiają i poprawiają kondycję i koloryt skóry.
Mydło BRĄZOWE to:
Prażone zboża: o dużej zawartości łatwo przyswajalnych makro i mikroelementów, 
Borowina: ekstrakt otrzymywany z torfu o wysokiej zawartości kwasów organicznych – rewitalizująco oddziaływujących na skórę,
Melasa: kojąca i odżywcza, poprawiająca koloryt skóry,
Fermentowane zioła (mięta, rumianek, macierzanka) zawierające cenne substancje biologiczne: olejki eteryczne, aminokwasy i witaminy,
Mąka ziemniaczana – (skrobia ziemniaczana) jest łagodna dla skóry, nie powoduje podrażnień, łagodzi świąd w przypadku skóry atopowej i egzemy. Nie zapycha porów.


Mydło BRĄZOWE powstaje w zimno-temperaturowym procesie mieszania gotowej masy mydła na bazie tłuszczów roślinnych oraz dodatków organicznych.

Moja opinia:
To duże mydło (250g) może na zdjęciu nie wydaje się, aż tak duże, ale w rzeczywistości jest i wzbudziło moje zainteresowanie po wstępnym opisie jakie znalazłam w sieci. Z początku źle trzyma się w dłoni, ze względu na swoją wielkość i jest 'kanciaste' Dopiero po jakimś czasie o wiele lepiej mi się nim myje. Z reguły takie mydełka słabo się pienią i nie ładnie pachną ze względu na swoją naturalność i swoją specyfikę. Owe mydło ku mojemu zaskoczeniu pieni się wystarczająco by mnie zadowolić. Ale gorzej już z zapachem, bo mi się średnio podoba. O ile borowinę w kosmetykach lubię, to w tym przypadku nie podoba mi się, dlatego też po kilkukrotnych użyciach go w celu umycia buzi zaprzestałam. Czasami zabieram mydełko pod prysznic dla urozmaicenia. Mydełko dobrze oczyszcza skórę z sebum, oczyszcza z błyszczenia. Lekko ją matowi. Mydełko radzi sobie z podrażnieniami i szybciej goją się po nim niewielkie rany. (mam na myśli zadrapania po moich kociakach) Cena mydła to ok. 32 zł więc uważam, że to dużo, ale na jego wydajność to nie jest tak źle. No i wygląd nie zachęca, bo kto wybiera brązowe mydło, na tle kolorowych innych pachnideł mydełkowych. 


Stosujecie tego typu brązowe mydła?
Czym się kierujecie w wyborze mydełka? kolorem, zapachem czy właściwościami?




pozdrawiam,

Donna

22 cze 2016

#MULTIMASKING - intensywnie nawilżający zabieg rozświetlający Eveline.

Witam,



W chwili wolnej dla siebie przy popołudniowej herbatce po pracy nałożyłam sobie maseczkę Jest to całkiem inna niż standardowa maska do twarzy, ponieważ jest to intensywny nawilżający zabieg rozświetlający, czyli #MULTIMASKING – 2 POTRZEBY 1 ZABIEG. Aby na bieżąco 'zdać relację' jak się maseczka spisała nie przedłużając zapraszam na maseczkowy wpis. 


Opis:
1. Energetyzująca maseczka usuwająca oznaki zmęczenia:
Bogata w witaminę A i 24k złoto błyskawicznie odświeża skórę i usuwa oznaki zmęczenia. Masło shea oraz olejki inca inchi i marula wygładzają niedoskonałości oraz rewitalizują szarą, zmęczoną cerę. Przywracają naturalny blask i widocznie poprawiają koloryt.
2. Przeciwzmarszczkowa maseczka do skóry wokół oczu:
Wzbogacona minerałami wód termalnych, bogatymi w sole mineralne i oligoelementy widocznie redukuje kurze łapki i zmarszczki wokół oczu. Dzięki wysokiej zawartości kwasu hialuronowego i komórek macierzystych PhytoCellTec™ zapewnia długotrwały lifting i głęboko nawilża. Rozjaśnia cienie pod oczami, niweluje opuchnięcia i oznaki zmęczenia.


