31 lip 2015

Regenerująca kuracja z witaminą C DermoFuture.

Witam,


Od jakiegoś czasu używam dwa razy w tygodniu regenerującą kurację z witaminą C DermoFuture. Czemu akurat dwa razy w tygodniu? - ponieważ po serum moja skóra na twarzy jest dobrze nawilżona i nie mam takiej potrzeby używać preparatu codziennie. Zazwyczaj jest to weekend i właśnie wtedy daje mojej skórze coś z witaminy C. 


Opis:
"Intensywnie regenerująca kuracja z witaminą C o najwyższym, bo aż 30-proc. stężeniu. Dodatkowo znalazły się w niej arbutyna, kwas hialuronowy, wyciąg z gorzkiej pomarańczy oraz gliceryna. Wysoko wyselekcjonowane i odpowiednio połączone składniki gwarantują:
· rozjaśnienie
· regenerację zniszczonej skóry
· zmniejszenie skłonności do przebarwień i piegów
· zwiększenie elastyczności
· ochronę przed wolnymi rodnikami
· spowolnienie procesów starzenia
· uszczelnienie naczyń krwionośnych"


Opis z opakowania:


Moja opinia:
Serum znajduje się w małej i ciemnej butelce z pipetką do nabierania. Można kontrolować ile jest produktu w środku, bo przez butelkę to widać. Jest to bardzo wygodna aplikacja, bo nabieramy ile chcemy. Serum jest o płynnej konsystencji i żółtej barwie. Po nałożeniu kilku kropel na twarzy skóra nie jest żółta, ale nabiera jakby takiego lekko opalonego kolorytu, który wtapia się w skórę i wchłania. Ja odczuwam lepkość, dlatego postanowiłam serum używać na noc (by też lepiej się wchłaniało, a skóra lepiej się zregenerowała). Zapach serum no cóż nie przypadł mi do gustu i mi się nie podoba, nawet nie wiem jak go opisać. Serum nakładam na noc, a rano gdy myję buzię, odczuwam bardzo dobre nawilżenie, elastyczność i wygładzenie. Mogę nawet zauważyć, że skóra jest odżywiona i piękniejsza :D Buzia po makijażu jest wypoczęta, rozjaśniona i w lepszej kondycji. Plusem też jaki zauważyłam, jest to, że nie zapycha. Gdyby nie ten zapach byłabym z niego bardziej zadowolona, a tak to odejmuje mu punkty właśnie za zapach, bo z działania jestem raczej zadowolona.





Lubię od czasu do czasu używać tego typu produkty, które dają zastrzyk czegoś dobrego dla skóry.



A Wy sięgacie po takie produkty?



pozdrawiam,

Donna


30 lip 2015

Wieczorna pielęgnacja twarzy na lato.

Witam,


Podstawą zadbanej cery jest odpowiednia jej pielęgnacja. Na noc szczególnie staram się dobrze o nią zadbać. Produktów, których używam nie jest dużo, aczkolwiek myślę że na okres letni to wystarczy. Przede wszystkim wybieram produkty lekkie, które nie zapychają a odpowiednią nawilżają buzię.


Na początek dobry demakijaż. Mam otworzoną dużą butlę micelka z Green Pharmacy (tutaj o nim pisałam), ale Au Micellaire Démaquillant Peaux Sensibles - Delikatny płyn micelarny do demakijażu twarzy, szyi, oczu i ust 200ml, który posiadam wg. mnie i dla mojej skóry jest bardzo skuteczny i sprawdza się idealnie, jakby lepiej radził sobie z myciem wszystkiego czego chcemy się pozbyć po całym dniu. Bardzo go lubię i u mnie się sprawdza. Przynosi natychmiastowe ukojenie i ładnie pachnie. Niestety owy płyn dostępny jest tylko w profesjonalnych gabinetach.


Lierac Mésolift serum to francuska marka kosmetyczna. Mam miniaturkę produktu, ale jest bardzo wydajna i starcza na wiele dni. Dobrze nawilża, odżywia i lekko rozgrzewa skórę. Na skórze pozostawia niby lepkość, ale to mi nie przeszkadza, bo nie czuć jej jakoś co by mnie drażniło. Po kilku zastosowaniach odczułam lepszą kondycję skóry, bardziej wygładzoną i nawilżoną do tego stopnia, że nie muszę pod podkład teraz w lecie nakładać już kremu.

Maska krem do twarzy na noc Orientana z ogórka Tajskiego - to konsystencja żelowa, delikatna i bardzo lekko wmasowuje się w skórę i zostawia na noc. Używam ją różnie. Czasem dam jej wchłonąć i nie zmywam (bo wg. producenta nie powinno jej się zmywać) a czasami nałożę ją grubiej i po kilkunastu minutach zmywam. Wtedy odczuwam bardzo miękką i nawilżoną skórę.


O kuracji regenerującej z witaminą C poświęcę osobny wpis już niedługo. 



A Wy co tego lata używacie w wieczornej pielęgnacji buzi? :)




pozdrawiam,

Donna

29 lip 2015

Alverde - Regenerująca odżywka do włosów zniszczonych i łamiących się.

Witam,



Jak Wam mija środa? U mnie raz pada raz słonko, raz cieplej raz zawieje :D Odświeżyłam dziś czuprynkę i po raz kolejny użyłam odżywkę o której chcę dziś napisać. Jest to mój pierwszy używany kosmetyk z Alverde do włosów, a dokładnie odżywka z winogronami i awokado do włosów zniszczonych i łamiących się. Jak się spisuje? Zapraszam na moje odczucia.


Moja opinia:
Odżywka mieści się w plastikowym opakowaniu, zamykana na zatrzask - klik o pojemności 200 ml. Otwierana jest 'na dole' więc nie ma problemu z jej wydostaniem się, nawet jak zmierza ku końcowi. Niestety jest mało wydajna, nie nakładam jej też zbyt dużo, ale nie mniej jednak szybko jej  ubywa. Konsystencja jest kremowa i dość gęsta jak na odżywkę. Zapach słodki i mdły, nie pozostaje na włosach długo. Samo działanie odżywki jest dobre, ale czymś szczególnym mnie ten produkt nie ujął. Dobrze i szybko po odżywce rozczesuje moje włosy. Szybko i łatwo się spłukuje. Włosy są gładkie i miękkie w dotyku. Ze względu na jej mdły zapach nie kupię jej ponownie.



Opis z wizażu:
"Regenerująca odżywka z cennym ekstraktem z winogron i pielęgnującym olejkiem z awokado regeneruje łamliwe włosy od środka i na zewnątrz. Bogata, czysta, roślinna receptura z lecytyną, panthenolem i biotyną (witamina H) chroni włosy przed dalszymi uszkodzeniami"


Lubicie kosmetyki Alverde?



pozdrawiam,

Donna

28 lip 2015

Isana kremowy olejek pod prysznic.

Witam,


Chyba większość blogerek zna i używa żelki z Isany, które są nie tylko tanie, ale mają różne wersje zapachowe. W swoich zbiorach mam kilka Isanek i jakaś zawsze się gdzieś przewija w łazience, a jak nie mam to jak tylko jestem w Rossmannie, zawsze jakaś wpadnie do koszyka :) Też tak macie? 
Ta wersja zaciekawiła mnie swoją nazwą kremowy olejek... hmm olejek kremowy? olejek to olejek - tłusty, śliski itp. a tutaj producent opisuje, że zawiera perełki olejku :)




Moja opinia:
+ delikatnie i przyjemnie pachnie (zawsze zwracam pierwsze uwagę na zapach)
+ ładne opakowanie o pojemności 300 ml, które nadaje takiej lekkości i czystości i chęć zakupu z półki sklepowej pt. 'weź mnie' 
+ myje, oczyszcza, odświeża ciało, czyli podstawową funkcje spełnia
+ skóra jest miękka i leciutko nawilżona (przynajmniej moja nie jest wysuszona)
+ lekka, kremowa konsystencja, ale słabo się pieni, chyba że nałożymy więcej na gąbkę czy bezpośrednio na dłoń
+ w konsystencji można zauważyć 'perełki olejku' czyli wizualnie maleńkie kropeczki :D
- opakowanie jest niestety mało wydajne
- zapach nie utrzymuje się na skórze, tylko w czasie mycia pod prysznicem
Ogólnie nie mam zastrzeżeń co do tej wersji, ale czy ponownie się skusze na kremowy olejek? 
kto wie...



Warto wypróbować :)


pozdrawiam,

Donna

27 lip 2015

Serum wypełniające biust z efektem push up Tołpa dermo body.

Witam,


Niedawno pisałam o Tołpie, a dokładnie o szamponie - klik. Hmm ta firma coś mnie zaskakuje, bo raz u mnie się produkty sprawdzą, a raz nie. Tym razem przychodzę z recenzją 
Serum wypełniające biust z efektem push up.