Moja opinia:
Ponieważ maseczkowe produkty w saszetkach używam jednorazowo to miałam wrażenie, że samej maski jest bardzo dużo w saszetce i może starczyć mi na na 2 albo i nawet 3 razy (2x5ml). Nie mniej jednak użyłam ją raz, a grubiej nakładając na buzię, szyję. Maska występuje w dwóch wariantach i jedną pojemność nakładamy na czoło, nos, policzki i brodę, a drugą część w okolicach pod oczami. Tak nałożoną maskę trzymamy ok. 10 minut po czym nadmiar usuwamy wacikiem lub wmasowujemy. (ja jednak wolę resztki sobie zmyć) Pierwsza maska Energetyzująca to kremowa i delikatna w konsystencji, delikatnie pachnąca łatwo i szybko rozprowadzała się na skórze. Po 10 minutach znacznie się wchłonęła, ale ze względu, że nałożyłam ją grubą warstwą to i tak resztki zmyłam. Skóra była dobrze nawilżona i odczułam taką 'ulgę' czyli jak to ująć maseczka zadziałała na zmęczoną skórę, bo poczułam się po niej zrelaksowana na buzi, a skóra poprawiła swój koloryt. Maseczka przeciwzmarszczkowa nałożona pod oczami była w formie łagodnego żelu o przezroczystej konsystencji. Również nałożyłam jej nieco więcej i w miarę jak tylko mogła wchłonęła się tyle ile potrzebowała tego skóra. Odczułam po niej minimalne napięcie i ładne wygładzenie. 
Ogólnie po maseczce jestem zadowolona, gdyż nie wywołała u mnie żadnego uczulenie, czy podrażnienia. Jeden taki domowy zabieg uważam, że to za mało, aby ocenić lepsze efekty. Dlatego też producent zaleca stosować ją 2 razy w tygodniu. Jestem ciekawa, czy np. taka dłuższa kuracja z tym produktem sprawdziła by się np. dla kogoś kto ma cienie pod oczami. 


Czytałam już na niektórych blogach opinie o tych maseczkach, a czy Ty ją już znasz?



pozdrawiam,

Donna

21 cze 2016

Oeparol Stimulance krem przeciwzmarszczkowy z Pro-retinolem na noc.

Witam,


Początkowo krem o którym dziś napiszę miała poznać siostra, ale ze względu na brak możliwości spotkania się w ostatnim czasie, krem poznała moja mama. Co prawda nie jest ona w wieku 40 + jak sugeruje producent, że jest to ten przedział wiekowy, ale po opisie mama uznała, że z chęcią go bliżej pozna. Zatem przedstawiam Oeparol Stimulance krem przeciwzmarszczkowy z Pro-retinolem na noc przeznaczony do wieku 40+ Jeśli jesteście ciekawe produktu zapraszam na recenzję gościnną. 


Opis:
"Krem zwalcza oznaki starzenia i przywraca skórze jędrność i elastyczność dzięki zawartości kompleksu RetiOleum, wyjątkowemu połączeniu Pro-Retinolu i oleju z wiesiołka bogatego w kwasy omega-6. Pro-Retinol pobudza odnowę komórkową, poprawia ukrwienie i dotlenienie skóry, a kwasy omega-6 wzmacniają barierę lipidową i zapobiegają pojawieniu się zmarszczek. Ekstrakt z safloru przyspiesza regeneracje skóry oraz stymuluje syntezę włókien kolagenu i elastyny. Krem został wzbogacony o kompleks witamin (witaminy C, E i PP), które skutecznie chronią przed wpływem wolnych rodników i wyrównują koloryt skóry"
Sposób użycia: 
Stosować wieczorem na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy i szyi.

Dawniej ja sama poznałam serie Hydrosense, więc spodziewałam się okrągłego pojemniczka w kremie. W owej serii Stimulance, na mamie wywarł on zdziwienie, ponieważ był to jej pierwszy taki krem w takim opakowaniu.


Opinia:
Opakowanie inne, niepowtarzalne, które wyróżnia się na tle innych kremów. Opisany kartonik, a w nim mała kuleczka o pojemności 50 ml. Ładnie prezentuje się na toaletce w łazience. Zabezpieczone sreberko daje nam gwarancje, że nikt kremu wcześniej nie używał. Łagodny i delikatny zapach idealnie nadaje się do pielęgnacji na noc. Nie podrażnia, nie uczula. Opuszkami palców wklepuje się krem na skórę i czeka do wchłonięcia. Do końca krem nie wchłania się tak idealnie, a pozostawia taki ochronny film, który dobrze nawilża przesuszone partie na buzi (okolice nosa, czy brody) Nie tłuści, a nawilża. Nie ma ściągnięcia na skórze. Buzia rano jest dobrze nawilżona i miękka w dotyku. Po zużyciu większości pojemniczka nie nastąpiła zmiana w zmarszczkach, zwłaszcza tych koło oczu. Mama uważa, że jest to dobry standardowy krem do codziennej pielęgnacji, który zapewnia podstawy w nawilżaniu. Jego konsystencja jest treściwa, przez co krem jest wydajniejszy. 





pozdrawiam,

Donna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...