Moja opinia:
Postanowiłam zadbać w ostatnim czasie lepiej o biust, nie żebym niedbała, ale jak to się mówi poświęcić mu więcej czasu i pielęgnacji. Cieszę, się że są osobne kremy do pielęgnacji różnych części ciała. Oczywiście można dbać o skórę biustu smarując się normalnym balsamem, by skórę nawilżać i odżywiać, ale skoro są osobne kosmetyki do biustu, to uważam że należy ich używać. Na temat tego serum mam mieszane uczucia i chyba zaliczę kolejny kosmetyk z Tołpy do niesprawdzających się u mnie. Otóż serum to po zastosowaniu u mnie, po kilku aplikacjach bardzo zostawiało łuszczącą się skórę na biuście i bardzo wysuszoną. Skóra schodziła mi płatami jak przy peelingu chemicznym. Odstawiłam na kilka tygodni to serum, ale znów po jakimś czasie do niego wróciłam i znów to samo. Posmarowałam się kilka razy - moja skóra na biuście rolowała się, łuszczyła i schodziła. W czasie kąpieli wszystkie te suche skórki znikały, a skóra odnawiała się i była miękka. Nigdy po żadnym preparacie do biustu nie spotkałam się z czymś takimi, że skóra schodzi, zamiast zaczynać robić się napięta i ujędrniona. Nie oceniam więc serum pozytywnie, bo u mnie nie zadziałało tak jak powinno i czego chciałam się po nim spodziewać. Zamiast ujędrnionego biustu dostałam złuszczenie martwego naskórka, jakbym używała jakiś peeling. Troszkę się na nim zawiodłam. 




Jestem ciekawa jeśli używałyście tego serum jak u Was się sprawdziło :)


pozdrawiam,

Donna


26 lip 2015

Czym pachnę, czyli moje perfumy.

Witam,


Nie kolekcjonuje perfum jakoś specjalnie. Mam je kilka, które staram się zużywać na bieżąco. Jeśli mi się coś już naprawdę spodoba to prędzej czy później to kupię, ale nie kupuję zapachów często. 
Nie są to wszystkie moje zapachy, część mam u siostry w jej domu, a część oddałam, bo nie wiem jak Wy, ale zapachy kojarzą mi się z różnymi sytuacjami, dniami, osobami itp. A, że ostatni rok nie był dla mnie jakiś cudowny i zapachy kojarzą mi się właśnie z tamtym okresem, to perfumy którymi się wtedy psikałam oddałam :) bo nie chce wracać w tamte wspomnienia... i już! 
Została mi taka mała garstka ;)



Mam kilka typów zapachów, które preferuje. Trudno mi je opisywać, bo to trzeba poczuć :) Lubię zapachy orientalne (takie kadzidełkowe) Zapachy bursztynowe, piżmowe.
Zapachy w olejku i w kremie, które są bardziej wydajne niż niekiedy jakaś buteleczka. (Etykiety niektóre są już zniszczone, bo albo je mam w torebce albo często je na zamianę używam)



Dla mnie zapach musi być taki, który daje tajemniczego i magicznego uroku, podkreśla kobiecość, daje poczucie atrakcyjności - takie zapachy wybieram na wieczór. Bardzo lubię Amber Elixir night od Oriflame. Waniliowa woń od The Body Shop pasuje na jesień i zimę, bo jest słodka i ciepła.


Na co dzień jednak lubię zapachy delikatne, też takie które dodają energii i pachną lekką świeżością jak np. z Lambre 9.
Ta grupka perfum poniżej akurat do mnie zawitała w ciemno i jak się okazało przypadła mi do gustu. Są to małe flakoniki, które można zabrać do torebki.



Moimi zapachami tego lata są Michael Kors i Euphoria Calvina Kleina. Są to duże pojemności, więc one są zazwyczaj w domu.


Zwykłe zapachy z Rossmanna i Lidla kupione od tak, by coś zawsze było pod ręką.



 A jak wygląda Wasza gromadka zapachowa? :)





pozdrawiam,

Donna


25 lip 2015

Terapia antycellulitowa 14 dni kriolipoliza + lifting termiczny od Lirene.

Witam,


Terapia antycellulitowa 14 dni kriolipoliza + lifting termiczny to nowość jaką dostałam od Lirene. Po miesiącu stosowania kosmetyków uważam, że są bardzo dobre i się u mnie sprawdziły. Zapraszam Was moi kochani na recenzje :)


Opis:
"Terapia antycellulitowa 14 dni to kompleksowa kuracja, na którą składa się domowa kriolipoliza i lifting termiczny. Przeznaczona jest dla wszystkich kobiet zmagających się z problemem cellulitu i tkanką tłuszczową. Masz dosyć kuracji, które nie przynoszą upragnionych efektów w walce z cellulitem i tkanką tłuszczową? Specjaliści z Laboratorium Naukowego Lirene stworzyli unikalną Terapię antycellulitową 14 dni. Ta specjalna kuracja polega na poprawie mikrokrążenia za pomocą naprzemiennego stosowania żelu chłodzącego i rozgrzewającego w zależności od pory dnia"


Żel chłodzący na dzień, zawierający kofeinę, stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, działając wyszczuplająco i detoksykująco. Dodatkowo, zawarty w nim ekstrakt z owoców hiszpańskiej pomarańczy bardzo skutecznie pobudza i odżywia skórę. Przyjemne i orzeźwiające uczucie chłodzenia zapewnia mentol.

Żel rozgrzewający na noc charakteryzuje się silnym działaniem wyszczuplającym i antycellulitowym za sprawą kompleksu Total Slim, który polepsza mikrocyrkulację i usuwa nadmiar wody i toksyn z organizmu. Czynnik termoaktywny, dzięki właściwościom rozgrzewającym, pobudza mikrokrążenie, co wyraźnie wpływa na zmniejszenie widoczności cellulitu.

żródło: sklep.lirene.com
Potwierdzona skuteczność*:

*wyniki badań in vivo po 2 tyg. stosowania w grupie 29 osób.

Innowacyjne składniki:

* Cellu Out - wyciąg z alg Tisochrysis lutea, który zwiększa temperaturę skóry, aktywując proces odpowiedzialny za termogenezę 
* Masło Shea - bogate w witaminy E i F, posiada właściwości pielęgnacyjne.

Zachwycające efekty:
* redukuje cellulit i tkankę tłuszczową
* zmniejsza nierówności skóry
* redukuje obwód uda nawet do 5, 7cm po 8 tyg stosowania
* efekt po 2 tygodniach
* nawilża i odżywia skórę


Terapia antycellulitowa 14 dni składa się z 2 kroków:

Krok I: żel chłodzący aplikować codziennie rano na obszary dotknięte cellulitem uda i pośladki, wykonując przy tym delikatny masaż.
Krok II: żel rozgrzewający aplikować codziennie wieczorem, na uda i pośladki, również delikatnie masując.

Rekomendujemy powtarzać powyższe kroki przez 14 kolejnych dni w celu zwiększenia efektów kuracji. Terapię można powtarzać. Bezpieczeństwo i skuteczność potwierdzone w Laboratorium Naukowym Lirene. Przebadano dermatologicznie.




Moja opinia:
Stosowałam się do zaleceń producenta i używałam balsamów zgodnie z ich zastosowaniem. Rano wersja Cold czyli, żel chłodzący krok 1, a wieczorem wersja Hot, żel rozgrzewający krok 2. Zarówno żel chłodzący i rozgrzewający bardzo mi się spodobały pod względem działania jak i efektów. Oba produkty dawały: cold- efekt chłodzący, a hot- efekt rozgrzewający i to po niewielkiej chwili od posmarowania. Uczucie było przyjemne, bo lubię produkty chłodzące jak i rozgrzewające (choć rozgrzewające przy upałach nie bardzo) 


Konsystencja obu produktów jest lekka i szybko się wchłaniała i nie pozostawiała żadnej tłustej warstwy. Z początku nałożyłam ciut za dużo i żel zaczął się rolować, ale przy następnych aplikacjach już było wszystko w porządku, bo nakładałam mniej. Zapachy są bardzo świeże, co teraz w lecie idealnie to pasuje. Czy jestem zadowolona z efektów? tak, ponieważ czuję wyraźne wygładzenie na skórze w okolicach ud. Czuję, że skóra stała się napięta i elastyczna. Nogi nabrały też ładnych kształtów, choć mierząc się nie poczułam żadnej różnicy, żeby centymetry spadły w dół w obwodzie ud. Po systematycznym stosowaniu produktów można zauważyć efekty w kondycji skóry, która stała się jędrniejsza. Nie mam cellulitu mega widocznego, czy cierpię na jego nadmiar, ale jak każda kobieta go mam i to też jak wiadomo zależy od kilku czynników. Jak ścisnę skórę na udach i widzę skórkę pomarańczową to staram się robić wszystko by jej nie było, bo jak się dba tak się ma - prawda? :) 

Zdjęcie motywujące dla mnie i dla Was. 
To ja :) Na stare lata będę wspominać moje nogi :D 

Najlepszym sposobem na poprawę kondycji ud i pupy są po prostu zwykłe przysiady :) i dużo niegazowanej wody do picia, jeśli do tego dołożymy kosmetyki antycellulitowe - uwierzcie to wszystko zaczyna działać a my cieszymy się zgrabną i atrakcyjną figurą. Nie będzie to hop siup w dwa dni ale systematyczne treningi z czasem pokażą zadowalające efekty.

Chociaż produkty mi się jeszcze nie skończyły to uważam, że na taką terapię antycellulitową powinny mieć większą pojemność. Te obecne mają po 100 ml. I ciekawym rozwiązaniem są również kolory tubek (niebieska na rano, czerwona na wieczór)



Dajcie znać, czy Wy też widzicie efekty przy antycellulitowych produktach? 
Znacie nowość od Lirene? Bardzo Wam polecam :)

Produkty do kupienia: w sklepie Lirene  :) 




pozdrawiam,

Donna


24 lip 2015

Losowanie oraz wyniki :)

Witam,


Minął termin nadsyłania zgłoszeń do rozdania jakie zorganizowałam. Dziękuję tym, którzy się zgłosili. Jednak wg. regulaminu, który napisałam zastrzegłam sobie, że rozdanie dojdzie do skutku jeśli pojawi się min. 30 osób. Niestety zgłoszeń było 18, dlatego tak sobie myślę, że........ przymrużę na to oko i zrobię losowanie :)



Wylosowałam:



Kinga Bylina!
Gratuluję i już piszę do Ciebie e-maila o podanie adresu.




pozdrawiam,

Donna

23 lip 2015

Ampułka z kwasami owocowymi 10 % od Medbeauty.

Witam,


Tak jak obiecałam dziś króciutko o ampułkach z kwasami owocowymi 10% AHA od Medbeauty. Z takimi ampułkami mam pierwszy raz do czynienia w warunkach domowych. Nigdy wcześniej takich preparatów nie stosowałam, więc pomyślałam, że spróbuję i zobaczę jak się owe ampułki spiszą. Zapraszam na recenzję :)


Opis:
"Idealna do bardzo delikatnego złuszczania naskórka. Doskonały preparat odświeżający. Idealnie nawilża, usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę"

Przeznaczenie:
Dla każdego rodzaju skóry; szczególnie dla skóry suchej i skłonnej do powstawania przebarwień.

Skład:
Kwasy AHA (kwas mlekowy 8,5 %, kwas cytrynowy około 4 % o pH około 3) zawarte w produkcie wykazują działanie nawilżające, mają zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka i ją zmiękczają; usuwają przebarwienia i rozjaśniają skórę.

Korzyści:
* Zmniejszenie grubości warstwy rogowej i normalizacja keratynizacji
* Podniesienie poziomu GAG (substancji nawilżających skórę właściwą)
* Zwiększenie uwodnienia naskórka, a co za tym idzie uelastycznienie go i ujędrnienie
* Zmniejszenie ilości przebarwień
* Rozjaśnienie skóry
* BEZ PARABENÓW

Propozycja stosowania w profesjonalnych zabiegach kosmetycznych:

* Po/lub przed zabiegami mikrodermabrazji
* Do zabiegów pielęgnacyjnych:
- przed aplikacją masek: algowych, biolelulozowych, shakerowych, hydrożelowych
- przed masażem twarzy, szyi i dekoltu
* Jako delikatny piling przed zabiegami pielęgnacyjnymi

Sposób użycia:
Na oczyszczoną skórę nałożyć ampułkę i delikatnie wmasować. Po upływie 2-5 minut zmyć dokładnie wodą. Następnie zaaplikować odpowiednią maseczkę.

INCI:
Aqua, Glycerin, Lactic Acid, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 80, Parfum, CI 19140.


Moja opinia:
Po dwóch ampułkach nie spodziewałam się dużych zmian, czy widocznych efektów, bo to zdecydowanie za mało aby móc napisać recenzje. Jedynie po tych dwóch użyciach napiszę moje pierwsze wrażenie i odczucia. A są to odczucia pozytywne. Ampułki wg. producenta są przeznaczone do każdego typu skóry, ale w szczególności dla skóry suchej - skóry suchej nie mam. Po zaaplikowaniu na twarzy, pomasowaniu i spłukaniu ampułki po chwili moja skóra nabrała miękkości i delikatności. Już w czasie masowania pod palcami czułam wygładzenie. Również opuszki palców, jak masowałam stały się delikatne w dotyku. Ampułki stosowałam na noc, rano wystarczył mi lekki krem nawilżający, bo skóra była dość dobrze nawilżona. Jedyna wada to - opakowanie, gdyż można się skaleczyć przy otwieraniu i dla widocznych efektów ampułek powinno zastosować się więcej, aby przeprowadzić np. dłuższą kurację z widocznymi efektami.



pozdrawiam,

Donna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...